Chce sama jeść

Wielu rodziców mających dzieci od 10 do 20 miesięcy doświadcza problemów "okołojedzeniowych". Mama rocznego Mateusza opowiada, że musi w niego dosłownie siłą wciskać jedzenie. Maluch domaga się, żeby mu przekazać łyżeczkę, lecz potem nadal nie je, tylko się bawi. Gdy łyżka zostaje zabrana, zaciska buzię. Dziesięciomiesięczna Agnieszka z kolei wyrywa mamie łyżeczkę i, próbując...
Czyta się kilka minut
Wielu rodziców mających dzieci od 10 do 20 miesięcy doświadcza problemów "okołojedzeniowych". Mama rocznego Mateusza opowiada, że musi w niego dosłownie siłą wciskać jedzenie. Maluch domaga się, żeby mu przekazać łyżeczkę, lecz potem nadal nie je, tylko się bawi. Gdy łyżka zostaje zabrana, zaciska buzię. Dziesięciomiesięczna Agnieszka z kolei wyrywa mamie łyżeczkę i, próbując trafić do buzi, zachlapuje zupą pokój. Co z tym zrobić?

Wychodzące z wieku niemowlęctwa dzieci wyrażają pragnienie niezależności. Bawi ich naśladowanie dorosłych, a przecież niejednokrotnie obserwują jedzących rodziców. Oczywiście minie sporo czasu, zanim maluchowi uda się przenieść pełną łyżkę do buzi, ale można tym w miarę bezboleśnie posterować. Aby ograniczyć bałagan, warto samodzielność jedzeniową dziecka wprowadzać stopniowo. Dziecko 10-miesięczne będzie zadowolone, jeśli po prostu dasz mu drugą łyżeczkę. Spokojnie je karm, a ono będzie wymachiwać swoją łyżeczką. Czasem może nawet coś nabierze, ale zanim doniesie do buzi, odwróci do góry nogami.

Rocznemu dziecku warto dać w czasie karmienia coś do jedzenia do ręki - będzie sobie przegryzać zupkę chlebem, ogórkiem lub kiełbaską. Jeśli w drugiej ręce ma łyżeczkę lub kubek z dzióbkiem, dostarczy mu to zajęcia na czas posiłku.

Próba samodzielności

Nieco starszemu dziecku można pozwolić na samodzielne próby jedzeniowe. Posiłki będą trwały dłużej, duża część wyląduje na ziemi i stole, ale będzie coraz lepiej. Warto zastanowić się nad menu i zamiast półpłynnych papek i zupek zacząć dawać jedzenie łatwiejsze w nakładaniu do buzi - na przykład nie miksowane jarzyny, kawałki mięsa itp. Moja "samodzielna" półtoraroczna córeczka, gdy jest bardzo głodna, idzie na kompromis: sama trzyma łyżeczkę, a ja nią steruję, tak, by jedzenie trafiło wreszcie do buzi.

Co jednak zrobić z dziećmi, które wszystko chcą robić same? Jeśli nie masz ochoty na wielokrotne sprzątanie pokoju każdego dnia, możesz zacząć podawać niektóre rzeczy w całości do rączki. Może być to np. parówka, ugotowana marchewka, kawałek chleba, szparag. Dziecko ma satysfakcję z samodzielnego jedzenia, a ty nie musisz po raz kolejny zmywać podłogi.

Zmuszane do jedzenia

W żadnym wypadku nie angażuj się w walkę woli. Jeśli zaczniesz wmuszać dziecku jedzenie, będzie z tym coraz większy problem. Czasem jest to kwestia smaku - np. maluch nie cierpi dyni, ale lubi soczek jabłkowo-dyniowy. Wszelkie podręczniki pocieszają, że póki dziecko rośnie zdrowo, nie trzeba się przejmować, jeśli wydaje się nam, że za mało je (chyba że chce jeść wyłącznie słodycze). Często niechęć wobec jedzenia jest po prostu potrzebą samodzielności w tym zakresie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 24/2003