Świąteczny azyl

Jak dobrze, że to już nareszcie Wielkanoc! Ostatnimi czasy coraz więcej ludzi sprawia wrażenie przygnębionych dramatyczną sytuacją w Polsce i w świecie: uśmiechamy się niewiele, narzekamy na swój los, zadręczamy się brakiem perspektyw na przyszłość i łatwo wybuchamy gniewem. Można odnieść wrażenie, że wielu spośród nas instynktownie szuka chwili wytchnienia od bieżących wydarzeń...
Czyta się kilka minut

Jak dobrze, że to już nareszcie Wielkanoc! Ostatnimi czasy coraz więcej ludzi sprawia wrażenie przygnębionych dramatyczną sytuacją w Polsce i w świecie: uśmiechamy się niewiele, narzekamy na swój los, zadręczamy się brakiem perspektyw na przyszłość i łatwo wybuchamy gniewem. Można odnieść wrażenie, że wielu spośród nas instynktownie szuka chwili wytchnienia od bieżących wydarzeń politycznych. Chciałoby się teraz, po Wielkim Poście religijnym, uczynić sobie post od polityki, czy może raczej - przejść na dietę informacyjną. Najlepiej byłoby zacząć od wyłączenia telewizora, albo nawet wystawienia go do piwnicy, aby nie zakłócał nam podczas świąt spokoju wewnętrznego. Radio można ewentualnie pozostawić, ale nastawione na jednej ze stacji muzycznych, a z czasopism warto wybrać np. nasz "Przewodnik". I tyle. Wystarczy.

Kiedy bowiem, jeśli nie przy okazji tych świąt, wyciszyć się nieco i wypchnąć, gdzieś w niepamięć, wszystko, co tak bardzo nas rozdrażnia i wpędza w - jakże ostatnio modną - depresję? Kto wie, czy nie warto podjąć się trudu, aby na moment oddalić medialne obrazy skłóconej, kiepskiej i całkowicie zagubionej, ekipy rządowej, która już właściwie nie jest w stanie rządzić Polską? Może przez chwilę uda się zapomnieć o zażenowaniu, które narasta po kolejnych relacjach z przesłuchań świadków, stających przed komisją śledczą, badającą tak zwaną aferę Rywina? A gdyby tak jeszcze zaniechać nieustannego analizowania propagandowych półprawd oraz kłamstw, które słyszymy na temat kontrowersyjnej wojny w Iraku? I, oczywiście, nie wolno dać się sprowokować do namiętnego sporu o to, czy dla integracji Polski z Unią Europejską istnieje alternatywa, czy też nie. Zwłaszcza, że na chłopski - chyba raczej na katolicki? - rozum może nie być alternatywy dla Ewangelii, ale nie dla jakiejkolwiek koncepcji politycznej. Dla nich zawsze istnieją rozwiązania alternatywne, więc nie ma się o co spierać.

Bądźmy jednak realistami: nie należy się łudzić, że wokół nas nastanie nagle zupełna cisza. Choćby dlatego, bo świętowanie łączy się ze spotkaniami w gronie rodziny oraz przyjaciół, więc nie chce się wierzyć, aby podczas biesiadowania przy wielkanocnym stole udało się uniknąć rozmów na te i inne, drażliwe tematy. Wychodzi na to, że i tak niejednemu z nas - zacni utracjusze raju - przyjdzie, raz po raz, ugryźć się w język, aby nie strzępić go nadaremnie, ze szkodą dla naszych stosunków z bliskimi i atmosfery samych świąt wielkanocnych. Nie zamierzam, rzecz jasna, namawiać kogokolwiek do oportunizmu i chowania głowy w piasek, ale też nie dajmy się zwariować. Mielibyśmy droczyć się na siebie z powodu odmiennego spojrzenia na przyczyny zapaści nieudacznej ekipy rządowej? Irytować się nawzajem zjawiskiem korupcji w świecie polityki i mediów, kłócąc się czy więcej ukradli ci, czy tamci? Albo wywodzić sobie np., że Amerykanie mają prawo - albo też nie - bombardować Irak i odgrywać rolę światowego "żandarma"?

Jeśli nawet dojdzie w naszych domach do takich rozmów, radziłbym zachować odrobinę powściągliwości, zamiast bronić, niczym rozjuszone lwy, własnych przeświadczeń. Bo i tak są one, najczęściej, zbudowane na strzępach informacji; nie zawsze, zresztą, rzetelnie przekazywanych. Czy troska o niepowtarzalny klimat świąt nie jest warta takiego niewielkiego zaniechania z naszej strony? Dzieląc się wielkanocnym jajkiem, życzę więc każdemu odrobiny takiego świątecznego azylu.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 16/2003