Logo Przewdonik Katolicki

Nikczemność kłamstwa

Michał Gryczyński
Fot.

Drewniany pajac, którego przygody opisał florencki pisarz Carlo Collodi, od lat bywa kojarzony ze skłonnościami do kłamstwa. Nos Pinokia po każdym kolejnym kłamstwie wydłużał się do monstrualnych kształtów. Kto czytał książkę, wie, ile utrapień przeżywał z tego powodu majster Dżepeto, który tego kłamczucha usynowił. Strach pomyśleć, jak wyglądałyby ulice naszych miast,...

Drewniany pajac, którego przygody opisał florencki pisarz Carlo Collodi, od lat bywa kojarzony ze skłonnościami do kłamstwa. Nos Pinokia po każdym kolejnym kłamstwie wydłużał się do monstrualnych kształtów. Kto czytał książkę, wie, ile utrapień przeżywał z tego powodu majster Dżepeto, który tego kłamczucha usynowił.


Strach pomyśleć, jak wyglądałyby ulice naszych miast, gdyby "syndrom Pinokia" zachodził w rzeczywistości i po każdym kłamstwie wydłużałyby się nam nosy. Staliśmy się bowiem uczniami Pinokia. A gdyby jeszcze prawdą było, że "kłamstwo ma krótkie nogi", to po świecie chadzałyby miliony długonosych liliputów. Szczególnie wielu byłoby ich, zapewne, w gronie dyplomatów, polityków i ludzi biznesu, dla których kłamstwo stało się "narzędziem pracy", w myśl zasady "kłamię, więc jestem".

Zakłamać prawdę


Ale z kłamstwem żartów nie ma, bo jest ono pogwałceniem prawdy. Uderza przez to zarówno w konkretnego człowieka - jest sprzeczne z przykazaniem miłości bliźniego - jak i w całą rodzinę ludzką, przyczyniając się do wzajemnej wrogości. Wiadomo, że prawda jest podstawą zaufania, a więc współżycia i jedności między ludźmi, podczas gdy zamysłem kłamstwa jest chęć podzielenia nas.
Kłamstwo jest, najczęściej, przejawem egoizmu. Wielu ucieka się do niego w nadziei na osiągnięcie czegoś, co jest dobre tylko dla nich samych. Ale i kłamstwo dla czyjegoś dobra nie jest moralnie usprawiedliwione, nawet jeśli stroi się w pozory miłości bliźniego; nazywane uczynnym, bywa często przysłowiową "niedźwiedzią przysługą", bo cel - nawet najbardziej szlachetny - nigdy nie uświęca niegodziwych środków. Na straży poszanowania prawdy stoi ósme przykazanie Dekalogu.
Bóg, który jest samą Prawdą, dopuszcza człowieka do uczestnictwa w swej mądrości i dobroci, przyznając mu zdolność do panowania nad swymi czynami i kierowania sobą ze względu na prawdę i dobro. Powiada się, że w duszy każdego człowieka wyryte jest prawo naturalne. Natomiast szatan, wytrawny oszust, nazywany jest przez Chrystusa "kłamcą i ojcem kłamstwa" (J 8, 44). Początkiem grzechu i upadku człowieka było kłamstwo kusiciela, który zwiódł pierwszych rodziców i doprowadził ich do zwątpienia w słowo Boga. Jak głosi soborowa Konstytucja "Lumen gentium" (16): "... ludzie zwiedzeni przez Złego, znikczemnieli w myślach swoich i prawdę Bożą zamienili na kłamstwo, służąc raczej stworzeniu niż Stworzycielowi, albo też, żyjąc i umierając na tym świecie bez Boga, narażeni są na rozpacz ostateczną".

Pismo Święte o kłamstwie i kłamczuchach


Księga Wyjścia (23, 7) nakazuje: "Oddalisz sprawę kłamliwą" (23, 7), a Księga Przysłów (12, 22) oznajmia: "Wstrętne dla Pana są usta kłamliwe". W Księdze Kapłańskiej ( 19, 11) wśród obowiązków wobec bliźniego wymieniony jest zakaz kłamania, Psalmista (5, 7) w modlitwie porannej powiada do Boga: "zsyłasz zgubę na wszystkich, co mówią kłamliwie", a Księga Mądrości (1, 11) poucza, że "usta kłamliwe zabijają duszę". Wymowna jest diagnoza Syracha (20, 24-26): "Kłamstwo jest złym nawykiem człowieka i jest ono stale na ustach ludzi źle wychowanych.
Lepszy złodziej niż ten, co stale kłamstwem się posługuje... Wzgarda zazwyczaj towarzyszy kłamcy, a hańba stale ciąży nad nim".
A jednak pamiętamy, że skłamał nawet patriarcha Abraham, nazywając własną żonę - siostrą; uczynił to z obawy, że faraon odbierze mu żonę, a jego pozbawi życia. Ileż zła wyrządziło kłamstwo, którym posłużyli się bracia Józefa? Natomiast Jakub, podstępnie pozyskujący błogosławieństwo ojcowskie, sam został potem oszukany przez swego teścia Labana.
Pan Jezus nie zostawił nam żadnych złudzeń, domagając się absolutnej prawdomówności: "Niech wasza mowa będzie: tak - tak, nie - nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi" (Mt 5, 37). Święty Paweł w Liście do Kolosan (3, 9) apelował: "Nie okłamujcie się nawzajem", natomiast św. Jan wymienił w Apokalipsie (21, 8) kłamstwo wśród najcięższych grzechów. Wstrząsające wrażenie robi, opisana w Dziejach Apostolskich (5, 1-11), śmierć Ananiasza i Safiry, którzy okłamując św. Piotra, grzeszą przeciw samemu Duchowi Świętemu. W swoim liście (1 P 2, 22) pierwszy papież daje później do zrozumienia, że wyzbycie się wszelkiego kłamstwa jest pierwszym wymaganiem stawianym każdemu chrześcijaninowi.

