Na miarę św. Franciszka

Bohater powieści M.L. Westa (In den Schuhen des Fischers, Wien-Basel 1964) papież Cyryl mówi z myślą o przyszłości: Czekam i modlę się, aby powstał jakiś wielki ruch, aby zjawił się wielki człowiek, który wstrząsnąłby światem i na nowo go ożywił, człowiek formatu św. Franciszka z Asyżu. (...) Zerwał on ze schematem historii, dał nagłą i niewytłumaczalną...
Czyta się kilka minut

Bohater powieści M.L. Westa („In den Schuhen des Fischers”, Wien-Basel 1964) papież Cyryl mówi z myślą o przyszłości: „Czekam i modlę się, aby powstał jakiś wielki ruch, aby zjawił się wielki człowiek, który wstrząsnąłby światem i na nowo go ożywił, człowiek formatu św. Franciszka z Asyżu. (...) Zerwał on ze schematem historii, dał nagłą i niewytłumaczalną odnowę ducha chrześcijańskiego. [...] Dziś wiemy, że św. Franciszek był [...] tym, który zrozumiał i wyłowił znaki czasu: dążenie do ubóstwa, wspólnoty, braterstwa, radości i przyrody, i który potra­fił z nich uczynić ruch kościelny” (za: Buhlmann W., „Gdzie ludzie żyją wiarą. Kościół u progu XXI wieku”, Verbinum, Warszawa, 1985).

Taka sama nadzieja ożywiała Ojca Świętego Jana Pawła II. Wyraził ją, wpatrując się w Chrystusowy krzyż, uważając, że oczekiwany wstrząs może mieć swój prawdziwy początek jedynie w tym znaku cierpienia i miłości. Tak zresz­tą postępował Biedaczyna z Asyżu. Świadczą też o tym rany, jakie nosił na swoim ciele. Według Sługi Bożego Jana Pawła II: „Stygmaty, blizny Chrystusowej męki na ciele Franciszka, były szczególnym znakiem. Poprzez ten znak objawiał się krzyż, który Franciszek brał na każdy dzień w znaczeniu jak najbardziej dos­łownym. (...) Franciszek ogarnął całą prawdę tego paradoksu. Ewangelia była jego chlebem powszednim. Nie tylko słowa odczytywał, ale poprzez objawiony tekst poznawał tego, który sam jest Ewangelią. (...) Trudno znaleźć świętego, którego orędzie przetrwałoby w takim stopniu «próbę czasu»” („L’Osservatore Romano”, nr 1 (159) 1994).

Mamy przed sobą i nosimy w sobie to gorące pragnienie, aby powstał wielki ruch, dzięki któremu Ewangelia mogłaby kolejny raz przepoić ludzkie życie i nadać mu zbawczy wymiar; odnowić człowieka. Jednocześnie coraz lepiej rozumiemy, że potrzebny jest do tego ktoś na miarę św. Francisz­ka, a więc ktoś, kogo będzie stać w pełni zanurzyć się w orędziu ewangelicz­nym, aby sam stał się, całym sobą, dobrą nowiną. Nie wystarczy bowiem w naszych czasach wyczerpująco i kompetentnie głosić Ewangelię. Trzeba nią żyć, należy nią być.

A skoro tak, to październik może nam wiele pomóc, ukazując nam postać Bożego herolda w klimacie miłosierdzia, tego miłosierdzia, które nabra­ło nowego wyrazu dzięki objawieniom św. Siostry Faustyny.

Pod koniec października mamy zanurzyć się w duchowość powołania misyj­nego, które jest także przejawem szczególnego miłosierdzia względem tych, którzy nie znają Chrystusa. Cały zaś miesiąc przemawia do nas, a zarazem żywi modlitwą różańcową, dzięki której coraz łatwiej nam może przychodzić przeby­wanie z Chrystusem i w Chrystusie, u boku Jego Matki.

Nie bądźmy skąpcami. Zechciejmy ogarniać w naszych czasach „całą prawdę tego paradoksu”, który Franciszek odkrył przy spotkaniu z trędowatym, który usłyszał z krzyża i który wcielał w życie, w swoje życie całą swoją osobowością. A wtedy zobaczymy, że zaczyna się coś dziać, ponieważ różne znaki czasu, nasze znaki staną się kościelnym ruchem, odnawiającym świat, ten świat, nasz XXI wiek!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2006