Nie chodzi mi o ładną książkę

Rozmowa z Metropolitą Poznańskim Ks. Abp. Stanisławem Gądeckim w związku ze zwołaniem na ten rok poznańskiego synodu archidiecezjalnego.



Poprzedni synod odbył się całkiem niedawno, bo dziesięć lat temu. Jakie są zatem powody, dla których Ksiądz Arcybiskup zwołuje obecny synod?



- Kodeks Prawa Kanonicznego podaje dwa, czasami trzy powody zwoływania synodów; są nimi: potrzeba...
Czyta się kilka minut
Rozmowa z Metropolitą Poznańskim Ks. Abp. Stanisławem Gądeckim w związku ze zwołaniem na ten rok poznańskiego synodu archidiecezjalnego.

Poprzedni synod odbył się całkiem niedawno, bo dziesięć lat temu. Jakie są zatem powody, dla których Ksiądz Arcybiskup zwołuje obecny synod?

- Kodeks Prawa Kanonicznego podaje dwa, czasami trzy powody zwoływania synodów; są nimi: potrzeba wzrostu wiary, wzrostu karności Kościoła oraz odpowiedź na nowe problemy, które pojawiają się w świecie współczesnym i we wspólnocie kościelnej.

Poprzedni synod odbywał się w innym klimacie; w atmosferze braku wolności politycznej, co odbiło się na duchu postanowień synodalnych. Obecnie żyjemy w innych warunkach, w sytuacji odzyskanej wolności, dzięki czemu wybory i decyzje dzisiejszych ludzi zyskały warunki do tego, by stać się bardziej odpowiedzialnymi i ludzkimi. W tej sytuacji stoją przed nami częściowo podobne, częściowo zupełnie inne zadania.

Moment zwołania synodu nie jest określony przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Zwoływanie synodów nie tylko zależy od upływu długiego okresu od poprzedniego synodu, ale także od realnej potrzeby. Bywali arcybiskupi, którzy w trakcie swojego pasterzowania zwoływali kilkakrotnie synody. Bywali też inni, którzy nie zwołali żadnego synodu. To raczej kwestia rozeznania sytuacji duchowej diecezji.

W czym obecny synod będzie nawiązywać do poprzedniego?

- W Kościele istotną rolę odgrywa Tradycja. Niesie ona ze sobą dwie przeciwstawne tendencje. Z jednej strony nakaz ciągłego rozwoju Kościoła, z drugiej strony zakaz wprowadzania zmiany co do istoty Kościoła. Innymi słowy Kościół - podobnie jak dziecko - winien ciągle dojrzewać, ale nie wolno mu się wynaturzyć.

To skłania mnie do traktowania wszystkich poprzednich synodów wraz z ich postanowieniami jako części tradycji Kościoła, czyli części tego kościelnego nauczania, które winno bez przerwy rozwijać się, tak co do sposobu pojmowania i przeżywania wiary, jak dyscypliny Kościoła. Trzeba więc zachować z poprzedniego synodu to, co należy do istoty nauczania Kościoła i czego pod żadnym pozorem nie wolno nam zmieniać, a rozwinąć to, co zmienne i zdezaktualizowane.

Śp. ks. Abp Stroba motywował konieczność zwołania poprzedniego synodu przede wszystkim małymi postępami we wprowadzaniu w życie postanowień Soboru Watykańskiego II...

- Ludzie o usposobieniu krotochwilnym twierdzą, że obecnie z trudem udaje się nam wprowadzić w życie postanowienia soboru trydenckiego. Naszym wspólnym zadaniem jest żywsze wprowadzanie ducha Soboru Watykańskiego II, od końca którego pojawiło się w nauczaniu kościelnym wiele nowych drogowskazów, komentujących i rozwijających naukę tamtego soboru. Ponadto w Kościele katolickim w Polsce zatwierdzono też uchwały Ogólnopolskiego Synodu Plenarnego. Wszystko to razem winno być przetrawione i akomodowane do dzisiejszej i przyszłej sytuacji Archidiecezji Poznańskiej.

Każdy czas ma potrzebę swojej synodalności. Niektórzy mówią nawet, że w diecezji potrzeba stałej synodalności, która by pogłębiała więź między głową a członkami, tzn. między wiernymi świeckimi i duchowieństwem oraz biskupem. Jej potrzebę widzi wyraźnie św. Paweł w 1 Liście do Koryntian. Widzą ją też Ojcowie Kościoła borykający się ze schizmami. W jakimś zakresie dzisiaj tę rolę pełni Archidiecezjalna Rada Duszpasterska, Archidiecezjalna Rada Kapłańska.

Jak wyglądają prace przygotowawcze do obecnego synodu?

- W sposób pośredni część pracy przygotowawczej została wykonana w ubiegłych dwóch latach w postaci różnego rodzaju aktów prawnych, statutów dotyczących życia osób i instytucji Kościoła poznańskiego. Stanowić ona będzie część końcową, uzupełniającą dokumenty synodalne.

Właściwe jednak przygotowanie synodu dopiero się rozpoczęło. Myślimy o samej strukturze organizacji synodalnej, o schemacie i układzie dokumentów synodalnych, a przede wszystkim o sposobie współuczestnictwa jak największej liczby wiernych świeckich w tym dziele. Dla wszystkich razem ma być to bowiem rodzaj katechezy dorosłych, czas uczenia się Kościoła. Nie chodzi bowiem o wspólne przygotowanie jeszcze jednej, ładnej i mądrej książki, ale o postęp wiary i dyscypliny kościelnej w naszej archidiecezji.

Dzień otwarcia synodu oznacza rozpoczęcie wspólnej pracy, która potrwa - jak przypuszczam - dwa, trzy lata. W pierwszym etapie kolejne komisje synodalne winny zaproponować projekt dokumentu z powierzonego im zakresu zagadnień. W drugim etapie projekt ten winien zostać poddany pod dyskusję aktywnych grup parafialnych (członków stowarzyszeń i ruchów kościelnych). Po naniesionych poprawkach i przedstawionych propozycjach, w trzecim etapie, komisje przekażą poprawione dokumenty tym samym gremiom parafialnym one zaś, wraz ze swoimi duszpasterzami, przedstawią je - na kształt katechezy dorosłych - pozostałym członkom parafii i grupom ponadparafialnym. Wszystko to nie tylko dla uregulowania sposobu życia Kościoła diecezjalnego, ale dla rozbudzenia wiary i gorliwości apostolskiej u duchowieństwa i poszczególnych wiernych świeckich.

Zatem będzie to długotrwały proces...

- Tak, tego się nie da dokonać prostym rzutem na taśmę. Dojrzewanie wiary czasami dokonuje się skokami, raptownie, pod wpływem jakiegoś wewnętrznego przełomu, ale zazwyczaj trwa bardzo długo, nieraz całe życie.

Jakie najważniejsze kwestie powinien poruszyć nadchodzący synod?

- "Odnowić wszystko w Chrystusie, to, co jest na niebie i to, co jest na ziemi" (Ef 1, 10). Najważniejszy jest rozwój wiary i dyscypliny kościelnej, ponieważ nawet instytucja Bosko-ludzka, jaką jest Kościół opiera się przecież także na elemencie ludzkim. A ludzki element się nuży. Następuje w nim coś takiego, jak powolne wygaszanie energii, żądania coraz większej liczby przywilejów i coraz mniejszej liczby obowiązków; ciała stają się coraz bardziej ociężałe, niechętne do wysiłku apostolskiego i misyjnego. Stąd konieczność nowego wylania Ducha Bożego, czyli odwołanie się do tej energii, która nie jest zakorzeniona w słabym człowieku, ale w mocnym Bogu.

Czy Ksiądz Arcybiskup ma już określone pomysły na ożywienie poznańskiego Kościoła?

- Dzieło reformy nie zależy od jednego, nawet najmądrzejszego, człowieka. Jest to dzieło Bożej łaski dostępne w równym stopniu wielkim, jak i małym. Pomysłem jest takie ukierunkowanie stałej formacji kapłanów, by mogli oni z dnia na dzień stawać się coraz wierniejszymi sługami Ewangelii wobec ludu Bożego. Pomysłem dla wiernych świeckich jest, by tak dać się przeniknąć Duchowi Chrystusa, by mogli - jak On - poszerzyć granice miłości. By mogli troszczyć się o tych, którzy stoją z daleka, tak jak o swoich bliskich.

Wzrostu Kościoła w wierności jego powołaniu nie da się osiągnąć w rzetelny i właściwy sposób paroma genialnymi pomysłami, które - jak wytrych - miałyby otworzyć wszystkie drzwi. Nie można np. zaproponować, że odtąd homilie będą pięciominutowe i to przyniesie wzrost wierności Ewangelii. Samo domaganie się czegoś takiego świadczy o uprzednim zlekceważeniu roli Słowa Bożego i braku z nim kontaktu. Reforma Kościoła diecezjalnego polega raczej na tym, by cały ten Kościół, nosząc w sobie uniżenie Jezusa, oczyszczał się z dnia na dzień i odnawiał, aż stanie się dla Chrystusa pełen chwały, bez zmarszczki i skazy.

Czy już dziś Ksiądz Arcybiskup byłby w stanie pokusić się o stwierdzenie, jakich zmian posynodalnych możemy się spodziewać?

- Można mówić generalnie o kierunku tych zmian. Powinny one pójść w kierunku lepszego poznania nauczania kościelnego oraz nieskażonego życia członków Kościoła. Naszym zadaniem jest ostatecznie uobecnianie niewidzialnego Boga, czego nie można osiągnąć bez nieustannego oczyszczania się pod kierunkiem Ducha Świętego.

Ze swojej strony chciałbym zachęcić wszystkich wiernych świeckich, duchowieństwo oraz osoby życia konsekrowanego, ażeby nie zamykali się na aktywność synodalną, ale by się włączyli w te prace, które z pewnością mogą przyczynić się do odnowy Kościoła poznańskiego.

Proszę także o żarliwą modlitwę w intencji synodu. Tysiąc dokumentów i deklaracji nie zastąpi jednej dobrej modlitwy serca zjednoczonego z Bogiem. Jeżeli zabraknie ludzi modlących się, to choćbyśmy przygotowali sto synodów, w niczym nie zmieni to sytuacji duchowej Kościoła.

Dziękuję za rozmowę

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2004