Wstęp do małżeństw tej samej płci?

Nie mężczyzna i kobieta, a „pierwszy małżonek” i „drugi małżonek” – takie zapisy mają widnieć w nowych aktach małżeństwa. Ich propozycje przedstawiło w ubiegłym tygodniu Ministerstwo Cyfryzacji.
Czyta się kilka minut
Fot. Wojtek Laski/East News
Fot. Wojtek Laski/East News

Nie jest to bynajmniej zmiana tylko techniczna. Chodzi o to, by w akcie małżeństwa można było wpisać małżeństwo jednopłciowe. Polska konstytucja w art. 18 definiuje małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Dlaczego więc w polskich aktach małżeństwa mają znaleźć się dane małżeństw zawartych między osobami tej samej płci?

Między prawem unijnym a krajowym

Stało się tak w następstwie wyroku, jaki 25 listopada 2025 r. wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Trybunał odpowiadał na pytanie zadane przez polski Naczelny Sąd Administracyjny. Rzecz dotyczyła właśnie aktu małżeństwa, a konkretnie jego transkrypcji, czyli wpisania do polskiego rejestru stanu cywilnego małżeństwa zawartego za granicą. Polskie prawo przewiduje taką możliwość, jednak problem powstał, gdy chodziło o małżeństwo zawarte przez osoby tej samej płci – jak wiadomo, w polskim prawie takie małżeństwo nie istnieje. Wpisanie zaś małżeństwa do polskich ksiąg stanu cywilnego oznacza jego uznanie w Polsce. Trybunał stwierdził, że niemożność transkrypcji sprzeciwia się prawu unijnemu.

Na czym trybunał opierał swoje rozstrzygnięcie? Przede wszystkim na prawie każdego obywatela Unii do swobodnego przemieszczania się i osiedlania się w każdym kraju członkowskim. Uzasadnienie wyroku bardzo mocno wiąże to z prawem do prowadzenia „rozwiniętego i umocnionego” życia rodzinnego. Skoro osoby jednej płci w niektórych krajach Unii mogą zawierać małżeństwa, to trybunał traktuje je jako osoby tworzące rodzinę – z wszystkimi tego konsekwencjami.

Zarazem trybunał potwierdził, że obowiązek uznania małżeństwa zawartego w innym państwie „nie ma wpływu na instytucję małżeństwa w państwie członkowskim pochodzenia, która jest zdefiniowana przez prawo krajowe i należy (…) do kompetencji państw członkowskich. Nie oznacza on bowiem, by państwo członkowskie miało obowiązek wprowadzenia w swoim prawie krajowym instytucji małżeństwa osób tej samej płci”.

Mamy więc jasno określoną sytuację – z jednej strony każdy kraj ma prawo samodzielnie ustalać, kto może zawrzeć małżeństwo, z drugiej musi uznawać małżeństwa zawarte w innym państwie.

Lakoniczność rozstrzygnięcia

Muszę powiedzieć, że – patrząc od strony czysto prawniczej – wyrok trybunału nie należy do szczytowych osiągnięć tej instytucji, szczególnie jeśli go zestawić z wyrokami dotyczącymi polskiego sądownictwa. Tamte wyroki naprawdę dogłębnie analizowały wszystkie aspekty, ważyły racje i przekonująco uzasadniały wydane rozstrzygnięcia. Tutaj uderza skrótowość, by nie rzec lakoniczność. O ile wywody dotyczące prawa do przemieszczania się zostały przeprowadzone spójnie i logicznie, o tyle zdecydowanie brakuje mi analizy, jakie jest znaczenie tego, że jakieś sprawy są pozostawione do dyspozycji państw członkowskich i wyważenia racji w tym zakresie.

Przynależność do Unii Europejskiej ma więc nie tylko oczywiste plusy, jak choćby olbrzymi wzrost poziomu życia od wstąpienia Polski do tej instytucji, swoboda podróżowania czy tanie telefony. Jak widać, wiąże się również z sytuacjami, które niekoniecznie muszą się nam podobać. Jak postąpić w tej sytuacji? „Jeżeli mnie ktoś pyta, co zrobić z wyrokami TSUE, to odpowiedź jest jedna: Trzeba wykonać” – powiedział rzecznik praw obywatelskich prof. Marcin Wiącek. – „Polska jest członkiem Unii Europejskiej i Rady Europy. Polska związała się jurysdykcją ich trybunałów. Jeżeli od nich płyną sygnały, że jest problem z prawami człowieka, to należy taki wyrok wykonać”. 

Problem dzieci związków jednopłciowych

Rzecznik praw obywatelskich wskazał też na inny problem – dzieci pochodzących ze związków jednopłciowych. „Spotykamy przypadki, że takim dzieciom odmawia się transkrypcji aktu urodzenia, gdyż wedle obowiązującego w Polsce prawa nie można wpisać w takim dokumencie rodziców tej samej płci”. Mogę dodać, że zdecydowany sprzeciw wobec dopuszczalności adopcji przez pary jednopłciowe nie powinien wpływać na prawa dzieci, jeśli gdzieś taka adopcja jest dopuszczalna.

Uznanie małżeństwa zawartego za granicą oznacza, iż traktuje się je jak małżeństwo zawarte w Polsce. W uzasadnieniu trybunału wskazano na ubezpieczenie zdrowotne, które przysługuje niepracującemu małżonkowi. Prędzej czy później zostanie zgłoszony wniosek o stwierdzenie nabycia spadku czy poświadczenie dziedziczenia po zmarłym małżonku tej samej płci. To tylko przykłady, jak rozstrzygnięcie zmienia realia w naszym kraju.

Na koniec chciałbym wrócić do przedstawionych propozycji nowych aktów małżeństwa. Uważam, że projekt idzie trochę za daleko. Wydaje mi się, że nic nie stałoby na przeszkodzie pewnej elastyczności – wpisywania jak dotąd w danych rodziców „mężczyzna” i „kobieta”, a „rodzic pierwszy” i „rodzic drugi” jedynie w sytuacjach, gdy ten pierwszy wpis nie byłby możliwy.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2026