Logo Przewdonik Katolicki

Kosmiczny mecz

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Wielu uczonych jest zdania, że przyszła egzystencja i rozwój ludzkości uzależnione są w dużej mierze od podboju przestrzeni kosmicznej. Nauka i postęp techniczny osiągnęły obecnie na tyle wysoki pułap możliwości, że realne stały się przedsięwzięcia kosmiczne, które jeszcze kilka lat temu byłyby uznane za fantasmagorie. Jednocześnie niektórzy politycy i publicyści nawołują...

Wielu uczonych jest zdania, że przyszła egzystencja i rozwój ludzkości uzależnione są w dużej mierze od podboju przestrzeni kosmicznej. Nauka i postęp techniczny osiągnęły obecnie na tyle wysoki pułap możliwości, że realne stały się przedsięwzięcia kosmiczne, które jeszcze kilka lat temu byłyby uznane za fantasmagorie. Jednocześnie niektórzy politycy i publicyści nawołują do zaprzestania badań i lotów kosmicznych. Według nich, zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można przeznaczyć na poprawę warunków życia na Ziemi.


Przyczyną podobnych głosów jest światowa recesja gospodarcza oraz napięta sytuacja międzynarodowa, jaka wytworzyła się po terrorystycznym ataku na nowojorski WTC i w związku z trwającą w Iraku wojną. Bezpośredniego pretekstu dostarczyła zaś niedawna tragedia amerykańskiego promu kosmicznego Columbia.
Korzyści z porzucenia projektów kosmicznych są jednak pozorne i krótkotrwałe.
Dzięki badaniom kosmicznym postęp techniczny rozwija się szybciej. Nowe technologie i materiały stworzone dla "kosmicznego przemysłu" znajdują zastosowanie w wielu dziedzinach, choćby w farmakologii. Większość wykorzystywanych wynalazków i surowców ma swoje korzenie właśnie w badaniach kosmicznych. Bez nich niemożliwe byłoby funkcjonowanie takich zdobyczy nauki jak łączność i nawigacja satelitarna, nie mówiąc o naszym bezpieczeństwie: system GPS czuwa nad rejsami samolotów i statków, a satelitarne prognozy pogody umożliwiają wcześniejsze wykrycie klęsk żywiołowych. Dzięki nim możemy śledzić efekt cieplarniany, dziurę ozonową i zanieczyszczenie środowiska naturalnego.
Zatem w dłuższej perspektywie działalność kosmiczna jest jak najbardziej dochodowa. A skoro tak, to przemysł ten powinien rozwijać się bez żadnych przeszkód i z pożytkiem dla ludzkości.

NASA mierzy w Marsa


Lutowa katastrofa Columbii, w której zginęło siedmioro astronautów spowodowała wstrzymanie do jesieni lotów, wahadłowców przez Amerykańską Agencję Kosmiczną NASA. Priorytety NASA na najbliższe lata dotyczą badań Ziemi, eksploracji Wszechświata i poszukiwania form życia poza naszą planetą.
Zdaniem Dana Goldina, szefa NASA, najdalej za 20 lat człowiek wyląduje na Marsie. Misje Mars Surveyor od kilku lat zbierają z powierzchni Czerwonej Planety informacje, które posłużą do badania oddziaływania marsjańskich warunków na organizm ludzki.
Jednocześnie Buzz Aldrin - drugi człowiek, który spacerował po Księżycu - pracuje z grupą inżynierów nad projektem pojazdu kosmicznego, mogącego stać się hotelem kursującym z Ziemi na Marsa w czasie 6-8 miesięcy. Specjaliści przewidują, że pierwsze loty liniowców mogłyby się odbyć około 2018 roku.
Z kolei na amerykańskim uniwersytecie Purdue powstało centrum, gdzie opracowuje się kompletny zestaw technologii, dzięki którym na Marsie lub Księżycu będą mogły funkcjonować samowystarczalne bazy ludzkie. Hodowane rośliny zapewnią mieszkańcom kolonii pożywienie i tlen, mikroorganizmy rozłożą odpadki, a biotechnologie pomogą uzdatniać wodę i powietrze. Zdaniem naukowców powstanie pierwszych kolonii na Marsie nastąpi w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat.
Najpóźniej we wrześniu 2006 roku wyruszy misja Discovery. Realizować będzie jeden z trzech projektów: INSIDE Jupiter (badanie wewnętrznej struktury i procesów zachodzących w atmosferze Jowisza), program Dawn (badanie dwóch największych asteroid: Westy i Ceresa) oraz kosmiczny teleskop Keppler (obserwacja 100 tysięcy gwiazd w ciągu 4 lat, w poszukiwaniu planet zbliżonych wielkością do Ziemi).
Planowana na 2007 rok misja Explorer będzie realizacją dwóch spośród czterech programów: odkrywania najjaśniejszej galaktyki we Wszechświecie, poszukiwania związków organicznych w Kosmosie, śledzenia burz magnetycznych w ziemskiej magnetosferze i badania wybuchów na Słońcu.
Inne zapowiadane przez NASA misje to Messenger (wykonanie mapy Merkurego wraz z jego polem magnetycznym - 2004 r.), SIM (obserwacja gwiazd, które mogą być otoczone podobnymi do Ziemi planetami - 2005 r.), Constellation (badanie Kosmosu za pomocą spektroskopii rentgenowskiej - 2005 r.), OWL (badanie wpływu promieniowania kosmicznego na atmosferę Ziemi - 2005 r.), NGST (śledzenie Kosmosu w podczerwieni - 2008 r.) oraz TPF (poszukiwanie planet wokół najbliższych gwiazd - 2010 r.)
W czerwcu bieżącego roku przedsiębiorstwo Trans Orbital z Kaliforni wyśle na Księżyc własną sondę w celach komercyjnych. Amerykański rząd po raz pierwszy udzielił prywatnej firmie zezwolenia na badanie, fotografowanie i lądowanie na Księżycu. Trans Orbita walczyła o pozwolenie od dwóch lat. Musiała udowodnić, że nie zanieczyści chemicznie powierzchni Księżyca, nie zaniesie tam ziemskich bakterii i nie zniszczy śladów poprzednich historycznych lądowań. Właściciele firmy zamierzają sprzedawać zdjęcia i filmy nakręcone z pokładu sondy. Chcą także umieszczać na powierzchni Księżyca wiadomości i zdjęcia, które mają upamiętniać nadawcę materiału. Jeden gram pamiątek wysłanych tą drogą ma kosztować 2,5 tysiąca dolarów. W dalszej perspektywie firma planuje turystyczne wycieczki na Księżyc.

Sojuz Travel


Europejska Agencja Kosmiczna ESA planuje w najbliższych latach wysłanie lądowników tam, gdzie nie było wcześniej działalności człowieka.
Jednym z takich przedsięwzięć jest misja Rosetta. Na początku przyszłego roku sonda poleci w kierunku komety Czuriumowa-Gierasimienki. Rosetta - po raz pierwszy w historii - ma wylądować na powierzchni komety. Naukowcy spodziewają się znalezienia tam złożonych związków organicznych, które przed miliardami lat mogły dać początek życiu na Ziemi.
W bieżącym roku Mars Express statek ESA okrąży Czerwoną Planetę, zaś jego lądownik Beagle 2 poszuka śladów życia w najbardziej podejrzanych rejonach Marsa.
Za dwa lata w kierunku planety Wenus poleci Wenus Express. Dokładne badania mają przybliżyć tajemnice tej fascynującej planety, która mimo kilku podobieństw (rozmiar, masa) stanowi zupełne przeciwieństwo Ziemi. W wyniku efektu cieplarnianego Wenus jest cieplejsza niż wnętrze rozgrzanego pieca. Atmosfera planety to unikat w skali Układu Słonecznego. Najbardziej fascynującą zagadką wenusjańskiej atmosfery jest fakt, iż 80 km nad gruntem planety coś pochłania promieniowanie ultrafioletowe. Niektórzy uczeni sugerują, że znajdują się tam mikroby żywiące się kwasami i używające ultrafioletu do pewnego rodzaju fotosyntezy. Zagadką jest również dziwna odwrotna rotacja Wenus, która kręci się inaczej niż wszystkie planety Układu Słonecznego (oprócz równie dziwnego Urana). Obrót planety jest także tajemniczo wolny - w czasie jej jednego obrotu Ziemia wykonuje 250 obrotów wokół własnej osi. Wenus liczy około 4 miliardów lat, ale jej powierzchnia wygląda na 500 milionów lat. To kolejna tajemnica tej fascynującej planety.
W 2005 roku wyląduje na Tytanie (księżyc Saturna) sonda Huygens wykonująca misję ESA w ramach projektu Cassini. Atmosfera Tytana jest bogata w metan i azot, co zdaniem niektórych naukowców może przypominać atmosferę ziemską z okresu zanim powstało życie. Czy mogło się ono rozwinąć na Tytanie? Środowisko tego księżyca jest wysoce nieprzyjazne - bardzo niskie temperatury i brak ciekłej wody. Tamtejsze formy życia byłyby więc całkowicie różne od wszelkich znanych nam form ziemskich.
ESA planuje również inne misje: Betti Colombo (wysłanie sondy w kierunku Merkurego - 2007 r.), Solar Orbiter (sonda badająca Słońce - 2010 r.), Lisa (mierzenie fal grawitacyjnych wysyłanych przez czarne dziury lub gwiazdy neutronowe - 2011 r.) oraz Darwin (poszukiwanie planet podobnych do Ziemi, krążących wokół innych gwiazd - 2015 r.).
Podczas gdy trwa kosmiczna ofensywa ESA, rosyjska kosmonautyka dogorywa. Powodem jest permanentny brak finansów. Zdeorbitowano wysłużoną stację kosmiczną MIR, a spośród 700 satelitów orbitujących dziś Ziemię tylko 90 to obiekty rosyjskie, na dodatek przestarzałe.
Rosyjska Agencja Kosmiczna staje się powoli gigantycznym biurem podróży - po pierwszej udanej wycieczce turystycznej (Amerykanin Dennis Tito, który za podróż zapłacił 20 milionów dolarów) planuje się następne; chętnych nie brakuje.
Jednocześnie Rosja pomaga odpłatnie państwom, które nie są w stanie samodzielnie przeprowadzić kosmicznych misji załogowych. Dzięki temu w Kosmos polecieli Francuzka, Włoch, Belg i Holender, a niedługo uczynią to Hiszpan i Chilijczyk.

Długi Marsz Tajkonautów


Najważniejszym celem Chińczyków jest eksploracja bogactw naturalnych Księżyca. Według nich Srebrny Glob jest kluczowy dla przyszłej egzystencji i rozwoju ludzkości. Chiny zakładają wysłanie w ciągu najbliższego dziesięciolecia orbiterów, lądowników i łazików - będą to misje bezzałogowe. Natomiast lądowanie chińskich kosmonautów na Księżycu ma nastąpić przed 2010 rokiem.
Zdaniem prof. Edwina Wnuka, kierownika Obserwatorium Astronomicznego UAM, jest to wysoce realne: - Chiny mają wysoko rozwinięty program kosmiczny; posiadają własne rakiety i sprzedają swoje projekty nawet Amerykanom. Ich celem jest założenie stałej bazy na Księżycu - mówi Wnuk.
Niezależnie od programu księżycowego Chińczycy planują w najbliższych latach inne loty załogowe. Według prof. Wnuka, może się to stać już w tym, ewentualnie w przyszłym roku.
W ten sposób Chiny byłyby trzecim - po Rosji i USA - krajem zdolnym do samodzielnego przeprowadzenia takiego projektu.
Również Indie chcą w ciągu najbliższych czterech lat wysłać pierwszą bezzałogową misję na Księżyc, a za ćwierć wieku planują lot załogowy.
Japonia także eksploruje Kosmos - sonda Nozumi przebywa obecnie na orbicie Marsa, a w 2007 roku ma zostać wysłany statek w kierunku Wenus.
Jak widać, człowiek ambitnie, krok po kroku realizuje plan podboju Kosmosu. Ale czy ma inne wyjście? Zdaniem brytyjskiego fizyka Stephena Hawkinga, autora słynnej "Krótkiej historii czasu", założenie kolonii w Kosmosie jest niezbędne do dalszej egzystencji naszego gatunku. - Nie wierzę, że ludzkość przetrwa następne tysiąc lat, jeśli nie udamy się w Kosmos. Wydarza się zbyt wiele wypadków, które zagrażają życiu na jednej planecie - ostrzega Hawking.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki