Logo Przewdonik Katolicki

"... bo nie wiedzą, co czynią..."

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Nie sposób w tych dniach nie pisać o "Pasji" według Mela Gibsona. Piszą o niej właściwie wszyscy. Bardzo różnie. Nie dlatego, że chcę doszlusować do szeregu, ale z głębi serca piszę te słowa. Bo "Pasja" mną wstrząsnęła. Bo jest dla mnie jednym z najważniejszych doświadczeń religijnych ostatnich przynajmniej lat. Dlatego też bolą mnie wypowiedzi niektórych osób. Bolą i godzą...

Nie sposób w tych dniach nie pisać o "Pasji" według Mela Gibsona. Piszą o niej właściwie wszyscy. Bardzo różnie. Nie dlatego, że chcę doszlusować do szeregu, ale z głębi serca piszę te słowa. Bo "Pasja" mną wstrząsnęła. Bo jest dla mnie jednym z najważniejszych doświadczeń religijnych ostatnich przynajmniej lat.
Dlatego też bolą mnie wypowiedzi niektórych osób. Bolą i godzą w moje uczucia i religijne, i przyzwoitości, i zdrowego rozsądku opinie tzw. "autorytetów".
Proszę wybaczyć, że będę nieco ironizował. Ale nie o "Pasji", tylko o niektórych jej "odbiorcach". Najpierw zastanawia mnie sama etykieta "autorytet". Rozumiem, że nie chodzi o autorytety religijne i moralne, bo słaniający się ze starości reżyser, który chwyta się - chyba dla równowagi - kolejnej, młodej jak wnuczka "żony", proszę wybaczyć, ale nie jest dla mnie tego typu autorytetem. Może więc chodzi o autorytety artystyczne? No tak, ale znani skądinąd liderzy "Tygodnika Powszechnego", o ile wiem, nie pretendowali nigdy do Oskara, nawet za trzecioplanową rolę w kategorii seriale dla zasiedziałych wdów i niezaradnych przysłowiowych sierot… O jakie więc autorytety chodzi?
A cóż zarzucają autorytety? Epatowanie cierpieniem, okrucieństwem… Cóż, najpierw fakt wymierny. W "Pasji" giną trzy osoby, czyli o wiele mniej niż w kwadransowym "Teleekspresie". Na pewno uderza filmowo ukazana perwersja oprawców Jezusa. Ich obsceniczny śmiech, szyderstwa, choć słaniają się ze zmęczenia po "pracy" wykonanej na skazańcu. Ale czy mnóstwo ironii i perwersyjnej złośliwości nie znajduje się choćby w kreskówkach dla dzieci, gdzie dla zabawy jeden Tom zabija i gnębi drugiego Jerry'ego?
Zarzut o antysemityzm? Proszę wybaczyć, ale zarzut jest tak absurdalny, tak idiotyczny, że trudno się w ogóle do niego ustosunkować. Zresztą, gdyby w filmowej, poprawnej politycznie wersji, Apostołowie odbili Jezusa z rąk Żydów i wzięli sobie na nich odwet, to przecież i to byłby antysemityzm. A naprawdę trudno, nawet przy bezguściu i kompletnej głupocie niektórych, dawać twarze bin Ladena i Husajna arcykapłanom.
Komentarz do niektórych krytyków jest jeden: "Ojcze, odpuść im…". Komentarz do "Pasji" zostawiam na później.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki