Logo Przewdonik Katolicki

Spotkanie mistrzów

Jadwiga Knie-Górna
Fot.

Pierwsze tegoroczne spotkanie z cyklu Modlitwy Katedr Polskich było elektryzującym zetknięciem wielkiej literatury z wielkim mistrzem sztuki aktorskiej, który uważa, że teatr powinien być zwierciadłem świata i ma służyć obronie człowieka. Z drugiej strony ma tworzyć przyszłość - czynić nas lepszych. Stare i piękne mury poznańskiej bazyliki dawno nie przeżyły takiego naporu...

Pierwsze tegoroczne spotkanie z cyklu Modlitwy Katedr Polskich było elektryzującym zetknięciem wielkiej literatury z wielkim mistrzem sztuki aktorskiej, który uważa, że teatr powinien być zwierciadłem świata i ma służyć obronie człowieka. Z drugiej strony ma tworzyć przyszłość - czynić nas lepszych.


Stare i piękne mury poznańskiej bazyliki dawno nie przeżyły takiego naporu tłumu wiernych spragnionych spotkania zarówno z wielką jak i mało znaną literaturą apokryficzną, jak i spotkania z mistrzem słowa. Data 6 marca 2003 roku na długo pozostanie w pamięci poznaniaków, bowiem rzadko mają oni okazję widzieć i słyszeć na żywo aktora tak wielkiego formatu, jakim jest Andrzej Seweryn. Aktor francuskiego Teatru Narodowego La Comedie Francaise, uważany za jednego z najwybitniejszych artystów scen polskich i europejskich czytał "Tryptyk Paschalny" w przekładzie ks. prof. dr hab. Marka Starowieyskiego. Tak jak w przypadku apokryfów czytanych przez Zofię Kucówną, ks. prof. Starowieyski nie tylko tekst przełożył, ale go skomentował, a także dokonał jego wyboru. Zebrani w katedrze poznańskiej mieli ogromne szczęście, gdyż zostali świadkami niezwykłej "premiery", bowiem wiele fragmentów "Tryptyku Paschalnego" po raz pierwszy przetłumaczonych na język polski przez ks. profesora Starowieyskiego została odczytana właśnie podczas tego wieczoru. Artyście towarzyszyła muzyka poznańskiego zespołu instrumentalnego "Wieniawski Kwartet", który wykonał kwartet smyczkowy d-moll Wolfganga Amadeusza Mozarta.
Tak kunsztownie dobrana całość spektaklu spowodowała to, co powiedział w swoim wstępie ks. prof. Marek Starowieyski: "w świat apokryficznej męki Pańskiej ma nas wprowadzić "Tryptyk Paschalny". Apokryfy żywiły przez wieki literaturę i sztukę, a co najważniejsze, pobożność ludzką. Warto więc wejść w ten świat nie tylko osnuty zadumą nad męką Chrystusa i przemodlony, ale również otoczony ludzką fantazją i poszukiwaniem cudowności. A warto to uczynić, byśmy i my - słuchając tych tak bardzo różnorodnych utworów z minionych wieków, przedstawiających mękę niejednokrotnie w tak bardzo inny sposób niż ten, do którego przywykliśmy - w ich świetle lepiej przemyśleli, a przede wszystkim przeżyli mękę i śmierć Zbawiciela."
Automatycznie jakby nasuwa się w tym miejscu refleksja, jaka szkoda, że ten piękny tekst w okresie Wielkiego Postu być może mieliśmy możność usłyszeć tylko ten jeden raz.
Andrzej Seweryn, który bardzo przeżywał występ w poznańskiej świątyni, nie ukrywał autentycznej tremy. Nie ukrywał również szczerego i miłego zaskoczenia tłumem wiernych. Po spektaklu stwierdził, że tych przeżyć, jakich doświadczył podczas czytania "Apokryfów o Męce i Zmartwychwstaniu" nikt nie jest mu wstanie odebrać, i nikt nie jest wstanie zrozumieć. - To było niezwykle osobiste, wręcz głęboko intymne przeżycie - wyznał Andrzej Seweryn. Bardzo wzruszony i poruszony podziękował Przemysławowi Basińskiemu za to, że dzięki niemu miał unikalną szansę bycia w tym miejscu, o którym Ojciec Święty powiedział: "to tutaj się wszystko zaczęło".
Stwierdził również, że nie zginiemy w Europie duchowej jeśli będziemy nadal brali udział i kontynuowali Verba Sacra, czytali swoją literaturę narodową, czerpali z przeszłości i na niej budowali dzień dzisiejszy oraz przekonamy tych, którzy decydują o pieniądzach, aby ich nie skąpili na kulturę narodową.
"To było niezwykle piękne przeżycie" - z takimi słowami opuszczali wierni Bazylikę Archikatedralną pw. Apostołów Piotra i Pawła w Poznaniu. Bardzo cierpliwi i wytrwali słuchacze czekali w bardzo długich kolejkach, aby móc uściskać dłoń ks. prof. Marka Starowieyjskiego, dziękując za piękno tekstu, oraz by uścisnąć dłoń i wyrazić swój podziw Andrzejowi Sewerynowi, który również chętnie rozdawał autografy.
Tego wieczoru uderzyła mnie jeszcze jedna rzecz - autentyczna i niekłamana skromność Andrzeja Seweryna.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki