Pięcioletnia Zosia jest bardzo nieśmiała. Choć z oporami zgodziła się chodzić do przedszkola, trzyma się jak najbliżej opiekunki, unika innych dzieci i nie włącza się do zabawy. Dziecku, które stało się nerwowe i onieśmielone, znalazłszy się w nowej sytuacji, można pomóc pod warunkiem, że spojrzy się na problem z jego punktu widzenia.
Doświadczona przedszkolanka nie będzie...
Pięcioletnia Zosia jest bardzo nieśmiała. Choć z oporami zgodziła się chodzić do przedszkola, trzyma się jak najbliżej opiekunki, unika innych dzieci i nie włącza się do zabawy. Dziecku, które stało się nerwowe i onieśmielone, znalazłszy się w nowej sytuacji, można pomóc pod warunkiem, że spojrzy się na problem z jego punktu widzenia.
Doświadczona przedszkolanka nie będzie w takiej sytuacji wypychać malucha na siłę do zabawy, lecz raczej zwolni tempo zabaw, aż nowe dziecko się przystosuje. Do tego czasu dziecko będzie mogło trzymać się przedszkolanki, jeśli tak czuje się bezpieczne. Zachęty ze strony dorosłych powinny być dyskretne. Nieśmiałe dziecko przestraszy się, jeśli dorosły skupi uwagę wyłącznie na nim. Opiekun powinien więc podsuwać pomysły mimochodem, a jeśli dziecko nie podporządkuje się sugestiom zabawy - nie wypowiadać negatywnych uwag.
Przełamując opór
Nad nieśmiałością mogą też popracować rodzice, zabierając swą pociechę do znajomych z dziećmi w zbliżonym wieku. Z początku maluch nie zechce bawić się z dziećmi, tylko siedzieć u mamy na kolanach. Niektórzy rodzice są nawet zadowoleni, gdy dziecko grzecznie siedzi przy nich przez całą wizytę - mogą sobie spokojnie porozmawiać ze znajomymi. Jednak to nie jest rozwiązanie. Nie można dziecka zmusić, by bawiło się z rówieśnikami, można jednak samemu włączyć się do zabawy. Owszem, traci się przez to okazję do towarzyskiej rozmowy, jednak jest to dla dobra dziecka. Gdy naśladujący nas maluszek włączy się do zabawy, warto okazać mu dużo aprobaty.
Zdarzają się dzieci rygorystycznie wychowywane. Są to maluchy dobrze ułożone, ostrożne, grzeczne i uporządkowane. Czują się psychicznie przytłoczone chaotyczną zabawą innych dzieci i wielką różnorodnością ich aktywności. Takie dziecko odmawia malowania, zabawy w piaskownicy, uczestnictwa w jakiejkolwiek bezładnej czynności. Potrzebuje zachęty ze strony dorosłych, a zwłaszcza rodziców. Musi poczuć, że są sytuacje (np. zabawa w przedszkolu), gdy mogą ubrudzić ubranie czy rozczochrać włosy i rodzice nie ukarzą ich za to. Dzieci, które zostały pozbawione radości w dzieciństwie, zmuszane nieustannie do pedantycznego porządku, często miewają później problemy w dorosłości. Znam przykład rodziny, w której kilkuletniemu szkrabowi nie pozwalano pójść spać, póki nie zrobił idealnego porządku w zabawkach, nie złożył ubrania w kostkę i nie wypucował bucików. Jako dorosły ma teraz problemy w relacjach z ludźmi, jest obsesyjnie skupiony na utrzymaniu idealnego porządku we wszystkim.
Twórcze dzieciństwo
Istnieje w końcu niewielka grupka dzieci wyróżniających się niezależnością, kreatywnością i wysoką inteligencją. Zabawy innych dzieci nie budzą w nich lęku, lecz raczej nudzą. U takich dzieci możemy zaobserwować zachowania wyprzedzające rozwojowo grupę rówieśników. Przykładem jest pięciolatek, który woli usiąść w kącie i poczytać książkę. Takie dzieci wolą raczej prowadzić rozmowy z dorosłymi, niż bawić się z rówieśnikami. Zmuszanie ich do udziału w hałaśliwej, spontanicznej zabawie byłoby błędem. Bywa, że maluch ma bogatą wyobraźnię, lecz woli używać jej do twórczości własnej, niż inscenizować w grupie. Takie dzieci później w szkole bywają twórcami scenariuszy sztuk klasowych. Raczej nie są przywódcami grupy, lecz uważnymi obserwatorami (literackim przykładem jest Konrad z książek pani Musierowicz).
Nic na siłę
Niezależnie od przyczyny, dla której dziecko nie włącza się do zabawy grupowej, zasada naczelna to: "Nie zmuszać". Gdy z obserwacji wynika, że dziecko jest nad wiek rozwinięte i świetnie czuje się we własnym towarzystwie - można mu spokojnie na to pozwolić. Jeśli natomiast pozostawione sobie reaguje lękiem lub apatią, warto dyskretnie zachęcać je do zabawy. W takim przypadku tylko połączone wysiłki rodziców i opiekunów (np. w przedszkolu) pozwolą maluchowi doświadczyć pełni spontanicznej zabawy w grupie rówieśników.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













