Logo Przewdonik Katolicki

Sztuka rosyjska

Natalia Budzyńska
Fot.

Czy przed warszawską Zachętą znowu będą się ustawiać kolejki? Wcale bym się nie zdziwiła, bo wystawy, która by przybliżała sztukę rosyjską XX wieku w takiej skali, jeszcze w Polsce nie było. Wśród czterystu zgromadzonych dzieł nie zabraknie wczesnego Chagalla, Kandinskiego, Rodczenki, Tatlina, Wrubla i Malewicza. W lutym w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawiony był słynny obraz...

Czy przed warszawską Zachętą znowu będą się ustawiać kolejki? Wcale bym się nie zdziwiła, bo wystawy, która by przybliżała sztukę rosyjską XX wieku w takiej skali, jeszcze w Polsce nie było. Wśród czterystu zgromadzonych dzieł nie zabraknie wczesnego Chagalla, Kandinskiego, Rodczenki, Tatlina, Wrubla i Malewicza.


W lutym w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawiony był słynny obraz Kazimierza Malewicza - twórcy suprematyzmu w sztuce - wypożyczony z Muzeum w Jekaterynburgu - który stanowił symboliczną zapowiedź wystawy "Warszawa - Moskwa 1900-2000" otwartej 19 listopada w Zachęcie. To wielkie międzynarodowe przedsięwzięcie na wzór podobnych wystaw "Paryż - Moskwa 1900-1930" w Centrum Pompidou w Paryżu w 1979 roku i ekspozycji berlińskich: "Berlin - Moskwa 1900-1950" z 1995 roku oraz "Berlin - Moskwa 1950-2000" z 2004 roku. Ta ostatnia wystawa miała później swoją kontynuację w Państwowym Muzeum Historycznym w Moskwie. Podobnie wystawa warszawska od marca przyszłego roku będzie prezentowana w moskiewskiej Galerii Trietiakowskiej.

Historia idei


Przygotowanie wystawy trwało bardzo długo, komisarz i jej pomysłodawca Piotr Nowicki pracował nad jej realizacją aż dziesięć lat! W rezultacie do Warszawy przyjechało aż czterysta dzieł z Galerii Trietiakowskiej, z Państwowego Muzeum Rosyjskiego i innych galerii państwowych i prywatnych. Również polskich, ponieważ wystawa jest próbą spojrzenia na sztukę XX wieku obu krajów. Kuratorka wystawy Anda Rottenberg chciała tak połączyć części polską i rosyjską, aby tworzyły jedność, a nie wyglądały na dwie różne wystawy. Czy to się udało, trzeba się o tym przekonać samemu.
Wnętrza Zachęty zmieniły się nie do poznania. Ekspozycję otwiera sala prezentująca symbolizm przełomu XIX i XX wieku: na tle czerwonych ścian wiszą obok siebie obrazy Wyspiańskiego, Mehoffera i Riepina. Następne sale (każda ma inny wystrój plastyczny, nad którym czuwał Leon Tarasewicz) przedstawiają kolejne wątki, typowe dla sztuki obu krajów z uwzględnieniem podobieństw i różnic w podejściu do określonych zagadnień artystycznych, stylowych i politycznych. Spotykamy sale tematyczne: wizerunek człowieka, refleksja wokół II wojny światowej, kobieta, sztuka w kręgu idei Kazimierza Malewicza. Obok siebie wiszą obrazy z różnych lat, przemieszane rosyjskie z polskimi, tworząc swego rodzaju lekcję historii sztuki i idei.
Po raz pierwszy polski widz może zobaczyć obrazy takich sław, jak Kandinsky, Rodczenko, Tatlin, Wrubel, Stabrowski, Chagall, Malewicz, przedstawicieli rosyjskiego konstruktywizmu i zupełnie nieznaną twórczość rosyjskich dysydentów od końca lat 50. do upadku komunizmu. Na wystawie znajdują się też przykłady twórczości polskich malarzy, którzy kształcili się w Rosji, a także tych, którzy choć przez jakiś czas w Rosji przebywali: Ferdynanda Ruszczyca, Kazimierza Stabrowskiego, Witkacego, Władysława Strzemińskiego, Katarzyny Kobro, Zygmunta Waliszewskiego, Bolesława Cybisa.

Sztuka najnowsza


Wystawę "Warszawa - Moskwa 1900-2000" zamyka symboliczne zderzenie dzieł z początku i końca modernizmu - "Święto Wiosny" Katarzyny Kozyry umieszczone w kontekście dokumentów ilustrujących pierwsze przedstawienie tego baletu w choreografii Wacława Niżyńskiego z roku 1913, do której nawiązuje wideo artystki. Instalacja wideo kontrowersyjnej Kozyry to jakby zaproszenie na inną wystawę: "Za czerwonym horyzontem" w Centrum Sztuki Współczesnej. To tam zaznajomimy się z najnowszą sztuką rosyjską i polską, ale o ile współczesna sztuka polska jest bardzo dobrze wypromowana (inna sprawa, czy zasłużenie), to rosyjskiej nie znamy zupełnie. Kuratorka Ewa Grządek zapewnia, że znajdą się na niej nazwiska czołówki rosyjskiej sceny artystycznej dobrze już znane w Europie.
Na pewno jest to ciekawe uzupełnienie wystawy w Zachęcie, która - to pewne - gwarantuje głębokie przeżycia estetyczne. W końcu najważniejsze prądy w sztuce pierwszej połowy XX wieku wyznaczała, obok Francji, właśnie Rosja. Z kolei dalsze czasy w sztuce rosyjskiej pokazują, co może zrobić ze sztuką podporządkowanie jej jedynie słusznej ideologii politycznej. Dziś socrealizm śmieszy, choć może powinien budzić grozę. Wystawa "Warszawa - Moskwa 1900-2000" jest ważnym wydarzeniem artystycznym i nie sposób jej przegapić. Nawet za cenę stania w kolejce.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki