Zwyczajnie niezwyczajna

Gdy 27 czerwca 1936 roku dwudziestosześcioletnia Janina Szymkowiak (imię Sancja przybrała w zakonie) zapukała do furty domu zakonnego sióstr serafitek przy kościele św. Rocha w Poznaniu, jeszcze nie wiedziała, że spędzi tu kilka kolejnych, a zarazem ostatnich lat życia. Wcześniej studiowała romanistykę, ale pragnęła poświęcić się całkowicie Jezusowi.



Sześć lat później, 29...
Czyta się kilka minut

Gdy 27 czerwca 1936 roku dwudziestosześcioletnia Janina Szymkowiak (imię Sancja przybrała w zakonie) zapukała do furty domu zakonnego sióstr serafitek przy kościele św. Rocha w Poznaniu, jeszcze nie wiedziała, że spędzi tu kilka kolejnych, a zarazem ostatnich lat życia. Wcześniej studiowała romanistykę, ale pragnęła poświęcić się całkowicie Jezusowi.

Sześć lat później, 29 sierpnia, kilka godzin przed śmiercią, powiedziała czuwającym przy jej łóżku siostrom: „Polecaj mi swoje trudności i sprawy, a ja, kiedy będę u Jezusa, załatwię je, bo pragnę być posłuszna i po śmierci”.

Dziś wyprasza łaski nie tylko zgromadzeniu sióstr serafitek, ale także każdemu, kto o nie poprosi. Dla sióstr jest patronką i wspaniałym przykładem życia, które ujęła w jednym prostym, ale jakże pięknym zdaniu: „Jak się oddać Bogu, to oddać się na przepadłe”. Dziś w domu, w którym dokładnie przed sześćdziesięcioma czterema laty umarła s. Sancja, serafitki prowadzą ośrodek dla sześćdziesięciu dziewcząt z upośledzeniem umysłowym.

Tylko Bóg się liczy

18 sierpnia minęła czwarta rocznica beatyfikacji siostry Sancji, której dokonał Papież Jan Paweł II. Tego dnia odbyła się w kościele św. Rocha uroczystość odpustowa ku jej czci. Sumie przewodniczył biskup Henryk Tomasik z Siedlec. – Tylko Bóg się liczy, wszystko, co na świecie, się nie liczy – przypomniał w homilii słowa błogosławionej. Podkreślał, że jest ona przykładem dla współczesnego człowieka, który często wbrew Bogu chce „przegłosować” swoją wolę.

Zgromadzenie Córek Matki Bożej Bolesnej, czyli siostry serafitki, powstało w Zakroczymiu w 1881 roku. W tym roku obchodzi 125. rocznicę powstania. Jego duchowość oparta jest na ideałach św. Franciszka z Asyżu, a główna patronka to Matka Boża Bolesna. Hasłem zgromadzenia są słowa: „Wszystko dla Jezusa przez bolejące Serce Maryi”.

„Anioł dobroci”

„Ja świętą muszę być za wszelką cenę” – takie postanowienie podjęła Sancja podczas obłóczyn w 1937 roku. Z wielką pokorą przyjmowała wolę Bożą w swoim życiu. Widziała ją w skrupulatnym wypełnianiu poleceń przełożonych. W czasie okupacji hitlerowskiej opiekowała się jeńcami francuskimi i angielskimi. Przynosiła im jedzenie, podnosiła na duchu, gdy tęsknili za rodzinami oraz zachęcała do zaufania Bogu. Jeńcy nazwali ją „Aniołem dobroci”.

Praca ponad siły odbiła się na jej zdrowiu. Zachorowała na gruźlicę gardła. 6 lipca 1942 roku złożyła śluby wieczyste, a 29 sierpnia zmarła w atmosferze świętości.

Obecnie do sanktuarium s. Sancji przybywa wiele osób, by u jej grobu wypraszać liczne łaski.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 35/2006