Logo Przewdonik Katolicki

"Ja muszę być świętą"!

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Kiedy siostra Sancja Szymkowiak umarła na gruźlicę 29 sierpnia 1942 roku, francuscy i angielscy jeńcy wojenni, którymi się wcześniej opiekowała, całowali jej martwe ręce i pierwsi mówili: "Umarła święta". Nie dokonała żadnych wielkich czynów, nie miała objawień, a jednak wyniesiono ją na ołtarze. Wobec fenomenu świętości i postaci Błogosławionej stanęli niedawno uczestnicy...

Kiedy siostra Sancja Szymkowiak umarła na gruźlicę 29 sierpnia 1942 roku, francuscy i angielscy jeńcy wojenni, którymi się wcześniej opiekowała, całowali jej martwe ręce i pierwsi mówili: "Umarła święta". Nie dokonała żadnych wielkich czynów, nie miała objawień, a jednak wyniesiono ją na ołtarze. Wobec fenomenu świętości i postaci Błogosławionej stanęli niedawno uczestnicy sympozjum "Romanistyka Poznańska Błogosławionej Sancji Szymkowiak".
Nieprzypadkowo miejscem sesji była Sala Lubrańskiego Collegium Minus UAM. To właśnie na tej uczelni, jeszcze jako Janina Szymkowiak, bł. Sancja studiowała filologię romańską i uzyskała absolutorium. Dziś jest patronką profesorów i studentów filologii romańskiej w całej Polsce. Nieprzypadkowo również formację duchową bł. Sancji przybliżał ks. Kard. Zenon Grocholewski, prefekt watykańskiej Kongregacji Wychowania Katolickiego - postulator w procesie beatyfikacyjnym siostry Sancji. Jaki jest klucz do syntetycznego przedstawienia sylwetki bł. Sancji Szymkowiak? Zdaniem Kard. Grocholewskiego znaleźć go można w Liście apostolskim Jana Pawła II "Novo millenio ineunte". Życie duchowe Sancji szło po linii tego programu. - "Jezus pragnie mnie mieć świętą" - mówiła. - Właśnie świętość była jej priorytetem. Nie w sferze marzeń czy pobożnych życzeń, ale jako poważna decyzja, która zdeterminowała wszystko inne na jej drodze życiowej. Przygotowaniem do świętości było życie rodzinne, dojrzewaniem do niej studia - mówił kard. Grocholewski. Na czym polegała specyfika świętości błogosławionej Sancji? "Nic nadzwyczajnego nie ma być we mnie" - napisała kiedyś w swoim notatniku. - Wypracowała najwyższą doskonałość w rzeczach małych. W jej świętości czymś niezwykłym stała się właśnie ta zwyczajność, a drogą do świętości było radykalne przeżywanie szarej codzienności - podkreślał kardynał. Osiągnięciami duchowymi Sancji była miłość i pokora, dwie cnoty stanowiące niezbędny element każdej prawdziwej świętości. - Trzeba być pokornym, wtedy nie będziemy samolubni. Pokora jest najpierwszą z cnót i ich fundamentem - pisała. Kardynał Grocholewski zwrócił uwagę na podobieństwo duchowości Sancji i św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Jeszcze jako studentka Janina fascynowała się osobą św. Teresy i podobnie jak ona napisała w swoim pamiętniku: "chcę być świętą". Sancja wszystko ujmowała w kategoriach miłości. - Chcę, aby całe moje życie było jedną wielką miłością. Walkę muszę wydać miłości własnej, nieprzyjacielowi, którego noszę w sobie - pisała. W dniu śmierci powiedziała: - "Polecajcie mi wasze sprawy, a ja będę je przedstawiać Panu. Umieram z wielkiej miłości, a miłość miłości niczego odmówić nie może..."

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki