W mieście Piotra i Pawła

Na czyje zaproszenie przyjechał Ojciec Święty do Poznania w 1983 roku?



- Ojciec Święty przyjechał do naszego miasta na zaproszenie Episkopatu Polski oraz ówczesnych władz partyjno-rządowych. A program pobytu opracował ówczesny ordynariusz poznański ks. arcybiskup Jerzy Stroba oraz władze lokalne.



Papieżowi bardzo wówczas zależało na złożeniu hołdu pod Krzyżami Czerwca...
Czyta się kilka minut

Na czyje zaproszenie przyjechał Ojciec Święty do Poznania w 1983 roku?

- Ojciec Święty przyjechał do naszego miasta na zaproszenie Episkopatu Polski oraz ówczesnych władz partyjno-rządowych. A program pobytu opracował ówczesny ordynariusz poznański ks. arcybiskup Jerzy Stroba oraz władze lokalne.

Papieżowi bardzo wówczas zależało na złożeniu hołdu pod Krzyżami Czerwca 1956 roku. Zostało to jednak uniemożliwione, dlaczego?

- Pomimo usilnych starań ze strony arcybiskupa Jerzego Stroby ówczesne władze odmówiły Janowi Pawłowi II możliwości choćby krótkiego pobytu pod Krzyżami upamiętniającymi wydarzenia Czerwca 1956 roku. Jak tłumaczono nam wówczas, obawiano się ze strony mieszkańców naszego miasta manifestacji politycznych czy też rozruchów. Myślę również, że negacja wydarzeń 1956 roku była bardzo głęboko zakorzeniona we władzach PZPR-owskich. Ale wbrew myśli tamtejszych władz Ojciec Święty na Łęgach Dębińskich i tak odniósł się do tamtych wydarzeń, mówiąc, że pragnąłby uklęknąć w duchu na tym miejscu i złożyć cześć.

Ojciec Święty podczas pierwszego pobytu w Poznaniu był obecny w dwóch miejscach: na Łęgach Dębińskich oraz w katedrze. Proszę opowiedzieć o spotkaniu Jana Pawła II z księżmi, zakonnikami i zakonnicami oraz o przygotowaniach do tego spotkania.

- Ponieważ byłem wówczas proboszczem bazyliki poznańskiej, to automatycznie byłem również odpowiedzialny za bezpieczeństwo Ojca Świętego w tym miejscu. Razem ze służbami bezpieczeństwa całą noc uprzedzającą spotkanie byłem obecny w katedrze. Sprawdzany był dosłownie każdy zakamarek, który wymagał zbadania i zabezpieczenia. Następnie katedra została zamknięta i zapieczętowana. Dzięki specjalnemu oznakowaniu mojego samochodu, zaraz po uroczystościach, które odbyły się na Łęgach Dębińskich mogłem szybko się przemieścić do katedry, by komisyjnie ją otworzyć na spotkanie z Ojcem Świętym. Papież, zgodnie z programem, z Łęgów Dębińskich przybył najpierw do Pałacu Arcybiskupiego, gdzie spożył obiad.

Czy ksiądz prałat również był obecny podczas tego obiadu?

- Nie, ponieważ musiałem być cały czas obecny w katedrze, gdzie zbierali się już zaproszeni goście oraz duchowieństwo. W obiedzie, prócz oczywiście arcybiskupa Jerzego Stroby, towarzyszyli wówczas Ojcu Świętemu: Sekretarz Stanu kardynał Agostino Casaroli, Prymas Polski kardynał Józef Glemp, metropolita krakowski kardynał Franciszek Macharski, arcybiskup Luigi Poggi, sekretarz Episkopatu Polski biskup Bronisław Dąbrowski, dwaj biskupi związani z działalnością wówczas jeszcze błogosławionej Matki Urszuli Ledóchowskiej, biskup helsiński i biskup z St.Pőlten oraz oczywiście poznańscy biskupi pomocniczy: biskup Tadeusz Etter, biskup Stanisław Napierała oraz biskup Zdzisław Fortuniak. Obiad spożywany był w sali pompejańskiej. Na tę okazję ks. arcybiskup Jerzy Stroba zamówił u jednego z poznańskich rzemieślników specjalny duży stół. Po obiedzie Papież przybył do katedry, gdzie powitał go gromki śpiew: "Chrystus Wodzem, Chrystus Królem".

Ustalony program pobytu Papieża w katedrze podobno legł w gruzach.

