Z trzeźwością po drodze

Coraz bardziej oddalamy się od nowego roku, jak i też od dnia naszych narodzin. Wciąż natomiast zbliżamy się do kogoś albo do czegoś. A po drodze zastanawiamy się nad naszym życiem, naszą przyszłością i naszym celem.

Dobiega kresu kolejny tydzień naszego życia. Ale ten, który przeżywaliśmy dopiero co, nie był tylko jednym z wielu. Był nieco inny. W kościelnej terminologii nazywamy...
Czyta się kilka minut

Coraz bardziej oddalamy się od nowego roku, jak i też od dnia naszych narodzin. Wciąż natomiast zbliżamy się do kogoś albo do czegoś. A po drodze zastanawiamy się nad naszym życiem, naszą przyszłością i naszym celem.

Dobiega kresu kolejny tydzień naszego życia. Ale ten, który przeżywaliśmy dopiero co, nie był tylko jednym z wielu. Był nieco inny. W kościelnej terminologii nazywamy go Tygodniem modlitw o trzeźwość narodu. Ma on charakter niemal przełomowy, zaczyna się bowiem karnawałem, a kończy się - Wielkim Postem. Trudno to jego umiejscowienie uznać za przypadkowe. Wprost przeciwnie, ma ono szczególny sens i wyjątkową wymowę, gdyż uczy nas przechodzenia, jakby mówi o potrzebie czujności w momencie przejścia z jednego do drugiego, z jednych uwarunkowań do kolejnych, z jednego środowiska do następnego.

A my mamy tendencje do gubienia się. I z czujnością jest różnie, a już zupełnie jest źle, kiedy nasz umysł nie śpieszy nam z pomocą, gdy brak nam trzeźwości w rozeznaniu, w ocenie, w wydawaniu sądów i podejmowaniu decyzji.

W świetle tego wszystkiego widać, że każda i każdy z nas potrzebuje trzeźwości, konieczna jest również modlitwa o trzeźwość. Nie wystarczy pamięć o jednostkach, poczucie wspólnoty zobowiązuje nas do czegoś więcej. I dlatego modlimy się o trzeźwość narodu.

U progu Wielkiego Postu zastanawiamy się nad tym, w jaki sposób chcemy wykorzystać ten wyjątkowy czas - częstszej aniżeli zwykle bliskości Chrystusa. Czujemy się w tym okresie bliżsi Jezusowi z tego też powodu, że jawi się nam cierpiący, bezbronny niemal, Pan Jezus "w biedzie"! Wiemy dobrze, że On pamięta o nas. On oddał za nas życie! Cóż to oznacza? To świadectwo najczystszej miłości!

Jezus Chrystus nas ukochał i pragnie być razem z nami. Co więcej, chce z nami przebywać w wieczności. O tym powinniśmy pamiętać stale, gdyż pamięć o tym określa kierunek naszej życiowej drogi. Nie można o niej zapominać, nie powinno się od niej oddalać, nie należy też jej wydłużać. Czas mamy taki, jaki jest, po ludzku mówiąc - zawsze zbyt krótki. A to wszystko oznacza trzeźwe spojrzenie, zakłada trzeźwość i do niej nawołuje. To jej zawdzięczamy tak wiele w życiu osobistym i wspólnym. Jej wagę i znaczenie ukazuje przeszłość. Niech o tym powie nam coś fragment z pamiętnika Henryka hr. Ciecierskiego, opisujący atmosferę rodzinną jednego z polskich domów.

"Ponieważ ojciec piwa, wódki, wina i likierów nie pijał i nam pić nie pozwalał, to - o ile nie było gości - trunków wcale u nas nie podawano. Nawiasem mówiąc, ojciec również nie palił i w karty nie grywał i nam takich trutek fizycznych i moralnych zakazywał, więc poobiednich dymów i partyjek u nas - bez gości - nie bywało.

Wieczorem, między siódmą a ósmą, podawano kolacje, składającą się z jednego dania. Zwykle był to pieczony na rożnie drób lub inne mięso, a w post - makaron lub inna mączna potrawa albo też jakaś kasza. Po czym piliśmy herbatę z sucharkami lub bułeczkami z masłem.

Po kolacji odbywało się zwykle głośne czytanie gazet lub jakichś poważnych książek wyświetlających przyczyny upadku Ojczyzny, czy poruszających zawsze wówczas aktualne w Polsce sprawy prześladowań religijno-narodowych" (Z pamiętnika Henryka hr. Ciecierskiego, wyboru dokonał Adam Wołk, w: Głos Siemiatycz, nr 8/402, 19 II 03, str. 11).

Po takiej lekturze nie można wymówić się od pewnych refleksji, dotyczących naszej rzeczywistości. Spotykamy przecież wiele osób, które na nic nie mają czasu: ani na rodzinę, ani na poczytanie sobie, ani nawet na modlitwę. A tymczasem okazuje się, że można uratować ten czas, że można przeżyć dzień i tydzień, miesiąc i rok w rodzinnej atmosferze. I w związku z tym warto pamiętać o trzeźwości.

Kończący się tydzień modłów o trzeźwość narodu ma więc nam wiele do zaofiarowania. A jego przesłanie niech umacnia się w okresie Wielkiego Postu, aby mogło towarzyszyć całemu życiu.

Każdemu bowiem człowiekowi, zawsze i wszędzie, jest po drodze z trzeźwością. Niech i nam będzie z nią po drodze!

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2003