Logo Przewdonik Katolicki

Miasto czterech katedr

Bartosz Bynowski
Fot.

Na placu Katedralnym we Lwowie wznosi się katedra. Jej budowę rozpoczęto po zajęciu miasta przez Kazimierza Wielkiego, jeszcze w roku 1370. Kilkakrotnie remontowana, stanowi dziś piękną barokowo-rokokową budowlę, której ściany i sklepienie zdobią freski, a okna witraże wykonane według projektów Matejki i Mehoffera. Powiedziałby ktoś, że i my mamy trochę takich ładnych katedr w Polsce....

Na placu Katedralnym we Lwowie wznosi się katedra. Jej budowę rozpoczęto po zajęciu miasta przez Kazimierza Wielkiego, jeszcze w roku 1370. Kilkakrotnie remontowana, stanowi dziś piękną barokowo-rokokową budowlę, której ściany i sklepienie zdobią freski, a okna witraże wykonane według projektów Matejki i Mehoffera. Powiedziałby ktoś, że i my mamy trochę takich ładnych katedr w Polsce. To prawda, ale w żadnym mieście nie ma ich aż tyle.


Lenin na ołtarzu


Za okupacji sowieckiej kościoły lwowskie były otwarte, ale nałożono na nie ogromne podatki. Wielu księży prócz swoich obowiązków duszpasterskich, przyjmowało posady świeckie. Nadszedł rok 1945 i zaczęły wyjeżdżać transporty Polaków na ziemie odzyskane. Nastąpiło zamykanie jednego kościoła po drugim. Arcybiskup Baziak, zmuszony przez sytuację, dokonał zamknięcia pierwszego kościoła we Lwowie. Był nim kościół oo. Bernardynów.
Wiele budynków kościelnych i klasztornych zostało przeznaczonych na cele niesakralne. Niektóre, jak np. kościół św. Mikołaja, zamieniono początkowo na cerkiew prawosławną, potem na składnicę książek biblioteki uniwersyteckiej. Podobnie w kościele oo. Jezuitów, gdzie przed wojną udzielano sakramentu bierzmowania, urządzono filię biblioteki Akademii Nauk (dawne Ossolineum). Klasztor oo. Dominikanów przeznaczono na archiwa miejskie, a ich kościół na muzeum ateistyczne. W kościele św. Anny zrobiono skład mebli, a na miejscu ołtarza ustawiono podobizny Lenina i Stalina. Z większości kościołów lwowskich, których przed wojną było około trzydzieści, zostały po roku 1946 trzy. Przede wszystkim została katedra, czynna po dziś dzień, bez jednego dnia przerwy. W 1952 roku władze nakazały przeprowadzenie remontu katedry od zewnątrz, bowiem po działaniach wojennych gmach nosił jeszcze ślady kul.
Po potępieniu Unii przez władze sowieckie w 1946 roku, Ukraińcy zaczęli coraz liczniej napływać do kościołów rzymskich. Prości ludzie długi czas nie rozumieli różnicy między obrządkiem greckokatolickim a prawosławiem. Mówili: "Pan Bóg jest jeden" i szli do cerkwi. Księża grekokatoliccy, którzy nie podpisali zgody na prawosławie, byli prześladowani, jednak nieraz widywano w kościele rzymskim takiego kapłana spowiadającego penitentów.

Tylko we Lwowie


Pan Antoni mieszka niedaleko cerkwi św. Jura. Piechotką kilka minut do pięknej, odnowionej z okazji pielgrzymki papieskiej, świątyni. Pan Antoni jest katolikiem. Na pytanie, czy uczęszcza czasami do braci wschodniego obrządku na liturgię urywa krótko: - My do nich nie chodzimy.
W mieście Szczepcia i Tońcia Kościoły grecki i łaciński żyją obok siebie, zachowując dystans, pod którym kryją się być może uprzedzenia. Nawet w kwestii organizacji wizyty Jana Pawła II w 2001 roku nie udało się zyskać jedności, bo działały dwa komitety organizacyjne.
Kardynał Lubomyr Huzar utrzymuje, że grekokatolikom nie brakuje chęci do rozmowy o problemach trapiących nasze Kościoły. Uważa, że spotkanie wszystkich biskupów katolickich jest konieczne, ale nie udaje się do niego doprowadzić, a współpraca między Kościołami daleka jest od ideału.
Na Ukrainie istnieją trzy Kościoły prawosławne, a wrogość wobec grekokatolików okazuje tylko Cerkiew podporządkowana Patriarchatowi Moskiewskiemu, zaś Patriarchat Kijowski i Cerkiew Autokefaliczna grekokatolików tolerują.

