Logo Przewdonik Katolicki

Szkiełko na wiarę

Bartosz Bynowski
Fot.

Obszar nauki i obszar religii - oba się częściowo pokrywają. Zakładamy, że nauki fizyczno-przyrodnicze zajmują się zagadnieniami otaczającego nas świata. Na tej drodze spotykają się jednak również z fundamentalnymi pytaniami. Właśnie wtedy z pomocą przychodzi teologia. Dzisiaj już wiemy, że DNA można ciąć, sklejać i dokonywać na nim innych jeszcze manipulacji. Jest to świetny...

Obszar nauki i obszar religii - oba się częściowo pokrywają. Zakładamy, że nauki fizyczno-przyrodnicze zajmują się zagadnieniami otaczającego nas świata. Na tej drodze spotykają się jednak również z fundamentalnymi pytaniami. Właśnie wtedy z pomocą przychodzi teologia.


Dzisiaj już wiemy, że DNA można ciąć, sklejać i dokonywać na nim innych jeszcze manipulacji. Jest to świetny materiał technologiczny. Stąd powstała inżynieria genetyczna. Podświadomie traktujemy DNA jako coś stałego i niezmiennego. Pokutuje spojrzenie, że każda ingerencja w DNA jest niedozwolona. Czy wiemy dlaczego?

Czy istnieje gen człowieczeństwa?


Pierwsze manipulacje genetyczne wykonano na bakteriach. Był to początek gałęzi nauk, której postęp dzisiaj mierzony jest w miesiącach. Pojawiły się automaty do sekwencjonowania DNA. Każdy genom można zapisać, a jeden taki zapis zajmuje objętość dziesięciu tysięcy tomów formatu książki telefonicznej po tysiąc stron każda. W lutym 2001 roku ukazała się publikacja roboczej wersji genomu. Odczytano go w 90 procent. Era pogenomowa, czyli czas obecny, to dzięki nowoczesnym metodom analizy danych bioinformatycznych, szybkie i tanie techniki sekwencjonowania DNA. Obecnie, aby rozszyfrować genom jednej osoby, potrzeba dziesięciu tysięcy dolarów i kilku miesięcy. W ciągu najbliższych lat te wartości zmaleją jeszcze bardziej.
Współczesna genetyka potwierdziła istnienie blisko półtora miliona miejsc, w których różnimy się między sobą. To szansa na bliższe poznanie nas samych. Szansa na dokładniejsze zbadanie chorób i zwiększenie możliwości medycyny. To możliwość analizy charakterów, cech, podatności na przeróżne bodźce, IQ, itd. Ogromny potencjał możliwości. To bardzo bliska przyszłość i ogromne dylematy moralne, czy wolno nam stymulować ewolucję bez jej naturalnych mechanizmów. Czekają ogromne, potencjalne korzyści, np. dla medycyny (choćby szczepionki), doskonalenie roślin uprawnych i zwierząt hodowlanych (odporniejsze, zdrowsze, wydajniejsze). Rośliny transgeniczne sprawdziły się już w walce z głodem. Tzw. "złoty ryż" spożywany w Chinach został wzbogacony o prowitaminę A, dzięki czemu wiele osób zostało uratowanych od ślepoty, która jest chorobą niezwykle często występującą na tym obszarze naszego globu.

Implikacje społeczne i etyczne


Trzeba zadać pytanie, które nasuwa się niemal automatycznie: kto uzyska prawo do informacji genetycznej o ludziach? Nie można nie dostrzec ogromnego potencjału tych odkryć, ale istnieje realna pokusa, aby system opieki zdrowotnej, ubezpieczenia społeczne, sądy, pracodawcy, szkoły, agencje adopcji, wojsko, policja, itd. miały pełen lub ograniczony dostęp do tego rodzaju informacji. Ochrona danych osobowych uzyska zupełnie nowy wymiar. Jednak czy absolutna wiedza o konstrukcji genetycznej jednostek nie wpłynie ujemnie na ich status społeczny? Rodzi się dylemat innego rodzaju: czy należy informować o potencjalnej podatności na choroby? Pytania się mnożą, bo jeśli, jak twierdzi Wilson, geny wszystko kontrolują, ba, wręcz determinują, to jakie jest poczucie odpowiedzialności za siebie, środowisko i przyszłość? Na te pytania stara się odpowiedzieć teologia i filozofia.

Ku człowiekowi


Pojawia się fundamentalne pytanie: czy każdy człowiek jest osobą i od kiedy nią jest? Teolog i genetyk mogą się zgodzić: człowiek jest istotą duchowo-cielesną. Odrzucają wtedy tezę przytoczoną wyżej, tezę Wilsona. Ciało ludzkie ma jednak swoją własną dynamikę i jest to dynamika ludzkiego ducha. Jest to pytanie o rangę i sposób oddziaływania. Pytanie bardzo konkretne i istotne dla nauk normatywnych, bo występuje tutaj ryzyko redukcji człowieka tylko do genomu. Spotykamy się z faktycznym przenikaniem się materializmu i spirytualizmu. Genom to informacja, a informacja jest pojęciem duchowym. Naukowiec powie: reprodukcja gatunku - "człowiek" to zespolenie mężczyzny i kobiety. Słusznie i bardzo trafnie, ale czy to jest kompletna definicja? Tutaj objawia się wyjątkowość pochodzenia człowieka, bo, jak pisze Jan Paweł II, w biologię rodzenia wpisana jest genealogia osoby. Relacja empirii do etyki nie może być li tylko modnym szukaniem rozwiązań problemów aksjologicznych w badaniach naukowych na płaszczyźnie socjologicznej. Podobnie demokratyzacja i parlamentaryzacja wartości nie jest w stanie uchronić przed demoralizacją i dehumanizacją ludzkiego życia. Człowiek musi stanąć w centrum nauk empirycznych jako ten, który nadaje im sens. Bo jeśli nie z takiej racji, to z jakiej innej miałby się tam znajdować? To nie dzięki tym naukowym osiągnięciom człowiek zyskuje swój status osobowy, ale to te nauki zyskują swój sens dzięki człowiekowi. Punktem wyjścia jest bowiem godność osobowa człowieka, tego, który uprawia naukę i korzysta z jej owoców. Osoba ludzka to bowiem szczyt i ośrodek.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki