Szczery jak polityk

Otwartość, brak fałszu, a nade wszystko prawdomówność - jakże to dalekie od standardów, do których przyzwyczaiło nas wielu polityków! Nie wiem, czy słyszeliście już, zacni utracjusze raju, po czym można poznać, że polityk kłamie? Wtajemniczeni powiadają, że wystarczy, żeby... poruszał ustami, co wymownie ilustruje - jakże rozpowszechnione pośród ludu - przeświadczenie o szczerości...
Czyta się kilka minut

Otwartość, brak fałszu, a nade wszystko prawdomówność - jakże to dalekie od standardów, do których przyzwyczaiło nas wielu polityków! Nie wiem, czy słyszeliście już, zacni utracjusze raju, po czym można poznać, że polityk kłamie? Wtajemniczeni powiadają, że wystarczy, żeby... poruszał ustami, co wymownie ilustruje - jakże rozpowszechnione pośród ludu - przeświadczenie o szczerości polityków. Bo też wielu z nich solidnie sobie na taką właśnie opinię zapracowało. I to od szeregowych działaczy gminnych zaczynając, przez polityków rozmaitych szczebli, aż po członków rządu i parlamentu, na najwyższym urzędniku Rzeczpospolitej kończąc.

Nigdy nie byłem entuzjastą prezydentury Kwaśniewskiego - choć przyznaję, że niejeden raz był zręcznym graczem - bo trudno mi zapomnieć, kim był i co robił w czasach Peerelu. Ale i z tego powodu, że przed laty łgał jak najęty w sprawie swego wykształcenia, a potem, po powrocie z Charkowa, swoją ewidentną niedyspozycję alkoholową tłumaczył mętnie przypadłością "chorej nogi". I do tej pory niewiele, niestety, się zmieniło: Kwaśniewski nadal zdaje się cierpieć na "syndrom Pinokia", raz po raz kultywując "prawdę inaczej". Tyle tylko, że nie wydłuża się jego nos, jak drewnianemu pajacowi majstra Dżeppetto. Szkoda, bo wówczas wszyscy widzieliby, kiedy mówi prawdę, a kiedy jest "szczery inaczej". Zastanawiam się tylko, czy nie nazbyt łatwo pogodziliśmy się wszyscy z faktem, że prawdomówność nie jest jego cnotą?

Teraz, po spotkaniu z Putinem, słyszymy o kolejnym sukcesie Kwaśniewskiego. Czyżby chodziło o honorową profesurę uniwersytetu Łomonosowa, którą otrzymał, choć nie ma magistra? Bo przecież umowa gospodarcza z Rosją nie została podpisana. Ale, trawestując pierwsze słowa słynnej arii z opery "Rigoletto" Verdiego, można by zanucić: Kwaśniewski ? mobile. Jakże on bywa zmienny! Powiada np., że nigdy nie brał udziału w naradach poświęconych działaniom Rady Nadzorczej PKN Orlen, a później oświadcza, że narada z jego udziałem jednak się odbyła. Deklaruje gotowość stawienia się przed sejmową komisją śledczą w sprawie Orlenu, choć wcześniej wzbraniał się przed składaniem zeznań w sprawie afery Rywin-Michnik. Wtedy miała mu to uniemożliwiać konstytucja, a teraz okazuje się, że jest to przeszkoda do przezwyciężenia. Czyżby chciał sobie wybierać komisje, przed którymi zamierza występować?

Choć sprawa PKN Orlen nie jest polowaniem na Kwaśniewskich, to reagują oni histerycznie, jakby uważali siebie za nadludzi. A nie pierwsze to takie "przegięcie", bo pamiętamy, jak prezydencka małżonka mówiła kiedyś o swym ślubnym jako... pomazańcu Bożym. Teraz zaś para prezydencka oraz "dworzanie" z ich otoczenia demonstrują irytację, że oto gmin pcha się na pałace, aby ich sprawdzać. A cóż w tym nadzwyczajnego? Już starożytni wiedzieli, że nie tylko cezar, ale i jego żona powinni pozostawać poza wszelkim podejrzeniem.

Nie trzeba się więc obrażać, ani denerwować: wystarczy pokazać wszystkie dokumenty, bo działalność fundacji charytatywnej powinna być przejrzysta. Któż to widział, aby "pierwsza dama", zamiast honorowego prezesowania fundacji, osobiście zajmowała się zbieraniem pieniędzy? Potem taki - za przeproszeniem, Urban - nazywa ją "Matką Teresą z brylantami" i wytyka skłonność do pseudoarystokratycznych bali. A ona rozdziera szaty, że żądanie od niej kwitów to zwyczajne draństwo. Skoro jest się szczerym, to chyba żaden problem?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 42/2004