Chodzi na przykład o zakaz jakichkolwiek form nacisku,...
W "Słowniku współczesnej polszczyzny" pojawiają się słowa nowe i dziwne. Na przykład lobbing czy mobbing. To ostatnie robi obecnie karierę, zwłaszcza w przestrzeni pracy. Otóż nowy kodeks pracy zakazuje mobbingu w zakładach pracy, szkołach, instytucjach, które stwarzają określone relacje międzyludzkie. O co w tym wszystkim chodzi?
Chodzi na przykład o zakaz jakichkolwiek form nacisku, presji, sugestii, które wyrażają nacisk pracodawcy na pracownika, przełożonego na podwładnego. I oczywiście trudno się z tymi założeniami nie zgodzić. Zwłaszcza w warunkach bezrobocia, które sprzyja przyjmowaniu pracy bez zastrzeżeń i za wszelką cenę. Także takiemu, gdzie człowiek, pracownik, podwładny staje się przedmiotem manipulowanym, zawłaszczanym, wyzyskiwanym. Szantaż, presja, łamanie prawa pracy są częstymi zjawiskami, a jeżeli nie budzą głośnych alarmów, to właśnie dlatego, że zastraszony pracownik godzi się na wiele, ba, nawet na wszystko, byle tylko zachować pracę.
Oczywiście, rzeczywistość nie jest tak do końca czarno-biała. Pojęcie mobbingu jest trudno definiowalne. Stosować mobbing to znaczy narzucać jednemu pracownikowi za dużo obowiązków w porównaniu z innymi, niesprawiedliwie krytykować, oskarżać o niepopełnione błędy, przywłaszczać efekty cudzej pracy, ustawicznie zarzucać niekompetencję, nieuczciwość, niską wydajność, szantażować zwolnieniem lub bezpodstawnie zwalniać z pracy... Problem w tym, że na przykład istotnie ktoś może być oporny na uczciwość czy pracowitość... Problem w tym, że pracownik może być słusznie krytykowany, choć to go boli... Wydaje się, że w propozycjach kodeksu pracy zabrakło tak potrzebnej nam wszystkim symetrii - a nie jednostronności. W tej chwili bowiem każdy partacz i niedorajda jakby zyskiwał narzędzie obrony przed pracodawcą.
A tak na marginesie, pomyślałem sobie o niewystarczających działaniach antymobbingowych w niedawną styczniową niedzielę, gdy idąc ulicą, byłem napastowany, atakowany i szykanowany przez grupy wyrostków usiłujących wydrzeć ode mnie pieniądze pod szyldem czerwonego serduszka.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