- Tak. Papież bardzo pragnął pomodlić się przy trumnie śp. arcybiskupa Antoniego Baraniaka. Przewidziany, był również pobyt w Złotej Kaplicy. Jednak pierwotny plan został zakłócony ponieważ ks. arcybiskup Jerzy Stroba poprowadził Ojca Świętego nie w tym kierunku, jak było wcześniej uzgodnione. Zburzyło nam to cały porządek ustalonej drogi Papieża po bazylice. Natomiast Ojciec Święty, wychodząc z krypty, całkiem nieoczekiwanie wszedł do kaplicy Szołdrskich, gdzie obecny był chór katedralny z ówczesnym jego dyrygentem ks. Zdzisławem Bernatem. Papież spytał zaskoczonych chłopców, czy mają już z nim zdjęcie. Gdy usłyszał odmowną odpowiedź, stanął między nimi, by fotografowie mogli uwiecznić ten moment. Następnie Ojciec Święty przekazał na ręce ks. Bernata obrazki dla całego chóru. Papież, również poza ustalonym programem, pobłogosławił pomnik Kapłanów Męczenników, który znajduje się w kaplicy św. Józefa.

Wówczas też w poznańskiej bazylice padły bardzo ważne i dość surowe słowa Ojca Świętego skierowane do kapłanów.

- To prawda, Ojciec Święty uderzył wówczas w nerw kapłaństwa, mówiąc, aby kapłani byli godni czci, którą kapłanów obdarza sam Jezus Chrystus, oraz żeby kapłani byli Jezusowi bezgranicznie wdzięczni za dar kapłaństwa, i tę wdzięczność spłacali całym swoim życiem w duchu ośmiu błogosławieństw.

Podczas tego pobytu w Poznaniu Ojciec Święty dokonał pierwszej na ziemiach Polskich beatyfikacji Matki Urszuli Ledóchowskiej. Wtedy, podczas uroczystej Eucharystii padło wiele miłych Poznaniowi słów.

- Cała homilia Ojca Świętego była skoncentrowana na Poznaniu jako kolebce chrześcijaństwa i polskości, co zresztą Papież po latach powtórzył na spotkaniu z młodzieżą już pod Krzyżami 1956 roku - tutaj się wszystko zaczęło. W 1983 roku Jan Paweł II powiedział bardzo ważne słowa: "Cieszę się, że mogę stanąć na tym miejscu, w pośrodku najstarszej z ziem piastowskich, gdzie przed tysiącem z górą lat zaczęły się dzieje narodu, państwa i Kościoła". Ojciec Święty podkreślił również znaczenie Poznania w historii naszego narodu, szczególnie podczas zaborów, podkreślił również znaczenie współczesnego Poznania jako miasta wielu wyższych uczelni, miasta wielkiej tradycji, które wyznacza w życiu narodu szczególny styl budowania wspólnego dobra. Wreszcie miasta, w którym szczególnie dojrzewała katolicka myśl społeczna oraz ogólnonarodowa struktura katolickich organizacji.

Czy to prawda, że Ojciec Święty podczas uroczystości na Łęgach Dębińskich miał na sobie ornat, który specjalnie na tę okazję został uszyty we Włoszech?

- Tak, to prawda, ornat ten później został przez Ojca Świętego podarowany naszej bazylice. Dziś spoczywa on w zakrystii poznańskiej katedry jako bardzo cenna pamiątka. Chciałbym jeszcze dodać, że podczas uroczystej Eucharystii, odprawionej 20 czerwca 1983 roku, Ojciec Święty używał pięknego, inkrustowanego chińską sztuką kielicha specjalnie na tę okoliczność wyciągniętego ze skarbca katedralnego. Kielich ten został podarowany przez chińskich kapłanów kardynałowi Ledóchowskiemu. Po wizycie Ojca Świętego w katedrze poznańskiej ostały się również pamiątkowe dwa klęczniki, obecnie używane głównie przez młode pary podczas uroczystości ślubnych.

W pierwszą rocznicę pobytu Ojca Świętego w Poznaniu parafia archikatedralna urządziła pielgrzymkę do Watykanu.

- Uważaliśmy, że Ojcu Świętemu należy się rewizyta. Ku naszemu wielkiemu zdumieniu, Ojciec Święty przyjął nas, mało tego, z każdym z nas przywitał się i zrobił pamiątkowe zdjęcie. Podarowaliśmy wówczas Papieżowi dwie piękne rzeczy wykonane przez nieżyjącego już doskonałego poznańskiego złotnika Jerzego Włodawca: krzyż biskupi, bowiem przypadała wówczas 1000-letnia rocznica śmierci pierwszego poznańskiego biskupa Jordana, oraz kielich myśliwski.

Dziękuję za rozmowę

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2003