Po co kłamać?


W dziele "Ideały i metody wychowania współczesnego" Karpowicz pisał: "Kłamiemy czynem i słowem, miną i ubraniem. Dla uniknięcia niebezpieczeństwa, dla dobrej opinii dla siebie, dla zjednania ludzkiej życzliwości, dla wprawienia się w dobry humor, dla oszczędzenia kilku groszy na sprawunku; przez ostrożność i wyrachowanie, przez blagę i próżność". Cóż, każdy z nas mógłby ową listę uzupełnić o kolejne "dla", wyjawiając następne motywy, dla których decydujemy się kłamać. Szczytową formą kłamstwa jest krzywoprzysięstwo, przywołujące Boga na świadka nieprawdy.
Ludzie obdarzeni temperamentem choleryka, albo sangwinika są, podobno, bardziej usposobieni od innych do rozmijania się z prawdą. Ale przecież małe dzieci są, zazwyczaj, uczciwe i szczere; dopiero z czasem uczą się kłamać, oszukiwać, mataczyć i ukrywać prawdę. Nie usprawiedliwiajmy więc kłamstwa własnym usposobieniem, bo dzięki wytrwałej pracy nad sobą każdy może swój temperament okiełznać.
Jako uczniowie Chrystusa musimy stać się nowymi ludźmi, stworzonymi według Boga; odrzuciwszy kłamstwo (Ef 4, 24-25), mamy porzucić także wszelkie zło, podstęp, udawanie, zazdrość oraz złą mowę (1 P 2, 1).

Kto i dlaczego kłamie?

(...) Sangwinik, nie panujący nad wyobraźnią, gadatliwy, a jednocześnie skłonny do próżności, najbardziej jest narażony na kłamstwo, które zwykle przybiera u niego postać przesady i często bywa zupełnie bezinteresowne, a najwyżej staje się samochwalstwem. Tacy kłamią, jak mówi św. Tomasz: "sola libidine mentiendi" i z czasem święcie wierzą w to, co opowiadają; nazywamy to od czasów Fredry zakłamaniem się. Flegmatycy mają mniej skłonności do kłamstwa: nie dopuszczają się go może z wyrachowania, ale przy swoim wielkim sobkostwie nie cofną się przed nim, gdy wypadnie wykręcić się z jakiejś nieprzyjemnej sytuacji lub uzyskać coś, co im dogadza. Najgorzej przedstawia się sprawa kłamstwa u choleryków, kłamiących na zimno, z wyrachowaniem, gdy im jest to potrzebne do uzyskania celu, który zamierzyli. Najmniej skłonności do kłamstwa mają melancholicy, u których przeciwnie - nieraz można się spotkać z tendencją do mówienia prawdy bez potrzeby, tam gdzie milczenie byłoby o wiele bardziej na miejscu. (...)

Jacek Woroniecki,
"Katolicka etyka wychowawcza", t. 2, cz. 2


Profanacja słowa

2483 Kłamstwo jest najbardziej bezpośrednim wykroczeniem przeciw prawdzie. Kłamać oznacza mówić lub działać przeciw prawdzie, by wprowadzić w błąd tego, kto ma prawo ją znać. Raniąc związek człowieka z prawdą i bliźnim, kłamstwo narusza podstawowy związek człowieka i jego słowa z Panem.
2484 Ciężar kłamstwa mierzy się naturą prawdy, którą ono zniekształca, zależnie od okoliczności, intencji jego autora, krzywd doznanych przez tych, którzy są jego ofiarami. Kłamstwo samo w sobie stanowi jedynie grzech powszedni; staje się jednak ono grzechem śmiertelnym, gdy poważnie narusza cnotę sprawiedliwości i miłości.
2485 Kłamstwo jest ze swej natury godne potępienia. Jest profanacją słowa, które ma za zadanie komunikować innym poznaną prawdę. Dobrowolny zamiar wprowadzenia bliźniego w błąd przez wypowiedzi sprzeczne z prawdą narusza sprawiedliwość i miłość. Wina jest jeszcze większa, gdy intencja oszukania może mieć zgubne skutki dla tych, których odwraca od prawdy.
2486 Kłamstwo (ponieważ jest wykroczeniem przeciw cnocie prawdomówności) jest prawdziwym wykroczeniem przeciw drugiemu człowiekowi. Dotyka jego zdolności poznawania, która jest warunkiem każdego sądu i każdej decyzji. Zawiera ono w zarodku podział ludzi i wszelkie zło, jakie on powoduje. Kłamstwo jest zgubne dla każdej społeczności; podważa zaufanie między ludźmi i niszczy tkankę relacji społecznych.

Katechizm Kościoła Katolickiego


O kłamstwie

... każde kłamstwo, choćby wydawało się nieznacznym, sprawia zawsze ból albo nam samym, albo bliźnim. Narusza bowiem prawdę i prostotę serca. Człowiek kłamiący, chociażby w żarcie, dowodzi dwulicowości.
Św. Franciszek Salezy

Obywatel ma obowiązek umrzeć za Ojczyznę, ale nikt nie ma obowiązku kłamać dla niej.
Monteskiusz

Najgorsze nie jest to, że ludzie oszukują. Najgorsze jest to, że każde oszustwo ma jakieś usprawiedliwienie.
Waldemar Łysiak, "Cena"

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki