Jednym z takich dopływów jest wydarzenie, które miało miejsce w Drohiczynie 750 lat temu, gdy do grodu nad Bugiem dotarł arcybiskup Opizon, legat papieski. Towarzyszył mu najprawdopodobniej biskup Jan Prandota z Krakowa, przybył też arcybiskup Pełka z Gniezna, natomiast zabrakło biskupa płockiego, który sprawował opiekę pasterską nad tymi terenami, ale w tym właśnie czasie diecezja płocka była przez trzy lata osierocona.
Na to spotkanie przyjechał książę Daniel Halicki, prawnuk Bolesława Krzywoustego, cioteczny brat Bolesława Wstydliwego, księcia sandomierskiego i krakowskiego, a z Litwy przybyła liczna delegacja bojarów, aby podjąć arcybiskupa Opizona i poprowadzić go na spotkanie z księciem litewskim Mendogiem. Niestety, kroniki nic nie mówią dokładniej ani o miejscu, ani o czasie spotkania, wiadomo jednak, że legat papieski zaraz po wyjeździe z Drohiczyna koronował władcę litewskiego.
W grodzie nadbużańskim, w istniejącej już wtedy świątyni, arcybiskup Opizon koronował natomiast księcia Daniela na króla Rusi Halickiej. Uczynił to za pozwoleniem i w imieniu papieża Innocentego IV, z którym nowy król korespondował od roku 1247. Jeszcze przed koronacją, książę Daniel złożył wyznanie wiary katolickiej. W Drohiczynie wreszcie została powołana do istnienia chyba pierwsza w dziejach Kościoła - po tzw. schizmie z 1054 roku - diecezja katolicka obrządku wschodniego z siedzibą najpierw w Uhrusku, niewielkiej miejscowości położonej nad Bugiem na południe od Włodawy, a potem przeniesiona do Chełma Lubelskiego, gdzie istniała z pewnymi przerwami do drugiej połowy XIX wieku, gdy została zniesiona przez carat.
Wszystko zaczęło się od podziału dzielnicowego
Wedle zgodnej opinii większości historyków decyzja Bolesława Krzywoustego o utworzeniu wielu dzielnic książęcych, stanowiących swego rodzaju materialne zabezpieczenie dla synów, nie należała do najszczęśliwszych. Niemniej jednak i w tym posunięciu można dostrzec jakieś pozytywy. Jednym z nich było utworzenie Księstwa Sandomierskiego. Po tragicznej śmierci księcia Henryka jego miejsce zajął Kazimierz (urodził się po śmierci Bolesława Krzywoustego) przez dziejopisarzy, zwłaszcza z wieku XVI i XVII, nazwany został Sprawiedliwym.
Położenie Księstwa Sandomierskiego sprawiło, że jego władcy nie mogli lekceważyć tego wszystkiego, co się działo na wschód i północ od jego granic, podlegających częstym zmianom.
W owym czasie władał Rusią książę Roman, wnuk Bolesława Krzywoustego, a siostrzeniec Kazimierza. Na Rusi, tak jak w Polsce, doszło do rozbicia dzielnicowego, a na dodatek mieszkańców niepokoiły plemiona mongolskie (Tatarzy). Ponadto uzależnieniem od siebie Rusi Halickiej zainteresowani byli Węgrzy. Dlatego często dochodziło tam do walk, a książęta musieli się ratować ucieczką. Taki był też los księcia Romana i jego syna Daniela, którzy wiele lat przebywali albo na Węgrzech, albo w Krakowie, niekiedy w Wiślicy, gdzie często rezydowali również książęta sandomierscy, ich krewniacy. W rodzinie dochodziło do konfliktów. Jeden z najazdów Rusinów na Księstwo Sandomierskie skończył się dla tych pierwszych tragicznie. W bitwie pod Zawichostem polegną niemal wszyscy wojownicy, razem z księciem Romanem (1204 r.).
