Logo Przewdonik Katolicki

Postny rock

Natalia Budzyńska
Fot.

Muzyka rockowa, wcześniej przez wielu kapłanów wyklinana jako dzieło szatana, nieoczekiwanie stała się doskonałym narzędziem ewangelizacji. Osiem lat temu zespół 2Tm2,3 złożony z czołowych muzyków rockowych, którzy dopiero co powrócili na łono Kościoła, był zespołem całkowicie unikatowym na polskim rynku muzycznym. Do dziś jest wzorem dla wielu młodych muzyków. Mało kto...

Muzyka rockowa, wcześniej przez wielu kapłanów wyklinana jako dzieło szatana, nieoczekiwanie stała się doskonałym narzędziem ewangelizacji. Osiem lat temu zespół 2Tm2,3 złożony z czołowych muzyków rockowych, którzy dopiero co powrócili na łono Kościoła, był zespołem całkowicie unikatowym na polskim rynku muzycznym. Do dziś jest wzorem dla wielu młodych muzyków.


Mało kto w Polsce pomyślałby osiem lat temu, że muzyka rockowa może posłużyć ewangelizacji, stereotypowy wizerunek rockmana daleki jest bowiem od wizerunku osoby przepojonej wartościami chrześcijańskimi. Kiedy zespół Armia został po raz pierwszy zaproszony na festiwal piosenki chrześcijańskiej w Wiśle, publiczność złożona z młodzieży przywitała zespół, śpiewając: "Żegnamy was, alleluja". Trudno się dziwić, skoro sami księża rozpowszechniali pogląd, że muzyka rockowa jest satanistyczna i już. Popularne były wówczas broszurki w stylu: "Rock - muzyka diabła" i poglądowe kasety VHS. Na szczęście Pan Bóg jest bardziej pomysłowy. Jakoś tak się stało, że w naszym małym kraju, prawie w jednym czasie, paru znanych muzyków rockowych powróciło do Kościoła katolickiego.

Najlepsze teksty na świecie


Neoficki zapał porównywany jest do stanu zakochania, kiedy to narzeczony chce wszystkim dookoła opowiadać o swej miłości. Robert Friedrich z heavymetalowego Acid Drinkers, Tomek Budzyński z punkowej Armii i Darek Malejonek z rockowego Houku postanowili mówić o tym w najlepszy sposób, jaki potrafią - przez muzykę. Osiem lat temu pomysł, aby śpiewać teksty z Biblii do muzyki rockowej, był całkowicie oryginalny i unikatowy. Szczerze mówiąc, nawet szokujący. Szybko okazało się, że nie są w środowisku muzycznym jedynymi, którym ten sposób ekspresji odpowiada. W rezultacie powstała płyta nagrana przez muzyków na pierwszy rzut oka nie mających ze sobą wiele wspólnego - rockowa "trójca": Malejonek, Budzyński, Lica, folkowy Joszko Broda, jazzowy Marcin Pospieszalski i Angelika - wykształcona śpiewaczka operowa. - Osiem lat temu byliśmy na etapie nawrócenia i Pan Bóg dawał nam takie duchowe cukierki. Duch Święty nas połączył jako braci, tylko On mógł to zrobić. To było święto - wspomina dzisiaj Darek Malejonek.

W książce "Radykalni" Tomek Budzyński tak mówił o świeżo powstałym zespole 2Tm2,3: "Chcemy, żeby był to zespół, który będzie istniał na stałe. Pragniemy nagrać nie tylko jedną płytę, ale znacznie więcej i grać z tym zespołem koncerty, a nawet trasy. Jest to zespół ewangelizacyjny. Celem istnienia Tymoteusza jest głoszenie Chrystusa."
"Tymoteusz" wydał dotychczas cztery płyty, na których muzyka rockowa miesza się z reggae, a nawet z klimatami w stylu Dead Can Dance. Ta różnorodność stylistyczna stała się cechą charakterystyczną brzmienia zespołu, co oczywiście nie powinno dziwić, skoro muzykę tworzą takie osobowości. Mimo że w 1999 roku 2Tm2,3 otrzymał nagrodę branży muzycznej "Fryderyk" za najlepszą płytę w kategorii "hard&heavy", to zarówno wówczas, jak i dziś jest niezauważany przez dziennikarzy, a nawet rozgłośnie radiowe. Mimo to, w czasach niełatwych dla muzyki rockowej, jako jedyny polski zespół rockowy potrafi zgromadzić na koncercie naprawdę dużą publiczność. W końcu ma "najlepsze teksty na świecie" - jak żartują muzycy, choć to wcale nie są żarty.

Miecz Goliata


Częste koncerty w przypadku 2Tm2,3 nie są niestety możliwe, bo każdy z muzyków jest przecież zaangażowany w inne, własne projekty. Robert Friedrych stworzył Arkę Noego, Darek Malejonek oprócz Arki ma swój zespół MaleoReaggeRockers, Budzyński Armię, a zajęć Marcina Pospieszalskiego nie sposób zliczyć. Właśnie dlatego trasa "Tymoteusza", która zaplanowana jest na marzec, będzie niewątpliwie dużym wydarzeniem. Pomysł grania koncertów w czasie Wielkiego Postu nie jest żadną pomyłką, o czym można było przekonać się rok temu, gdy kościoły wręcz pękały w szwach. Oczywiście program został odpowiednio zmodyfikowany: utwory są grane akustycznie. - To dla nas doskonała okazja, żeby przeżyć Post i zbliżyć się do Tajemnicy Zmartwychwstania. Przy okazji ci, którzy słuchają Tymoteusza na co dzień, mogą razem z nami śpiewać psalmy przy akompaniamencie akustycznych instrumentów - zaprasza Robert Friedich. Zespół 2Tm2,3 odwiedzi 18 miast, w niektórych oprócz koncertów zorganizowane będą spotkania z muzykami, którzy podzielą się swoim doświadczeniem wiary.
Parę lat temu Darek Malejonek podczas Ogólnopolskiego Czuwania Odnowy w Duchu Świętym powiedział: - Jest w Piśmie Świętym taki fragment, kiedy król Dawid szedł na wojnę z Filistynami i nie miał miecza. Kiedy poprosił kapłana o miecz, ten powiedział: "Jest tylko miecz Goliata, którego zabiłeś". A wtedy Dawid wziął miecz i powiedział: "Jest to najlepszy miecz." Zobaczyłem, że muzyka rockowa jest takim mieczem Goliata, który Bóg dał w moje ręce. Dzięki muzyce rockowej możemy teraz ewangelizować młodych ludzi i wyrywać ich ze szponów ciemności, bo muzyka rockowa ma wielki wpływ na ludzi. Do tej pory była ona właściwie w rękach diabła. Wierzę w to, że wielu młodych ludzi nawróci się dzięki muzyce rockowej. Ja oddałem cały mój zespół, całe moje życie temu celowi.

2Tm2,3
"PROPAGANDA DEI"


Do dziś wiele osób wspomina przeżycia podczas koncertów Tymoteusza w Wielkim Poście sprzed roku. Chyba dla wszystkich, łącznie z zespołem, dużym zaskoczeniem była ogromna publiczność zgromadzona w każdym miejscu i specyficzny nastrój, różny od koncertowych szaleństw, choćby na SOS w Toruniu. Publiczność przecież ta sama, muzycy także, utwory znane już, a jednak było inaczej. Bo czas i miejsce ma swoją moc. A był to czas Wielkiego Postu i koncerty grane w Kościołach, w bliskości Tabernakulum. Dlaczego o tym wspominam? Bo najnowsza płyta zespołu 2Tm2,3 nagrywana była właśnie podczas tej zeszłorocznej trasy. Długo czekaliśmy na jej wydanie, ale wreszcie jest i to z niespodzianką. Nie jest to płyta jedna, ale dwie! Zarejestrowany jest pełen zapis koncertu, ale co nie mniej ważne: atmosfera na nim panująca. W płytach koncertowych o to właśnie chodzi: aby oddać nastroje, uczucia, dreszcze, a nawet zapachy. Mógłby ktoś powiedzieć: nic nowego na tej płycie przecież nie ma. I tu się pomylił, bo w pewnym sensie wszystko jest nowe. Jest to przecież Tymoteusz akustyczny, a takich wersji na żadnej płycie zespołu nie znajdziemy. - Dla mnie było odkryciem, że możemy grać akustycznie - musieliśmy przyjąć taką estetykę, aby móc grać w Wielkim Poście w kościołach. Nikt nie był pewny, co z tego wyjdzie, czy będziemy potrafili tak zagrać, bo to jest wyzwanie dla każdego muzyka. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że zabrzmiało to nawet lepiej niż w wersjach czadowych - mówił mi Darek Malejonek. Poza tym, w sposób wręcz genialny, gra tu na swoich saksofonach Mateusz Pospieszalski, dodając do znanych utworów przepiękne fragmenty solowe. Płyta jest wspaniała, do słuchania na okrągło.
Oficjalna premiera płyty będzie miała miejsce na Wielkanoc, to znaczy wtedy dopiero pojawi się w sklepach, ale będzie można ją też kupić już na koncertach marcowych!!!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki