Najwybitniejszy dla wszystkich



O Witoldzie Lutosławskim jeszcze za życia mówiono, że jest "klasykiem muzyki XX wieku", co go bardzo - jak mawiał - ambarasowało. Dziesięć lat temu, po jego śmierci, niektórzy krytycy pisali wręcz, że teraz nie można już wskazać największego żyjącego kompozytora.



Opinie na temat Witolda Lutosławskiego są bardzo zgodne, właściwie wszyscy jednomyślnie twierdzą, że był jednym...
Czyta się kilka minut
O Witoldzie Lutosławskim jeszcze za życia mówiono, że jest "klasykiem muzyki XX wieku", co go bardzo - jak mawiał - ambarasowało. Dziesięć lat temu, po jego śmierci, niektórzy krytycy pisali wręcz, że teraz nie można już wskazać największego żyjącego kompozytora.

Opinie na temat Witolda Lutosławskiego są bardzo zgodne, właściwie wszyscy jednomyślnie twierdzą, że był jednym z najwybitniejszych kompozytorów drugiej połowy XX wieku. Co ciekawe, mówią tak o nim ludzie, których poglądy na muzykę ostatnich lat diametralnie się różnią, powodując nawet kłótnie. Jego twórczość szanują zarówno ci, którzy pragną, by muzyka w swym radykalizmie nie liczyła się w ogóle z szerszą publicznością, jak i ci, którzy protestują przeciw hermetyczności współczesnej muzyki. A więc jaka jest muzyka Lutosławskiego, że podoba się wszystkim? Nie będę próbowała jej opisywać, tym bardziej, że sam kompozytor był konsekwentnym przeciwnikiem komentowania muzyki. Zresztą często cytował zdanie wypowiedziane kiedyś przez Debussy'ego: "Muzyka zaczyna się tam, gdzie się kończą słowa".

Przestarzała orkiestra

Witold Lutosławski urodził się 25 stycznia 1913 roku w Warszawie, gdzie mieszkał przez całe życie. W tym roku świat usłyszał "Images" Claude'a Debussy'ego i "Święto wiosny" Strawińskiego, a Arnold Schonberg rozpoczął pracę nad teorią i praktyką dodekafonii. Zmarł w Wiedniu Gustaw Mahler, a urodził się John Cage. Wszyscy oni, włączając jeszcze obowiązkowo Belę Bartoka, wpłynęli na późniejszą twórczość Lutosławskiego, który, mimo że odżegnywał się od tradycji schonbergowskiej, to przecież nie był wolny od inspiracji. Lutosławski podkreślał, że należy do tradycji debussowsko-strawińsko-bartokowskiej. W wieku 9 lat skomponował swój pierwszy samodzielny utwór - "Preludium na fortepian". Początkowo kształcił się w grze fortepianowej, później skrzypcowej. Od piętnastego roku życia studiował prywatnie, a potem w konserwatorium kompozycję pod kierunkiem Witolda Maliszewskiego. W 1936 roku ukończył studia pianistyczne, rok później - kompozytorskie. Rozpoczęte jeszcze na studiach "Wariacje symfoniczne" ukazały jego wielki talent kompozytorski i przyniosły ogromny sukces. Tę dobrze zapowiadającą się karierę przerwała II wojna światowa, w czasie której rozpoczął pisanie I symfonii (potępiona za formalizm w 1949 r. - zakazano jej wykonywania). W czasach socrealizmu pozostawało mu, podobnie jak innym kompozytorom, pisanie do szuflady; stworzył lubiane do dziś użytkowe formy pedagogiczne dla dzieci i młodzieży. Międzynarodową sławę przyniosła mu w 1958 roku "Muzyka żałobna". W następnych latach dzieło to wykonywane było w USA, Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, w najlepszych salach koncertowych.

Lutosławski zainteresowany był głównie muzyką orkiestrową, napisał kilkanaście utworów orkiestrowych w tym cztery symfonie: prawykonanie ostatniej z nich, "IV Symfonii", miało miejsce na rok przed śmiercią kompozytora w Los Angeles, a "III Symfonia" uważana jest powszechnie za arcydzieło. Może więc dziwić, że sam autor uważał orkiestrę za instrument anachroniczny i niewystarczający dla współczesnego kompozytora: "Otóż ten zbiór antyków, jakim jest orkiestra symfoniczna i wszystkie odmiany używanych w niej instrumentów, należy raczej do przeszłości. Współczesny kompozytor musi po prostu tłumaczyć na język tych starych instrumentów wszystko, co wyobraźnia podsuwa mu w postaci nie mającej z nimi związku".

Droga przez eksperyment

Lutosławski wypracował własny, odrębny i całkowicie oryginalny styl. Głównym motywem jego pracy nad językiem dźwiękowym była wizja muzyki, którą chciałoby się stworzyć. Język, który był w tamtym czasie do dyspozycji, okazał się niewystarczający. W ten sposób Lutosławski rozpoczął drogę eksperymentowania, próbowania różnych harmonii, melodii, polifonii czy rytmiki. W ciągu dziesięciu lat wypracował własny system kompozytorski, który do końca rozwijał. Profesor Bogusław Schaeffer napisał o Lutosławskim: "Jego twórczość jaśnieje blaskiem ładu, wyszukanego nastroju, głębokiego wyrazu, bogatych niuansów i przejmujących kontrastów".

W latach 60-tych rozpoczął działalność dyrygencką, dyrygował największymi orkiestrami świata, zawsze prawykonania swoich utworów. Był świadomy tego, że dyrygentów orientujących się doskonale, co tkwi w jego partyturach, było niewielu. Bo też jego partytury nie wyglądały normalnie, była to raczej notacja utworu, przy której nie jest możliwe czytanie muzyki pionowo. Pytany o swoją estetyczną postawę wyznawał skromnie, że po prostu pisze taką muzykę, jaką chciałby usłyszeć. Często też przyznawał, że jest z lekka zawiedziony tym, co zrobił. "Lubię tylko te moje utwory, których jeszcze nie napisałem. Gdyby podobały mi się moje poprzednie utwory, nie pisałbym nowych, tylko słuchałbym starych!".

Rok Lutosławskiego w II Programie Polskiego Radia zainauguruje koncert 8 lutego o godzinie 18.00. W Filharmonii Krakowskiej i Warszawskiej rozpoczyna się cykl koncertów "Lutosławski i jego inspiracje". Jest pewne, że w tym roku będzie można wysłuchać muzyki tego wielkiego kompozytora w wielu miastach Polski.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2004