Wcześniej jednak Kazimierz Sprawiedliwy wespół z wojskami ruskimi wyprawi się na północ. Zdobędzie Brześć i odzyska Drohiczyn. Znając zaś trudną sytuację swego krewniaka Romana, jemu to po rodzinnemu przekaże oba grody. Jeszcze przynajmniej dwa razy Kazimierz będzie przekraczał Bug w okolicach Drohiczyna, gdyż z wiernością zobowiązaniom i ugodom nie było wtedy najlepiej, nawet wśród pobratymców.
Myśl o jedności i kult Stanisława
Wedle Kroniki błogosławionego Wincentego Kadłubka, kiedy woje Kazimierzowi walczyli pod Brześciem i zwycięsko zdobywali ten gród, nad ich hufcami zauważono pięknego orła, spokojnie i odważnie unoszącego się wśród obłoków. Orły, w tym samym czasie, pojawią się też w opowieściach o Słudze Bożym Stanisławie, którego kult rozprzestrzeniał się poza Kraków. Książęta sandomierscy, chcąc wzmocnić swoją pozycję w jednej i drugiej dzielnicy, popierali starania o kanonizację biskupa krakowskiego, do którego diecezji należało całe Księstwo Sandomierskie. To właśnie wtedy wieś Piotrowin zostanie ulokowana w zapiskach kronikarskich nad Wisłą, w pobliżu Zawichostu.
W tym samym czasie poważne zainteresowanie wschodem i północą okazują biskupi krakowscy - dostojnicy kościelni o wielkim sercu i zmyśle społecznym. Dla nich problemem najważniejszym była sprawa chrystianizacji i troska o pogłębianie życia religijnego. Do nich należy zaliczyć błogosławionego Wincentego Kadłubka i Iwo Odrowąża. Ten ostatni, następca Błogosławionego Kronikarza, zaczął podpisywać dokumenty jako kanclerz polski, a nie jak to było dotychczas - kanclerz krakowski. Niektórzy przypuszczają, że to pod jego wpływem syn i następca Kazimierza Sprawiedliwego - Leszek Biały, gdy zasiadł na Wawelu, również podpisywał się pod dekretami jako książę Polski. Obaj biskupi krakowscy poważnie zajęli się kanonizacją ich męczeńskiego Poprzednika. To doprowadziło do wydania dwóch życiorysów, napisanych przez Wincentego z Kielc. I tak ożywienie kultu biskupa ze Szczepanowa zbiega się z nowymi dążeniami do zjednoczenia całej rodziny Piastów.
Ten sam rok Zjazdu Drohiczyńskiego i kanonizacji św. Stanisława stanowi jakby symboliczne zwieńczenie uporczywych dążeń książąt o sandomierskim rodowodzie. Oni to w swoich programach, dotyczących spraw publicznych, starali się szczerze i solidnie oprzeć się na godnej współpracy z Kościołem. Prowadząc zaś otwartą politykę zagraniczną, koncentrowali swoją uwagę na sprawach ruskich i bałtyckich. Dzięki temu zaszczepili ważną myśl i wskazali pewny kierunek także na przyszłość.
Święci i życie publiczne
Kanonizacja św. Stanisława zbiega się w czasie z obecnością dość znaczącej liczby świętych i błogosławionych, żyjących i działających na ziemiach polskich. Wiek XIII jest pod tym względem charakterystyczny. Św. Jadwigę, dzielną i szlachetną księżnę widzimy we Wrocławiu. Św. Jacek przemierza przez Podlasie drogę z Kijowa do Prus. Św. Kinga z rodu Arpadów, wespół ze swoim małżonkiem, rozważnie uczestniczyła w książęcych obowiązkach Bolesława Wstydliwego. Oni to wybudują piękny grobowiec dla relikwii św. Stanisława. Rodzonymi siostrami św. Kingi będą: błogosławiona Jolanta księżna kaliska i bł. Konstancja - księżna ruska. Ta ostatnia została żoną Lwa, syna króla Daniela, który dla swego syna pierworodnego zbudował Lwów. Wedle niektórych historyków, to z racji małżeństwa Lwa i bł. Konstancji podówczas książę Daniel mógł złożyć wyznanie wiary katolickiej już w roku 1247. Z kolei brat św. Kingi i jej dwóch sióstr błogosławionych - Koloman został mężem bł. Salomei Piastówny. Razem udali się na Ruś, gdzie przez jakiś czas Koloman był władcą dzięki poparciu swego ojca króla Beli IV.
Nie można wreszcie pominąć faktu, że w tym samym wieku żyje błogosławiona Bronisława i błogosławiony Czesław Odrowąż, brat św. Jacka i krewniak biskupa Iwona. Dużo więc mamy świętych i błogosławionych, jak na jeden wiek, jak na tamte czasy. I wszystkie te osoby w jakiś sposób były obecne w życiu publicznym, były włączone w sprawy polityczne. Zabiegały o ugody i porozumienia, o ustępstwa i zwolnienia z niewoli, brały udział w licznych naradach i zjazdach. Wszyscy oni byli promotorami rozwoju kulturowego, przyczyniali się wybitnie do łagodzenia obyczajów, zapewniania opieki chorym i biednym. A co najważniejsze, odegrali szczególną rolę w zakorzenianiu Ewangelii w sercach i umysłach ludzi sobie współczesnych. Potwierdzeniem tego wszystkiego niech będzie opinia, jaką wyrażają autorzy, i to liczący się historycy, w swojego autorstwa krótkiej Historii Polski, podkreślając wprost nie do ocenienia rolę, jaką wówczas odegrało chrześcijaństwo.
Piszą oni: "Polska identyfikowała się więc przede wszystkim z systemami powszechnie wyznawanych wartości. Równocześnie znajdowała swoje miejsce w systemach uniwersalnych. Pierwszym wymiarem ponadlokalnym stało się Chrześcijaństwo. [...] Od wieku X towarzyszy Polsce Kościół; mnożą się wzajemne wpływy i zależności, wzajemne przekształcanie się i uzupełnianie. Byłoby bowiem naiwnym uproszczeniem widzieć identyfikację Polski w Chrześcijaństwie tylko od strony recepcji. Powstająca czy trwająca Polska stale tworzyła Chrześcijaństwo. Wzajemne relacje ulegały przez wieki różnym przekształceniom. Nie można ich odrywać od historii ludzi i instytucji, od rozwoju pojęć i ich rozprzestrzeniania. W dobie piastowskiej przynależność do Chrześcijaństwa rzymskiego umożliwiła identyfikację elit i ukształtowanie państwa. Walka o samookreślenie Polski została wygrana przez pierwszych Piastów dążących do korony i przez pierwszych polskich świętych" (Michał Tymowski, Jan Kieniewicz, Jerzy Holzer; Historia Polski, Paryż 1986, Editions Spotkania, str. 11).
Wiek XIII jest takiej wizji najlepszym potwierdzeniem.
W stronę przyszłości
Na Zjeździe Drohiczyńskim król Daniel spodziewał się, że otrzyma pomoc w walce z Tatarami i innymi swymi przeciwnikami, których mu nie brakowało. Różnie było z tą pomocą. Mimo to Zjazd stał się pierwszym spotkaniem przedstawicieli tych wszystkich społeczeństw, które w przyszłości dogadają się w Krewie. Raz rozpoczęte dzieło umocnią w Lublinie. Dadzą więc początek Rzeczypospolitej. Zjazd Drohiczyński oparł swoje decyzje na Chrześcijaństwie - to był jego fundament i zrąb.
Są w naszej historii jakieś przedziwne ślady urzeczywistniania się prawdy o świętych obcowaniu. Widać to przecież doskonale w tym, co Ojciec Święty czyni dla dzieła jednoczenia świata, a zwłaszcza Europy i naszej Ojczyzny, z ogromnym przekonaniem nawołując do tego, aby każde w tym zakresie dzieło miało mocne korzenie chrześcijańskie. To dlatego przypomina Unię Lubelską, będącą dokończeniem idei, która zrodziła się w roku 1253 w Drohiczynie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













