Ego czy alter?



Autentyczność. Bycie autentycznym oznacza, że jest się kimś prawdziwym, rzeczywistym, niewątpliwym. Fakt ten nieco się skomplikuje, gdy zapytamy: Co to znaczy być autentycznym prezbiterem?



Każdy chce uchodzić za autentycznego - to zdanie jest jasne i nie potrzebuje argumentacji. Równie jasne jest, że każdy z nas chce ukryć to, co trudne, wstydliwe, nieakceptowane przez innych. Pełnienie...
Czyta się kilka minut
Autentyczność. Bycie autentycznym oznacza, że jest się kimś prawdziwym, rzeczywistym, niewątpliwym. Fakt ten nieco się skomplikuje, gdy zapytamy: Co to znaczy być autentycznym prezbiterem?

Każdy chce uchodzić za autentycznego - to zdanie jest jasne i nie potrzebuje argumentacji. Równie jasne jest, że każdy z nas chce ukryć to, co trudne, wstydliwe, nieakceptowane przez innych. Pełnienie funkcji może oznaczać wykonywanie swojego zawodu, gdyż funkcja najczęściej właśnie z niego wynika. Czasem bywa też narzucona. Każdy z nas wie, ile frustracji potrafi zrodzić przyjmowanie na siebie przeróżnych społecznych ról. Wielu z nas wyklucza wówczas bycie autentycznym, czy też ogólniej - bycie sobą.

Między funkcją a świadectwem

Kim w takim kontekście jest prezbiter? Wielkoduszność, wspaniałomyślność, bezinteresowność, sługa sług Bożych, alter Christus - to powołanie każdego kapłana. Czy można być autentycznym i nie zatracić własnej oryginalności, ale jednocześnie być także jak (alter) Chrystus? Autentyczny kapłan jest człowiekiem, który w sobie i innych podtrzymuje, a jeśli trzeba - odbudowuje absolutny punkt odniesienia. Jest kapłanem Boga wcielonego i ma ustrzec przed pokusą eksmitowania Go w zaświaty, bo chrześcijanin nie dzieli świata na sacrum i profanum. Podobnie, chrześcijanin nie jest dodatkiem do rzeczywistości, ale potrafi (tym bardziej kapłan) czytać świat i Księgę. Biblia jest bowiem wspólnym wysiłkiem Boga i ludzi, zarówno przychodzących, jak i odchodzących od Niego. Pokochać to, co materialne, cielesne, ciało i krew, aby oddać się na ofiarę miłości w celibacie i małżeństwieé Wszak im więcej człowiek doświadcza szczęścia, tym większy głód ono rodzi. To sprawia, że człowiek nie dowierza złu (w tym najgorszemu złu, czyli śmierci) i sięga po niemożliwe. Bo szczęścia nie będzie w bezcielesnym niebie.

Autentyczny kapłan sięga po niemożliwe

Świadek-prezbiter jest znakiem. Jego powinnością jest cieszyć się szczęściem innych (a więc i swoim!). Obraża, gorszy i boli, gdy kapłan grzeszy. Ale pamiętajmy: kapłani nie są zbawicielami. Zbawicielem jest tylko Chrystus. Pracujemy, jakby wszystko zależało od nas, a powinniśmy ufać, że wszystko zależy od Boga. Jeśli uwierzymy, że wszystko jest w rękach Boga, to dostrzeżemy, iż przydają się nawet nasze porażki, kompromitacje i błędy. Pytajmy: Skąd bierze się dobro, miłość, przyjaźń i piękno? Pytajmy właśnie o dobro, bo ma ono swą wielką, ale ukrytą i niespektakularną moc. I nie dziwmy się zbytnio światu, bowiem zgoda na zło powinna wypływać z wiary w Chrystusa. Nasze przemijanie ma sens, bo tylko Bóg czyni cuda. Nie czyni tego wiara i modlitwa. I dziwmy się, bo Bóg posyła nas tam, gdzie nie chcemy. Ale gdy już tam pójdziemy, to mówimy, że jesteśmy szczęśliwi.

Zarzut i wyrzut dla Kościoła

Autentyczny prezbiter krytykuje Kościół, gdy w niego wierzy, kocha i nie pozwala zredukować go do posług chrzcielno-małżeńsko-pogrzebowych. Boi się rytualizmu i przekształcenia parafii w instytucję charytatywno-kulturalną. Jest on, jak mówi Vaticanum Secundum, obrońcą Chrystusa przed zawłaszczeniem Go, przez kogokolwiek. Również przez Kościół. Wstępowaniem do nieba, które jest na ziemi, nazwać można wyświęcanie nowych prezbiterów. Dzięki poprzednikom, z całym bagażem ich doświadczeń, idą nowi, młodzi, pociągnięci przykładem starszych kapłanów.

Nie przychodzimy z nicości, ale z miłości naszych rodziców. Zapewnia nas o tym autentyczność prezbitera. Prezbiter buduje dom tam, gdzie ludzie nie mają znikąd pomocy. Prezbiter to człowiek, w którym Boże Słowo osiąga najwyższy stopień intensywności. Kto przyjmuje sakrament kapłaństwa - staje się sakramentem, czyli znakiem. Prezbiter musi przeżywać żar serca. Żar, który jest nie do powstrzymania, bo nie można dać rady Panu Bogu. Autentycznym prezbiterem jest ten, który odpowiada: wczoraj myślałem, że wiem; dzisiaj wiem, że nie wiem.

Prezbiter jest Boskim zamysłem dla śmiertelnych. Nie może być funkcjonariuszem, zarządcą, ministrem czy administratorem. W naszym codziennym zabieganiu wszyscy jesteśmy skazani na wielkość. To wielkość przy Chrystusie, aż do zmartwychwstania. A prezbiter właśnie ma czuwać nad tym, byśmy nie obniżyli lotów. Aż po Chrystusa kosmicznego! Prezbiter nie daje świadectwa - on jest świadectwem! Nie udaje doskonałego, bo wie, gdzie jest konfesjonał. Prezbiter głosi radość istnienia, dlatego, że żyje z Bogiem i w Bogu, a fundamentem jego życia jest Eucharystia!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2003