Psia bliskość

Sprawa „psiecka” – kobiety i mężczyźni zamiast dziecka wybierają psa, bo jest mniej problematyczny, krócej żyje i wymaga mniejszej odpowiedzialności – znowu nas wszystkich spolaryzowała.
Czyta się kilka minut
fot. UNSPLASH
fot. UNSPLASH

Zupełnie nie zależy mi na tym, żeby brać w niej udział. Pragnę tylko zauważyć, że nie jestem jedyna, która doświadczyła bezgranicznej miłości psa do człowieka i często, kiedy pies, którego uwielbiam, patrzy mi w oczy, robiąc przy tym miny, mam ochotę odezwać się na głos: „No wypowiedz się wreszcie, jedno słowo!”. A zresztą, co tam, wypowiadam te życzenia głośno, bo wcale bym się nie zdziwiła, gdybym nagle usłyszała: „Chodź ze mną na spacer”, albo: „Porzucaj mi piłeczkę”, albo: „Nie martw się”, a nawet: „Ja też cię kocham”. I co, czy już mam „psiecko”?

Wcale nie zamieniam psa w dziecko lub wnuczka, mam po prostu psa, w którego jestem zapatrzona. No dobra, to pies mojej córki, ale można powiedzieć, że ma dwa domy, w których czuje się u siebie. Wzrusza mnie jego wierność i oddanie. Uwielbiam czuć pod ręką jego futro i ciepło jego ciała, gdy przytula się w nocy do moich pleców. Cieszy mnie jego radość, która ma moc odpędzania smutków. Reaguje na nasze emocje i potrafi je odczytać, a nawet im zaradzić. Można wręcz powiedzieć, że współodczuwa. Kiedy mój mąż wyjeżdża i zostaję sama w domu, to wcale nie jestem sama. Samo jego spanie w fotelu sprawia, że zapełnia dom obecnością. Jest zdecydowanie kimś, a nie czymś. A ile radości sprawia mojej mamie! Czasem tak sobie mówimy: jeden kundelek, a obdarował swoją miłością tyle osób!

Więc teraz wyobraźmy sobie osobę, która ciężko choruje – tak ciężko, że pomóc jej może tylko opieka paliatywna. Obecność ukochanej osoby przy łóżku cierpiącej jest kluczowa. To jest jasne. Trzymać za rękę najbliższego – każdy by tak chciał. Ale jeśli ma się psa, który od lat potrafi odczytać nasze potrzeby, który patrzy z ufnością w oczy, który położy na dłoni łeb, żeby pocieszyć? To czy jego obecność nie ma mocy podniesienia na duchu w cierpieniu i lęku? Tak, tak! Ma! I to się może wydarzyć. Mówią o tym pracownicy Kliniki Medycyny Paliatywnej w Warszawie, którzy chcą umożliwić wszystkim swoim pacjentom spotkania ze swoimi zwierzętami. Na razie w klinice „pracują” psy terapeutyczne, niosąc pacjentom radość. A dyrektor kliniki opracował petycję, która ma pomóc wdrożyć taki program w innych tego typu placówkach. Jeden z punktów proponowanego jako uzupełnienie Praw pacjenta brzmi: „Człowiek ma niezbywalne prawo do doświadczenia miłości, bliskości i obecności swojego zwierzęcia także w czasie choroby i odchodzenia”. Zamiast wzruszać się przywiązaniem psa, który czeka na swojego chorego pana pod szpitalem, zaprośmy go do środka. Internet pełen jest takich szpitalnych scen, od których mamy łzy w oczach: ktoś pozwolił na psie odwiedziny i co za szczęście! Aż chce się żyć! A jak tam o północy w Wigilię Państwa zwierzęta? Wypowiedziały się w tej kwestii?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51-52/2025