Logo Przewdonik Katolicki

Czy potrafisz słuchać?

Bogna Białecka
Fot.

Mało kto jest dobrym rozmówcą. Bywają osoby, z którymi świetnie się rozmawia na każdy temat. Okazuje się, że główną cechą takiej osoby jest umiejętność... słuchania! Dobrze rozmawia się nam z ludźmi, którzy potrafią nas wysłuchać. Okres Bożego Narodzenia i przełomu roku to czas skoncentrowany wokół rodziny. Mamy więcej czasu, by z sobą pobyć, a także porozmawiać....

Mało kto jest dobrym rozmówcą. Bywają osoby, z którymi świetnie się rozmawia na każdy temat. Okazuje się, że główną cechą takiej osoby jest umiejętność... słuchania! Dobrze rozmawia się nam z ludźmi, którzy potrafią nas wysłuchać.

Okres Bożego Narodzenia i przełomu roku to czas skoncentrowany wokół rodziny. Mamy więcej czasu, by z sobą pobyć, a także porozmawiać. Niektórzy jednak boją się tego. „Marek boi się poważnych rozmów, kiedy coś zaczynam, wyłącza się i powtarza – rób, jak uważasz” – mówi żona Marka.

Jak słuchamy?


Istnieją trzy podstawowe sposoby słuchania: słuchanie marginalne - „wpadło jednym uchem, wypadło drugim” – tak słuchamy np. radia podczas sprzątania domu; słuchanie uważne – jeżeli audycja radiowa zostaje przerwana komunikatem o powodzi zbliżającej się do twojego miasta – wtedy zaczynasz słuchać uważnie; słuchanie empatyczne, czyli wczuwanie się. Tak słuchamy, gdy chcemy zrozumieć, czego doświadczył rozmówca. Próbujemy sobie wyobrazić siebie w sytuacji rozmówcy. Często jest to trudne, gdy nie lubimy osoby, której słuchamy lub negatywnie oceniamy jej zachowania. Dobry słuchacz empatyczny musi podporządkować swoje oceny i emocje potrzebie zrozumienia drugiej osoby.

Jak poznać zasłuchanego?


U osoby słuchającej można dostrzec określone gesty – zwraca się całym ciałem ku rozmówcy, nawiązuje kontakt wzrokowy, ale nie wpatruje się bez przerwy, siada w podobny sposób, potakuje głową i uśmiecha się, zachęcając do kontynuacji wypowiedzi. Po takiej osobie widać, że koncentruje na rozmówcy całą swą uwagę – nie robi nic innego (na przykład nie przegląda gazety), nie błądzi wzrokiem po pokoju, a zwłaszcza po zegarze. Dobry słuchacz także słowami potwierdza, że wie, o czym mowa – powtarza co ważniejsze słowa, potakuje itp. Wydaje się to oczywiste, ale... Gdy porozmawiałam o tym z Markiem, stwierdził, że uważnie słucha, co żona ma do powiedzenia, a ponieważ zwykle są to dobre pomysły, przyznaje jej rację. Problem polega na tym, że nie widać po nim zainteresowania – zwykle siedzi skulony w fotelu i wpatruje się nieruchomo w podłogę. Twierdzi, że to pomaga mu się skupić. Marek był zdziwiony, że żona odczytała to jako „wyłączenie się”.

Każdą rozmowę kończy kłótnia


Agnieszka studiuje na KUL-u, u rodziców w Poznaniu bywa raz na miesiąc. Rodzice, spragnieni wieści od córki, gdy tylko ją widzą – zasypują ją lawiną pytań. Agnieszka twierdzi, że ma wrażenie, jakby była na przesłuchaniu. „Dlaczego prosiłaś o pieniądze w środku miesiąca? Dlaczego się przeprowadzałaś? Kim jest ta dziewczyna, z którą teraz jesteś na stancji? Co robisz wieczorami, nie można się do ciebie dodzwonić”. Gdy tylko wykrztusi kilka zdań, od razu jest zasypywana radami i krytyką: „Powinnaś uważniej sprawdzić, zanim zmienisz stancję. Gdybyś chodziła na obiady do baru, a nie na pizzę, to by ci starczyło...”. Wszystko to wynika z miłości do córki i troski, lecz rezultat jest opłakany.
Rodzice Agnieszki w tym roku podczas Wigilii po prostu poprosili: „Opowiedz nam o swoim życiu w Lublinie, co tam ważnego się dla ciebie dzieje” i nie przerywali. Agnieszka wyznała: „Chyba po raz pierwszy czułam, że traktują mnie jak dorosłą osobę, a nie jak małą, niegrzeczną dziewczynkę”. A było to zasługą po prostu uważnego słuchania.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki