Logo Przewdonik Katolicki

Lekkość ciała

Natalia Budzyńska
Fot.

Polski Teatr Tańca w najnowszej swojej premierze pozwala nam cieszyć się z obserwowania samego tylko ruchu. Kiedy patrzyłam na tancerzy, słuchając Bacha, mogłam tylko westchnąć: Panie Boże, stworzyłeś rzeczy doskonałe. Spektakl "Barocco" powstał na specjalne zamówienie Biennale de la Danse w Lyonie i tam odbyła się jego światowa premiera. Autorem choreografii jest Jacek Przybyłowicz,...

Polski Teatr Tańca w najnowszej swojej premierze pozwala nam cieszyć się z obserwowania samego tylko ruchu. Kiedy patrzyłam na tancerzy, słuchając Bacha, mogłam tylko westchnąć: Panie Boże, stworzyłeś rzeczy doskonałe.


Spektakl "Barocco" powstał na specjalne zamówienie Biennale de la Danse w Lyonie i tam odbyła się jego światowa premiera. Autorem choreografii jest Jacek Przybyłowicz, znany widzom Polskiego Teatru Tańca z "Naszyjnika gołębicy", którego premiera miała miejsce ponad rok temu. Jacek Przybyłowicz był już tancerzem Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie, Dortmunder Ballet w Niemczech i kilka lat solistą Kibbutz Contemporary Dance Company w Izraelu, jednego z najlepszych zespołów tańca współczesnego na świecie. "Barocco" w niczym nie przypomina "Naszyjnika gołębicy". Poza treścią, jest pudrem, formą, ale jakże zachwycającą. "Barocco" to spektakl finezyjny, który pozwala widzowi wyłączyć swoje myśli z absorbującego świata zewnętrznego i dać się pochłonąć tańcowi. Pozostają tylko wrażenie piękna i ruch ludzkiego ciała oraz zadziwienie, że rzecz tak naturalna człowiekowi może zachwycić sama w sobie. Bo w "Barocco" trudno szukać jakiejś fabuły, nie warto, jej tam nie ma. Spektakl składa się z sześciu części różnych pod względem dynamiki, połączonych ze sobą odgłosami cykad, szumami, ciszą. Te dźwiękowe łączniki są jedyną słabą stroną spektaklu, tną całość niczym żyletką, sprawiają, że zauroczenie, które zawładnęło widzem, szybko opada, za gwałtownie przychodzi otrzeźwienie. Czy nie lepiej byłoby utrzymać widza w tym magicznym zapatrzeniu do końca spektaklu?
Barok jest obecny nie tylko w muzyce Bacha. Rewelacyjnie barok i jego manieryczność oddają kostiumy (Adriana Cygankiewicz i Jacek Przybyłowicz): topy i marszczone majtki w kolorze bordo. Wypchane, wypięte pupy tancerzy są zaledwie znakiem, symbolem, trzeba jeszcze dużego smaku, żeby nie stały się znakiem wulgarnym lub zmanierowanym kiczem barokowym. To wszystko na szczęście jest poza problemami Polskiego Teatru Tańca. Po raz kolejny teatr Ewy Wycichowskiej pokazał swoją klasę i świetny gust. Doskonale "Barocco" współbrzmi z "Naszyjnikiem gołębicy" i "Zefirum", z którymi jest wystawiany.
Nie umiem tańczyć, taniec pozostał tylko w moich marzeniach kilkuletniej dziewczynki. Dzisiaj te marzenia wracają. Piękna, z jakim obcowałam na premierze Polskiego Teatru Tańca, nie zapomnę, a radość, jaką ono rodzi, będę chciała przeżywać częściej.

Najbliższe spektakle "Barocco", "Zefirum", "Naszyjnika gołębicy" Polskiego Teatru Tańca:
15 listopada - Łódź - Festiwal Kultury Chrześcijańskiej
16 listopada - Warszawa - Teatr Narodowy

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki