W dobie budowy kapitalizmu "dla swoich", ponad połowa obywateli Rzeczpospolitej pędzi żywot na granicy minimum biologicznego: to za mało, żeby normalnie żyć, choć nadal jeszcze tyle, aby nie umrzeć. Część usiłuje zaradzić bieżącym niedostatkom poprzez zaciąganie kredytów, czy kupowanie na raty, ale to niebezpieczna zabawa. Bo kiedy kredyt zacznie się spłacać kolejnym kredytem, a raty - pożyczką zaciągniętą u szwagra, to owo "dolce vita" skończy się szybciej, niż później. I pewnego poranka do drzwi ktoś zapuka, a nie będzie to, niestety, sympatyczny listonosz, tylko komornik. Każdy ma swój rozum, toteż warto się nim posługiwać zanim będzie za późno. Zwłaszcza, że koszty utrzymania nadal rosną, a skromne pensje ani drgną. W tej sytuacji niejeden dziwi się, że ludzie cokolwiek jeszcze próbują budować.
Powiadają nam, że mieszkańcy krajów wysoko rozwiniętych, nie przywiązują się tak do swoich domów, jak my. U nas często słyszy się deklarację: "Tu żyję i tutaj umrę, bo jam tu rodzon!". Ale, tak naprawdę, tkwimy w beznadziei mieszkaniowej, bo taka jest polska rzeczywistość. Wprawdzie pamiętamy, że Aleksander Kwaśniewski w pakiecie swoich "gruszek na wierzbie" obiecywał kiedyś młodym ludziom mieszkania, ale kto by tam poważnie traktował zapowiedzi polityka, który specjalizuje się w głoszeniu "prawdy inaczej"? Później zaproponowano uwłaszczenie mieszkań komunalnych i kwaterunkowych, ale zaraz też wspominano o podatku katastralnym.
W mediach od kilku miesięcy mówi się o ożywieniu, a nawet boomie w budownictwie, ale powodów do entuzjazmu - wierzcie mi, zacni utracjusze raju - nie ma. Kiedy bowiem minie 1 maja i w górę pójdzie podatek VAT na materiały oraz usługi budowlane, wszystko wróci do normy. Zwłaszcza, że ten rok jest ostatnim, w którym można korzystać z ulgi budowlanej. I znowu okaże się, że miało być lepiej, a wyszło jak zawsze.
Owa cezura czasowa wymogła na indywidualnych inwestorach, a także developerach, wyjątkowy pośpiech, zarówno w zakresie usług, jak i w zakupie materiałów. A podatek będzie wyższy dzięki inwencji naszych - czy raczej "ichnich" - negocjatorów, którzy tak "dzielnie" spisali się w mediacjach z Unią Europejską. Trudno, doprawdy, pojąć, dlaczego ustalono 22-procentowy VAT, skoro np. Czesi zdołali wytargować 15 procent. Tymczasem peerelowskie blokowiska ulegają degradacji, zaś ich lokatorzy skazani są na mieszkanie tam aż po kres swoich dni, choć już obecnie większość tych straszydeł należałoby rozebrać. Na dodatek, z powodu braku pieniędzy, wielu lokatorów długo jeszcze nie będzie stać na przeprowadzenie jakichkolwiek remontów. Wygląda więc na to, że własne mieszkanie nadal będzie towarem luksusowym, pozostającym dla wielu ludzi jedynie w sferze marzeń.
O posiadaczach spółdzielczych książeczek mieszkaniowych lepiej nie wspominać, bo nieźle ich wykiwano - wiem coś o tym. Cóż z tego, że rodzice zakładali swoim dzieciom książeczki, składając co miesiąc grosz do grosza, skoro ostatecznie pełny wkład wystarcza obecnie na zakup kilku metrów kwadratowych mieszkania w "Szuflandii"? Cóż, ceny mieszkań jakie są, każdy widzi: np. w Warszawie są już porównywalne z nowojorskimi!
Tymczasem wiadomo, że bez własnego dachu nad głową żadna rodzina normalnie żyć nie może.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













