Wielki Post to czas przygotowania do Świąt Wielkanocnych, czyli do Paschy. Termin ten zaczerpnęliśmy z judaizmu, oznacza „przejście”. Czym ma być to chrześcijańskie przejście?
– Święta paschalne nawiązują do wydarzenia historycznego, które jest opisane w Księdze Wyjścia Starego Testamentu. Chodzi o wyjście Izraelitów z Egiptu, z niewoli – do Ziemi Obiecanej. W chrześcijaństwie Paschę odnosimy do tego, co dokonało się przez mękę, śmierć na krzyżu i zmartwychwstanie Chrystusa, czyli do zwycięstwa życia nad śmiercią, miłości nad grzechem. Pascha, którą świętujemy w Wielkanoc, rodzi życie!
Przechodzimy z grobu do wstania z martwych. Do Światła.
– Wszystko, co wydarzyło się na Golgocie i to, co mówi pusty grób Jezusa, do którego biegnie Maria Magdalena, a potem apostołowie Szymon Piotr i Jan, to są konkretne wydarzenia zbawcze. Chrystus w ten sposób odkupił świat. Męką i śmiercią – która zakończyła czas aktywności apostolskiej Boga Wcielonego; czas misji, jaką miał do wykonania na ziemi. Jezus zostawił nam uczniów, Ducha Świętego i Ewangelie – wypełniając obietnice proroków Starego Testamentu. Jego zmartwychwstanie otwiera przed nami drogę udziału w tym odkupieniu, co wyrażamy słowami: „On to dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się Człowiekiem. Ukrzyżowany również za nas, pod Poncjuszem Piłatem został umęczony i pogrzebany. I zmartwychwstał trzeciego dnia, jak oznajmia Pismo” (Credo nicejsko-konstantynopolitańskie).
Każdy Wielki Post jest inny, ponieważ co roku zmienia się kontekst i nasza sytuacja; my sami trochę się zmieniamy. Inne jest też co roku orędzie papieża publikowane na ten czas. Jestem zachwycona tegorocznym orędziem Leona XIV, bo mówi o języku i codziennej, międzyludzkiej komunikacji. Pada tam określenie „szlak wielkopostny”, które wskazuje nie tyle na proces, ile na drogę, podróż. Dokąd zmierzamy na tym szlaku?
– Papież Franciszek, wprowadzając nas swoimi wskazaniami w kolejne etapy roku liturgicznego, zapraszał do dynamicznego przeżywania czasu. Wprowadzając nas w rok ubiegły, zachęcał, abyśmy byli pielgrzymami nadziei. Po nadzieję mamy wyruszyć, udać się w pielgrzymce, a potem ją zaczerpnąć – i dzielić się nią z innymi ludźmi! Wielkopostne pielgrzymowanie „szlakiem” Leona XIV jest kontynuacją Franciszkowych wskazań. Przypomina o tym, że czas Wielkiego Postu ma też charakter dynamiczny. Już na samym początku, w Środę Popielcową, kapłan wypowiadając nad naszymi głowami słowa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”, zaprasza do wyruszenia na wielkopostne drogi osobistej przemiany. Papież Leon XIV wzmacnia to zachętą do wyruszenia na szlak nawrócenia i odnowy wiary.
Wędrówka wiedzie drogą, która prowadzi do celu, odbywa się też etapami. Nie tylko co roku możemy przeżywać – na nowo – wydarzenie Zmartwychwstania, ale też się do niego przygotować. Do Wielkiej Nocy – przez Wielki Post. Do Bożego Narodzenia – przez Adwent. W obchody świąt nie „wskakujemy” na moment, by szybko je skończyć. Czas przygotowania jest tu kluczowy, w przypadku Wielkiego Postu trwa aż 40 dni. Więc zanim dotrzemy do celu, jakim jest Pascha, mamy okres, który pozwala się do niej przygotować. Tak samo w przypadku Bożego Narodzenia – poprzedzają je cztery adwentowe niedziele. Jakość świętowania zależy od tego, jak przejdziemy ten szlak. Radość z dotarcia do celu jest jego ukoronowaniem.
Papież wzywa do „postu komunikacyjnego”! Upomina się o język, jakim zwracamy się do bliźnich; jakim mówimy też o nich za plecami. Każda ludzka relacja jest zapośredniczona przez komunikację, od niej zależy jakość więzi w naszej wspólnocie. Nikt nie idzie sam. Post uczy nas więc troski, szacunku, uważności na osobę. Mamy karmić drugiego miłością. Zmiany w komunikacji są ważne, by świętować Paschę?
– Leon XIV opatrzył swoje tegoroczne przesłanie na Wielki Post tytułem „Słuchać i pościć”. Wielki Post to oczywiście wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, uczynki miłosierdzia i jałmużna; to także nasza modlitwa. Jedną z form postu może być też powściągliwość w mowie, w wypowiadanych słowach. Papież zachęca do czegoś jeszcze więcej! Werbalna wstrzemięźliwość ma się przekładać na stworzenie dla drugiego człowieka przestrzeni, aby także on mógł mówić do mnie. Leon XIV jednak najmocniej podkreśla, że dla ludzi wierzących jest to najpierw czas słuchania głosu Boga. Na co dzień żyjemy w natłoku informacji, słów, w sporym rozgardiaszu i zabieganiu. W Wielkim Poście jest czas na to, by wrócić do spraw dla nas najważniejszych, które nadają życiu sens. Mamy szansę uporządkować nasze życie, wchodząc na drogę odnowy duchowej.
Post od słów może też być szansą na kreowanie swojej mądrej, nacechowanej wolnością obecności w świecie wirtualnym. Chorobliwa obecność w mediach staje się dla coraz szerszego grona osób poważnym problemem. Na chwilę przestańmy mówić, starajmy się słuchać Boga; drugiego człowieka. Spędzajmy mniej czasu w internecie, gdzie zalewają nas informacje, których nie zdążymy przetworzyć, a które prowokują w nas niezdrowy pęd, często rodzą niepokój. Można w Wielkim Poście od tego odstąpić na rzecz dostrzeżenia konkretnego człowieka i poznania siebie samego.
Słuchanie jest tak ważne jak mówienie – i nie jest bierne, jak nam się wydaje. Komunikacja również ma cel – jest nim porozumienie. A nie przekaz informacji. Obie strony pracują na to, by je osiągnąć. Mówienia uczymy się od małego, słuchania niestety nie zawsze.
– Afirmacja słuchania jest między innymi pokłosiem Synodu biskupów o synodalności, zwołanego przez papieża Franciszka. Synod miał genialny wkład w komunikację i sposób tworzenia relacji – choć nie przez wszystkich zostało to dostrzeżone. Mam wrażenie, że nawet wielu spośród podchodzących bardzo entuzjastycznie do osiągnięć synodu tego nie dostrzegło.
Myślę, że każdy z nas zna takie doświadczenie: chciałby się podzielić tym, co czuje, co mocno przeżywa. Co myśli. Chcę dać siebie w słowach. Wyrazić, kim autentycznie jestem. To oczywiste. Mówienie natomiast jest tylko częścią tego, co w nas jest! Człowiek wyraża się także w słuchaniu. Słuchanie pozwala także skupić się na drugim człowieku, który jest dla nas ważny. On nas ubogaca tym, że jest, i tym, co jest jego wartością. Taka wzajemna wymiana jest wielkim bogactwem. Nasz Wielki Post dzieje się w trakcie aplikacji procesu synodalności, to powinno mieć znaczenie dla naszej duchowej formacji, dla przeżywania tego czasu przygotowania do Paschy.
Mam wrażenie, że Wielki Post to jakby szczególny szlak na bardzo długim i szerokim szlaku synodalnym Kościoła. Czeka nas zmiana nawyków, mentalności, stosunku do emocji, do relacji, do wspólnoty. Można być pobożnym, dużo się modlić, nie jeść mięsa – i nie kochać bardzo konkretnego bliźniego. Czeka nas reforma, a może rewolucja komunikacyjna?
– Czeka nas odkrycie: komunikacja realizuje się nie tylko przez mówienie! Także – poprzez słuchanie. To jest bardzo istotne! Dziś znajdujemy się pod naporem komunikacji jednostronnej, jednokierunkowej, w której nadawca narzuca nam informacje, opinie i sposób myślenia. Taki przekaz często obezwładnia, powoduje bezradność i bierność. Tuba informacyjna nadaje mocnym sygnałem, wydaje donośny dźwięk i wiele osób się jej poddaje! To dotyczy środków przekazu. Inaczej rzecz się ma w komunikacji międzyludzkiej. Każdy z nas ma swoje „prywatne” media: mowę, słuch, wzrok. W erze mass mediów coraz bardziej doceniamy komunikację bezpośrednią między ludźmi. To od niej zależy nasza zdolność do dialogu. W przeciwnym wypadku będziemy funkcjonować w świecie monologu i pozornego dialogu.
Prawda do przepracowania w Wielkim Poście: międzyludzka komunikacja to także słuchanie, a nie tylko mówienie!
Kultura Zachodu ma kilka cech, w tym: aktywizm, racjonalizm, rywalizację. Według naukowców ten pierwszy ma genezę w nakazie Boga z Księgi Rodzaju: czyń sobie ziemię poddaną. Słuchanie uważano za bierne, więc gorsze. Franciszek zwracał uwagę właśnie na to, co było niedoceniane w sferze publicznej: czułość, troskę, współczucie, emocje (bardzo je dowartościował w encyklice Dilexit nos). Na słuchanie. Brakuje nam harmonii między działaniem a kontemplacją, słuchaniem?
– Jeżeli odwołamy się do słów Boga z początku dziejów: „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1, 28), które skierował do Adama i Ewy, a zatem – do całego rodzaju ludzkiego, to jest tu coś więcej niż element kultury. Kultura czerpie z tego źródła, ale to jest zadanie ofiarowane nam przez Stwórcę. Ludzie jednak w różnoraki sposób je pojmują i różnie je wcielają w życie. Niektórzy popadają w zadaniowość, w nadmierny aktywizm. Są też tacy, którzy oddają się refleksji, kontemplacji. W Kościele od dawna toczą się spory teologiczne stawiające pytanie: czy zbawienie zależy od gromadzenia dobrych uczynków, czy też raczej polega na oddaniu się kontemplacji? W Nowym Testamencie symbolizują tę kwestię postawy sióstr z Betanii, Marii i Marty. To ewangeliczna ilustracja tych dwóch perspektyw. Jedni ludzie lepiej wyrażają siebie i swój charakter czynami. Inni wolą wyrażać się w słowach. W rozmyślaniu, w ciszy. Formacja w Kościele musi uwzględniać takie różnice.
Mam przed sobą tegoroczny dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej Quo vadis, humanitas? na temat wyzwań ze strony nowych technologii. Teza: przyszłość ludzkości leży w relacjach, a nie w technologii. Świat dziś troszczy się o relacje, ale chrześcijanie od zawsze wierzą w Boga – Relację Trzech Osób! Jesteśmy powołani do relacji i to chyba my mamy szczególnie dbać o komunikację? Katolicy powinni być w awangardzie zmian!
– Na pewno. Dodałbym – powinni dbać o PRAWIDŁOWE relacje. Autentyczne. Warto tutaj przypomnieć wskazanie ewangeliczne dotyczące czynów wielkopostnych. Jak się modlić, jak pościć? W UKRYCIU. Nie po to, żeby nas widzieli, podziwiali i chwalili, bo wtedy już odbieramy swoją nagrodę: „Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 1–17).
To jest sens postu. Owszem, możemy swoją postawą apostołować, budować innych przykładem. Wyraża to znana mądrość: „Słowa pouczają, a przykłady pociągają”. Nie możemy jednak w takiej motywacji kierować się ludzkim okiem. Szlak wielkopostny musi być autentyczny. Wracając do relacji – ich celem nie jest samo zaistnienie. Tylko fakt bycia, trwałość, długość.
Naszym wzorem relacji jest Bóg. To jest nasz szlak świętości. Stawanie się na obraz i podobieństwo Relacji w Nim. Nie da się od komunikacji uciec.
– Orędzie papieża Leona XIV na Wielki Post niesie ważne przesłanie: POŚCIĆ I SŁUCHAĆ. Warto się nim przejąć. W czasie Wielkiego Postu mamy jeszcze bardziej niż zwykle docenić wartość mowy przez to, że będziemy słuchać. Papież wyraźnie zaleca równowagę pomiędzy mówieniem i słuchaniem. Dziś coraz częściej dostrzegamy konsekwencje braku tej równowagi. W ramach wielkopostnych ćwiczeń możemy ją wypracować.
Żeby uczniowie mogli głosić Ewangelię, musieli uwierzyć słowom Mesjasza, żeby mogli Mu uwierzyć, musieli go słuchać i poznać Dobrą Nowinę.
Jezus jest Słowem Wcielonym. Papież apeluje do nas o odpowiedzialność: „Chciałbym zatem zaprosić was do bardzo konkretnej i często niedocenianej formy wstrzemięźliwości, a mianowicie powstrzymywania się od słów uderzających i raniących naszych bliźnich. Zacznijmy rozbrajać nasz język, rezygnując z ostrych słów, pochopnych osądów, mówienia źle o nieobecnych, którzy nie mogą się bronić, oraz unikając oszczerstw. Starajmy się natomiast nauczyć ważyć słowa i pielęgnować uprzejmość: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscach pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych, w środkach przekazu, we wspólnotach chrześcijańskich. Wtedy wiele słów nienawiści ustąpi miejsca słowom nadziei i pokoju”.
– Orędzie papieża Leona XIV na Wielki Post 2026 roku rzeczywiście skupia się na temacie „słuchać i pościć” oraz wezwaniu do „rozbrojenia języka”. Papież zaznacza, że tradycyjne formy postu, w tym wstrzemięźliwość od pokarmów, mają sens tylko wtedy, gdy towarzyszy im post duchowy, przejawiający się w miłości i szacunku do innych. Dlatego wzywa do powstrzymania się od słów, które ranią, pochopnych osądów, plotek i mowy, która sprawia ból innym. Zachęca do uczynienia języka narzędziem dobra, a nie agresji. Tak jak Bóg słowem stwarza, nie – niszczy, tak my, zmotywowani wiarą, mamy Go naśladować.
W Wielkim Poście pracujemy nad przejściem od języka agresji do języka szacunku.
– Boimy się słów, które nas ranią. Ale czy też boimy się słów, którymi my możemy zranić? Papieskie wielkopostne zaproszenie „pościć i słuchać” oznacza też potrzebę zastępowania języka agresji językiem miłości. Ta praca ma się zacząć od nas samych. Słyszałem kiedyś przemówienie zachęcające do pojednania, wybaczenia i wzajemnego szacunku. Ton, w którym było wypowiedziane, słowa, które zostały w nim użyte, skłoniły kogoś do podsumowania: to była nienawistna mowa miłości!
Niech nasze słowa niosą nadzieję, a nie ją odbierają. Dają życie, a nie – przynoszą śmierć. Wskazują innym ludziom drogę do Miłości. Do Boga.
Przygotowując się do Triduum Paschalnego, zmieniamy swój język na paschalny?
– Koniecznie! Wtedy bogactwo słów i znaków, w które obfituje czas paschalny, przyniesie nam wszystkim jeszcze bogatszy owoc i pozwoli prawdziwie przeżyć czas Wielkanocny.
Abp Zbigniew Zieliński
Od 2025 r. arcybiskup metropolita poznański, wcześniej biskup pomocniczy gdański (2015–2022), biskup koadiutor (2022–2023), a następnie biskup diecezjalny koszalińsko‑kołobrzeski (2023–2025), administrator apostolski sede vacante archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej (2024); delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy, członek Rady ds. Społecznych; doktor socjologii.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!














