Ale jak to zazwyczaj bywa, życie przerasta fikcję. Żaden publicysta nie wymyślił na przykład w roku 2001 scenki...
Wakacje, czyli sezon ogórkowy. Do niedawna dostarczano nam w tym właśnie czasie informacje, które miały wyrwać nas z letargu, obudzić, uczynić plażowanie bardziej atrakcyjnym. W tym celu wymyślano potwora z Loch Ness, różnego rodzaju dwugłowe cielęta i inne sensacje...
Ale jak to zazwyczaj bywa, życie przerasta fikcję. Żaden publicysta nie wymyślił na przykład w roku 2001 scenki rodzajowej, by w jakiejś kawiarni ktoś rzucił w stronę austriackiego dziennikarza, nie jakieś tam żartobliwe "a tam, austriackie gadanie", ale gromkie pozdrowienie na cześć Adolfa Hitlera. A tak właśnie zareagował przed paru laty poseł SLD, tow. Mamiński. Wywołany przez niego incydent wtedy zapewne bulwersował, dziś wywołuje no... jakiś tam grymas na twarzy. Bulwersował dlatego, że takie słowa, że w publicznym miejscu, że polityk. Polityk, który w takim momencie kompromituje nie tyle swoją, ale przede wszystkim Polskę. Może to brzmi patetycznie, ale nikt zapewne w owej kawiarni nie kojarzył twarzy Towarzysza z partią emerytów i rencistów, czy jej szerszą platformą - Sojuszem. Natomiast mógł kojarzyć jego twarz ze słowiańską fizjonomią człowieka znad Wisły.
Przypominam tamten incydent, bo on jakby otwiera pewien etap kompromitacji, w której przodują towarzysze - reprezentanci przewodniej siły politycznej RP. Czegóż to w ostatnich latach nie było? Czego nie doświadczyliśmy w ostatnich miesiącach? Pobicia, współpracy z gangami, jazdy po pijanemu, oszustw, wyłudzania pieniędzy... No tak, to wszystko było... Korupcja i bandytyzm, oszustwa i arogancja, łapówkarstwo i fałszerstwo. Oczywiście, można się do tego przyzwyczaić. Można uznać, że tak naprawdę nic się nie dzieje. To przecież tylko potwierdza portret owej siły politycznej, Sojuszu Lewicy Demokratycznej. To tylko utwierdza w przekonaniu, że takim ludziom tam się ufa (wszak nie są zamieszani w te afery przeciętni, szeregowi działacze partyjni).
Ale to chyba nie do końca tak... To, co się dzieje, w coraz większym stopniu kompromituje Polskę i Polaków. Tym bardziej, im bardziej podkreślamy z dumą, że żyjemy w demokracji - w niej jesteśmy i poruszamy się. Poruszamy się w bagnie...
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













