Tak naprawdę Leonardo jest autorem zaledwie kilku obrazów (ale za to jakich!), z których na dodatek nie wszystkie ukończył. Za to pozostawił po sobie tysiące rysunków, które...
Tak naprawdę Leonardo jest autorem zaledwie kilku obrazów (ale za to jakich!), z których na dodatek nie wszystkie ukończył. Za to pozostawił po sobie tysiące rysunków, które ukazują jego niezwykłą pasję badawczą. Dla niego sztuka była jedną z nauk o świecie, którą można objąć doświadczeniem empirycznym. Zresztą mistrzostwo w malarstwie osiągnął również dzięki swoim badaniom w dziedzinie optyki i fizyki atmosfery. Badawcza ciekawość Leonarda obejmowała wszystkie dziedziny: malarstwo i rzeźbę, architekturę, inżynierię militarną, topografię, geologię, matematykę, anatomię, zoologię, botanikę, mechanikę, geometrię.
Zaszyfrowane notatki
O charakterze Leonarda da Vinci tak pisał szesnastowieczny krytyk sztuki Giorgio Vasari: "odznaczałby się w naukach i piśmiennictwie, gdyby nie był zmienny i niestały. Poświęcając się studiom różnych spraw i dziedzin, rzucał je wkrótce. W ciągu paru miesięcy tak się nauczył arytmetyki, że zadziwił swych mistrzów pytaniami. Przerzucił się potem do muzyki i nauczył grać na lutni i śpiewać tak doskonale, jak ci, co z natury obdarzeni są słuchem. Lecz chociaż oddawał się tylu dziedzinom, nie przestawał rysować i rzeźbić, do których to zajęć miał największą skłonność".
Do naszych czasów przetrwało cztery tysiące jego rysunków. Część z nich jest rozproszona, część zebrana w utworzone po jego śmierci "kodeksy". Z zapisków Leonarda można wywnioskować, że stale nosił przy sobie notatnik, w którym robił uwagi i szkice. Wciąż coś go ciekawiło i intrygowało. Od 1482 roku prowadził zeszyty poświęcone poszczególnym tematom, pisał w nich i rysował. W ciągu czterdziestu lat intensywnych badań przygotował 30 kodeksów rękopiśmiennych z rysunkami. Niestety, odczytanie zapisków nie było takie łatwe: pisał lewą ręką niezbyt czytelnie, a do tego używał pisma lustrzanego, co miało pewnie służyć ukryciu wynalazku przed niepowołanymi. Dla wielu był na pewno dziwakiem, inni uważali go za mędrca. Jego dociekania naukowe miały szansę rozwinąć się przecież kilka stuleci później.
Spuściznę rękopiśmienną Leonarda dzieli się na trzy grupy: duże kodeksy połączone przypadkowo i przechowywane w Mediolanie i Londynie; ponad 30 Notatników Leonarda zapisywanych regularnie w krótkich okresach czasu aż do ich zapełnienia (jeden z nich określany jako Kodeks Leicester stanowi własność Williama H. Gatesa III, twórcy potęgi Microsoft); pojedyncze karty przechowywane w 31 zbiorach na świecie.
Machiny wojskowe
Do roku 1481 Leonardo zajmował się głównie wątkiem artystycznym. Później zainteresował się przyrodą i fizyką do tego stopnia, że nie zadowolił się jedynie teorią. Zapragnął praktycznego zastosowania swoich wynalazków. Z Florencji wyjechał do Mediolanu na dwór Lodovico il Moro, który zachęcał go do pracy nad wynalazkami w dziedzinie techniki wojskowej, hydrauliki i architektury. W tym czasie Włochy podzielone były na małe księstwa rywalizujące między sobą, a Leonardo zawsze interesował się batalistyką i nowymi typami uzbrojenia. Sytuacja więc sprzyjała ich rozwojowi, bowiem narodziła się potrzeba nowych praktycznych konstrukcji machin do walki i sposobów zdobywania twierdz. Na zamówienie swoich mecenasów, ale także z zamiłowania do eksperymentowania, twórca tajemniczego uśmiechu Mony Lisy projektował nowoczesne urządzenia do prowadzenia walki oblężniczej: wieże oblężnicze, udoskonalone katapulty, ruchome drabiny, pociski, wozy opancerzone, łodzie podwodne (ale także kostium nurka i kamizelkę ratowniczą!). W swoim zeszycie zanotował, że robił próby z działem parowym i że udało mu się wystrzelić kulę ważącą 30 kg na odległość 1100 metrów! Niektórzy badacze jego życia przypuszczają jednak, że to część legendy, jaką umiejętnie wokół siebie roztaczał.
Śrubki i lotnia
"Mechanika to raj wiedzy matematycznej, dzięki niej bowiem matematyka wydaje owoce" - zanotował Leonardo w drugiej połowie XV wieku. Zostawił setki rysunków ukazujących urządzenia techniczne przydatne na co dzień, jak piły, wielokrążki, łożyska kulkowe, tokarkę ze śrubą pociągową i kołem zamachowym, szlifierki i inne przedmioty, których nazwy brzmią strasznie dla każdego współczesnego humanisty. W epoce Renesansu, we Florencji i Mediolanie dużo budowano. Stąd pewnie zainteresowanie Leonarda urządzeniami, które mogłyby pomóc wznosić duże budowle. Oprócz takich praktycznych urządzeń wpadł na pomysł... roweru, a właściwie jego prototypu, bo przecież rower, jakim znamy go dziś, powstał dopiero w XIX w.
Wiele czasu poświęcił Leonardo pracom nad zbudowaniem maszyny do latania. Był głęboko przekonany, że można zbudować maszynę latającą w powietrzu, sporządził nawet "mapy lotnicze". Obserwując ptaki i owady stwierdził, że energia użyta do latania musi być niezależna od wysiłku pilota. Narysował człowieka zawieszonego w uprzęży przypominającej lotnię, która miała wznosić się, wykorzystując prądy powietrza. Teoria stała się praktyką 500 lat później.
Wystawa w Pałacu Kultury i Nauki pokazuje, że intuicja Leonarda da Vinci była trafna, a urządzenia techniczne, które wynalazł, używane są powszechnie do dziś. Na wystawie prezentowane są współczesne modele wykonane wg zachowanych rysunków twórcy "Ostatniej Wieczerzy". Są tu modele ruchomych skrzydeł, prototyp śmigła, spadochronu i roweru i parędziesiąt innych, które możemy porównać z odpowiednim rysunkiem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













