Poznańscy melomani nie mogą ostatnio narzekać na nudę. Na koncerty muzyki poważnej przychodzi więcej ludzi, niż na rockowe o tym mogliśmy przekonać się na początku grudnia, kiedy to sale...
Od 1 do 4 grudnia w Poznaniu odbył się minifestiwal „Wolfgango Amadeo Mozart pro memoriam”. Wielkie przeżycia towarzyszyły muzyce geniusza, choć była ona jedynie pretekstem.
Poznańscy melomani nie mogą ostatnio narzekać na nudę. Na koncerty muzyki poważnej przychodzi więcej ludzi, niż na rockowe – o tym mogliśmy przekonać się na początku grudnia, kiedy to sale i kościoły pękały w szwach, nie mogąc pomieścić wszystkich. A przecież muzyka tym razem była tylko pretekstem: najważniejszym, kulminacyjnym momentem, do którego zmierzała, była Msza żałobna za duszę Mozarta odprawiona 4 grudnia, w 211. rocznicę jego śmierci.
Tajemniczy posłaniec
Koncert muzyki religijnej i organowej w kościele oo. Franciszkanów, fragmenty oper spiętych w całość pod hasłem „Kochajmy się”, projekcja najsłynniejszego filmu o Mozarcie „Amadeusz” w reżyserii Milosa Formana, wykład muzykologa dr. Golianka „Requiem W. A. Mozarta a tradycja Mszy żałobnej” były wstępem, przygrywką, wprowadzeniem w klimat, zbliżeniem się do przeżycia prawdziwie religijnego. Mozart z geniusza stał się człowiekiem, zszedł z piedestału, a my mogliśmy modlić się za niego z całego serca.
„Requiem” jest utworem tajemniczym. Tajemnicy nie rozwikłał film Formana, wręcz przeciwnie: kim jest ów tajemniczy posłaniec zamawiający utwór? Czy rzeczywiście Mozart zmarł prześladowany przez niego, zmuszany do pracy ponad własne siły? A może jednak otruł go Salieri? Te czarne legendy można w rzeczywistości łatwo wyjaśnić. Tajemniczym posłańcem był adwokat Franza Grafa von Walsegg – Stuppacka, on to bowiem zamówił u Mozarta Mszę żałobną za duszę swej młodej żony Anny zmarłej w 1791 roku. Pracę nad „Requiem” rozpoczął Mozart na początku października tego roku, ale od 20 listopada pisał, nie wstając już z łóżka. Zmogła go śmiertelna choroba. W grudniu odbyła się śpiewana próba fragmentów dzieła: podobno przy pierwszych taktach Lacrimosy Mozart wybuchnął płaczem i 11 godzin później zmarł. Nie ukończył dzieła. Całkowicie jego jest tylko jeden fragment całej Mszy – Introitus Requiem aeternam („Wieczny odpoczynek”). Część Kyrie, Dies Irae bez Lacrimosy i Offertorium Domine Jesu mają 4 oryginalne głosy wokalne i basso continuo. Reszta to tylko parę taktów – w tym przepiękna Lacrimosa... Żona Mozarta zleciła dokończenie dzieła jego uczniom, podobno autorem wersji, jaką znamy, jest Franz Xawier Sussmayr, ale współcześni muzykolodzy nie bardzo w to wierzą.
Przyjaciółka śmierć
Mozart czekał na śmierć. W jednym z listów do chorego ojca pisał, że śmierć jest prawdziwym i ostatecznym celem życia człowieka. Dzięki wierze w Boga uświadomił sobie, że śmierć jest kluczem do prawdziwego szczęścia. W „Requiem” zawarł wszystko, w co wierzył: ukojenie i lęk przed sądem ostatecznym. Ponad tym wznosi się wołanie, pełna wiary modlitwa: Zbawiłeś mnie przez swoje cierpienie, Twój trud nie może okazać się daremny. W kościele oo. Franciszkanów nie byłam na koncercie, byłam na Mszy. Mszy niezwykłej nie tylko dzięki oprawie muzycznej: odprawiana była w obrządku przedsoborowym, dokładnie takim, jaki znał Mozart. Zaczęła się o godz. 23.00, aby zakończyć się przed 1 w nocy: wtedy skonał Mozart.
W przyszłym roku organizatorzy zapowiadają imprezę większą, duży festiwal, w którym istotą będzie prezentacja religijnej muzyki Mozarta podczas liturgii. Nie mogę się doczekać
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