Katedra wołoska


Prawosławna Cerkiew Uspieńska na swym miejscu stoi co najmniej od 1421 roku. Z obecnie zachowanego zespołu najstarsza jest dzwonnica, wzniesiona w latach 1572-78. Sama cerkiew zwana jest też często wołoską, w nawiązaniu do znacznych środków pieniężnych, które na jej wzniesienie ofiarowali hospodarowie wołoscy. Budowę świątyni, którą kierował początkowo wybitny architekt Paweł Rzymianin, ukończono w 1629 roku. Cerkiew jest zbudowana z kamienia ciosanego, nakryta trzema kopułami. We wnętrzu dominuje barok i rokoko. Ikonostas pochodzi z roku 1773. Kaplica Trzech Świętych należy do zespołu cerkwi. Powstała wcześniej niż cerkiew i jest jakby jej miniaturką. Zachwycająca jest dekoracja rzeźbiarska, zarówno we wnętrzu, jak i na zewnątrz kaplicy. Najtrudniej dostać się właśnie do niej. Często zamknięta, przypomina o realnie istniejącym podziale wśród chrześcijan.

Najbardziej niepozorna


Przybycie Ormian do Lwowa i ich własna tradycja wiąże się z emigracją ludności miasta Ani, stolicy dawnego niepodległego państwa ormiańskiego. Po jego upadku miejscowi masowo opuszczali swą ojczyznę. Pod koniec XI wieku Ormianie byli już na pewno w Kijowie, być może także we Lwowie. Do tych najstarszych kolonii mogły przybywać dalsze fale emigrantów, opuszczających zakaukaską Armenię po najazdach mongolskich w XIII wieku. W połowie XIV wieku, gdy Lwów znalazł się na terenie państwa polskiego za panowania Kazimierza Wielkiego, rezydował tu już arcybiskup ormiański Howannes, któremu podlegali Ormianie w Łucku i Kijowie. Od tego właśnie czasu można już mówić o Ormianach polskich. Ormianie w Polsce, jako chrześcijanie, żyli na ogół w zgodzie, zarówno z ludnością polską, jak i ruską. Z biegiem czasu coraz bardziej asymilowali się z Polakami, co wiązało się z ich stopniowym bogaceniem się i ambicją dołączenia do warstw posiadających i rządzących. Ważnym etapem w historii polskich Ormian było zawarcie w połowie XVII w. unii religijnej z Rzymem. Proces ten trwał wiele lat i przebiegał nie bez oporów. Przedtem Ormianie polscy, podobnie jak zdecydowana większość Ormian w innych krajach (dziś ponad 90 proc. wierzących) należeli do monofizyckiego Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego, który oddzielił się od Kościoła powszechnego w połowie VI wieku. Na czele tego narodowego Kościoła ormiańskiego stoi katolikos, rezydujący w Eczmiadzynie pod Erywanem, stolicą Republiki Armeńskiej.
Katedra ormiańska to świątynia wzniesiona kosztem kupców ormiańskich w połowie XIV wieku. Za wzór architektoniczny tej budowli na planie krzyża z centralną kopułą miała służyć katedra w Ani. Cały budynek, łącznie z dachem, wzniesiony jest z łupanego kamienia. W XV wieku do świątyni dobudowano arkadowe galerie, z których zachowała się tylko południowa. Przepiękne jest wnętrze katedry, ornamentyka o motywach ormiańskich, freski modernistyczne wykonane w latach dwudziestych oraz mozaika na kopule świątyni.
Po uznaniu prymatu papieża i odrzuceniu monofizytyzmu Ormianie polscy stali się katolikami własnego ormiańskiego obrządku, zachowującego w liturgii język staroormiański (tzw. grabar). Na język ten zostało przetłumaczone Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu na początku V wieku.
W przedwojennym Lwowie Ormianie byli znani i szanowani. Wielu Polaków nie związanych z ormiańskim obrządkiem chodziło do ormiańskiej katedry, by słuchać kazań cieszącego się wielką estymą arcybiskupa Teodorowicza.

Służba, zrozumienie, pamięć


Wspólnym zadaniem - przypomniał o tym Jan Paweł II podczas pielgrzymki na Ukrainę - jest zbliżenie, wzajemne zrozumienie i wspólna służba dla chrześcijan. Uporanie się z przeszłością, zostawienie jej Bogu i spojrzenie w przyszłość. Zachodzi jednak obawa, że ani Polacy, ani Ukraińcy, nawet tak bliscy sobie grekokatolicy czy łacinnicy, nie są jeszcze do tego gotowi. Jedynym lekiem może być tylko wspólna modlitwa, bowiem obowiązkiem chrześcijan jest zrobić wszystko, aby serca otworzyły się na działanie Ducha Świętego i napełniły pokojem i miłością. Ufność, że można dać świadectwo jedności Kościoła powszechnego w odmienności tradycji i rytów. Ufność tym bardziej, gdy dialog natrafia na trudności i wzajemne unikanie się.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki