Powrót do nauki po latach

Może być źródłem ogromnej satysfakcji oraz poczucia, że wkraczamy w życiu na właściwą ścieżkę. Nierzadko to właśnie jako osoby dorosłe i samodzielne finansowo mamy możliwość ukończenia kursu, szkoły lub studiów, które od wielu lat wydawały nam się atrakcyjne.
psycholożka, psychoterapeutka
Czyta się kilka minut
Il. Agnieszka Sozańska
Il. Agnieszka Sozańska

Nawet długa, wieloletnia przerwa w nauce nie oznacza, że dana osoba nie będzie w stanie spełnić marzeń o zdaniu matury, skończeniu studiów lub zdobyciu dodatkowego tytułu naukowego. Coraz więcej szkół i uczelni kieruje swoją ofertę do osób, które już jako dorosłe chcą kontynuować przerwaną niegdyś edukację.

Daleko od możliwości

Przerwanie nauki może nastąpić w życiu dorosłego lub zbliżającego się do dorosłości człowieka z najróżniejszych powodów. Wpływ na to, jak długo się uczymy, mają zarówno nasze uzdolnienia i ambicje, jak i możliwości zewnętrzne, takie jak zasoby finansowe oraz sytuacja rodzinna. Osoby, które w pewnym momencie decydują się powrócić do nauki, zwykle przerwały edukację z uwagi na tę drugą grupę czynników: czasami jest to brak funduszy na dalsze kształcenie, brak rodzicielskiej motywacji do zdobywania kolejnych stopni wykształcenia, a także obowiązki opiekuńcze – tutaj klasycznym przykładem może być ciąża u młodej dziewczyny, która skłania ją do przerwania szkoły lub porzucenia studiów. Nie dla każdego tego typu sytuacja stanowi problem: część osób wręcz planuje na jakiś czas „zawiesić” swoją edukację, np. decydując się na tak zwany gap year, czyli rok przerwy od studiów, który poświęcają na podróże, pracę lub próbę pomieszkania w innym mieście. Niektórym osobom przerywającym naukę po pewnym czasie brak matury lub wykształcenia wyższego zaczyna przeszkadzać – np. uniemożliwiając awans zawodowy. Brak wyższego wykształcenia dla niektórych osób stanowi zresztą ogromny kompleks – zwłaszcza jeśli w ich otoczeniu powszechne jest posiadanie dyplomu renomowanej uczelni. Wątek wstydu z powodu „niedostatecznego” wykształcenia był podejmowany w niejednym polskim tekście kultury – od Daleko od szosy po M jak miłość, w którym to Hanna Mostowiak, wychowanka domu dziecka, żaliła się, że ma „tylko maturę” – a później zdecydowała się wrócić do nauki. Wykształcenie to zatem nie tylko przepustka do lepiej płatnej pracy, ale także element aspiracji i marzeń wielu Polaków – choć młodsze pokolenia nie garną się do studiowania tak jak ich poprzednicy, widząc, że również bez wyższego wykształcenia można zarabiać konkretne pieniądze. Chęć powrotu do nauki może także wynikać z potrzeby własnego rozwoju, ciekawości świata i potrzeby zmiany – zdarza się, że ktoś po wielu latach postanawia wrócić na uczelnię, aby ukończyć kolejny kierunek studiów, o którym zawsze marzył – lub który może mu się przydać w wykonywanej pracy.

Duma i szansa

Powrót do nauki może być źródłem ogromnej satysfakcji oraz poczucia, że wkraczamy w życiu na właściwą ścieżkę – nierzadko to właśnie jako osoby dorosłe i samodzielne finansowo mamy możliwość ukończenia kursu, szkoły lub studiów, które od wielu lat wydawały nam się atrakcyjne. Pewna kobieta wspominała niegdyś, że jako młoda dziewczyna zawsze miała poczucie „przyciągania” przez świat sztuki i marzyła o kształceniu w kierunku artystycznym – rodzice jednak domagali się, by zdobyła „konkretny zawód”, zamiast ulegać „fanaberiom”. W efekcie tych nacisków kobieta ukończyła ekonomię i przez lata pracowała (z sukcesami!) w sektorze finansowym. Kiedy jednak jej dzieci stały się samodzielne, a ona sama poczuła, że nadszedł czas, aby zrobić coś dla siebie, zapisała się na studia podyplomowe na Akademii Sztuk Pięknych. Była to dla tej kobiety nie tylko okazja do samorozwoju, ale także szansa na to, aby przypomnieć sobie, że nasze młodzieńcze pasje, nawet jeśli nie spotykają się z aprobatą otoczenia, często zasługują na dostrzeżenie i realizację. Powrót do nauki – czasem nawet po dekadach przerwy – może być także okazją do wejścia w nowe środowisko, poznania ciekawych osób i rozszerzenia własnych horyzontów myślowych. Dla osób, które jako dzieci nie miały możliwości dłuższego uczenia się, zdobywanie wykształcenia w dorosłości jest także formą nadrobienia pewnych strat z wcześniejszych okresów życia i zatroszczenia się o własny dobrostan. Edukacja w dojrzałym wieku wiąże się zwykle z docenieniem możliwości zdobywania wiedzy i poważnym podejściem do szkolnych lub studenckich zobowiązań. Z mojego osobistego doświadczenia pracy na uczelni wynika, że osoby powracające do nauki po dłuższej przerwie to zwykle studenci zdeterminowani, sumienni i ponadprzeciętnie obowiązkowi.

Nowe wdrożenie

Podjęcie nauki po latach przerwy oznacza powrót do systemu edukacyjnego, który jednak wygląda inaczej niż ten zapamiętany sprzed lat. Współcześni dorośli studenci bywają zaskoczeni brakiem papierowych indeksów, ale także tym, że większość materiałów do nauki można znaleźć w internecie. Czasami także dziwi ich obecność w programie nauczania zajęć online albo fakt, że ich młodsi koledzy z roku nie robią już odręcznych notatek, lecz korzystają z tabletów lub laptopów. Sama organizacja studiów, czyli podział na studia pierwszego i drugiego stopnia, a także zasady rekrutacji mogą stanowić zaskoczenie dla osób, które przerwały naukę lata temu i posiadają tzw. starą maturę. Osobom, które niegdyś studiowały, a teraz chcą dokończyć edukację, potrzebna jest życzliwa pomoc kogoś, kto wytłumaczy, czym są punkty ECTS i jak korzystać z „wirtualnego dziekanatu” – na szczęście młodsi studenci zwykle są gotowi, aby udzielić takiego wsparcia. Nie każdemu starszemu studentowi czy uczniowi z łatwością przychodzi jednak poproszenie o pomoc kogoś, kto pod względem wieku mógłby być jego dzieckiem. Wreszcie, samo ponowne wdrożenie do regularnej nauki, wykonywania prac domowych oraz czytania zadanych tekstów wymaga zorganizowania i – czasami – skonfrontowania się z nieprzyjemnymi wspomnieniami ze szkoły. Jeśli w podstawówce słyszeliśmy, że „nic z nas nie będzie” albo „nie umiemy liczyć”, to rola ucznia może kojarzyć się nam z doznawaniem przykrości i ogromnym wysiłkiem. Jednak pod okiem osób, które są pełne szacunku i potrafią skutecznie wspierać dorosłych w procesie zdobywania wiedzy, możliwe jest „odczarowanie” negatywnych wspomnień i nieadaptacyjnych przekonań ukształtowanych we wcześniejszych latach.

Nauka jako „zachcianka”

Na to, jak długo i czego dokładnie się uczymy, mają także wpływ przekazy na temat wiedzy i kształcenia, które są obecne w naszych rodzinach od pokoleń. Adam, który w ubiegłym roku zdobył dyplom licencjata, opowiada, że w jego przypadku rodzinne oczekiwania przyczyniły się szybkiego zakończenia przez niego przygody ze szkołą – dopiero jako dojrzały mężczyzna postanowił uzupełnić to, czego brak w pewnym momencie zaczął odczuwać. – Rodzice nie gonili mnie do nauki i zazdroszczę tym, którym ktoś się kazał uczyć – opowiada. – Ja po zawodówce musiałem iść do pracy i nie było możliwości, żeby rodzice dłużej utrzymywali mnie i brata. W rodzinie tylko jedna ciotka skończyła studia i była – jak się wtedy mówiło – starą panną. Myślałem, że studia to coś wielkiego, niedostępnego, a ja chciałem zarabiać, ale też mieć rodzinę i dzieci. Miałem chyba wpojone, że długa nauka to zachcianka i że ja mam się brać za szukanie roboty. Skończyłem szybko szkołę zawodową, poszedłem do pracy w dużym zakładzie i założyłem rodzinę. Dobrze nam się żyło, nigdy nie było biedy, ale chciałem, żeby moje dzieci miały maturę, a najlepiej też studia, bo ich rówieśnicy pochodzili z wyedukowanych rodzin. Z czasem zacząłem się wstydzić, że nie mam nawet tej matury, zazdrościłem tym, którzy mieli pokończone różne uniwersytety. Żona, sama po technikum, powiedziała „to idź i zrób tą maturę”. Zawsze byłem uparty, więc poszedłem do [szkoły] wieczorowej i zrobiłem średnie. Brat mi pogratulował i powiedział, że w takim razie może jeszcze studia skończę. To był taki żart, który mnie zmotywował. Parę lat później poszedłem na pedagogikę. Tu już było mi ciężko. Zajęcia miałem od rana do nocy w niektóre weekendy, a przecież w poniedziałek musiałem normalnie pracować. Ale zaparłem się i obroniłem licencjat. Zawsze będę wspierał moje dzieci i kiedyś wnuki w nauce. Zawsze będę im mówił, żeby korzystały, póki są młode i ich jedynym obowiązkiem jest się uczyć. Niech wierzą w siebie i niech wiedzą, że można się uczyć i jednocześnie mieć rodzinę.

Opowieść Adama to wręcz przypowieść motywacyjna. Jego historia stanowi dowód na to, że przekazy rodzinne – jeśli je sobie uświadomimy i podejdziemy do nich krytycznie – można napisać na nowo. Również samo uczucie zazdrości – o ile nie przeistoczy się w niszczącą zawiść – może popchnąć człowieka do zmian na lepsze.

Pieniądze, praktyki i rodzina

Powrót do szkolnej (lub uczelnianej) ławy jest dziś o wiele łatwiejszy niż kilkadziesiąt lat temu. Na edukacyjnym rynku dostępne są kursy i kierunki studiów prowadzone w trybie eksternistycznym oraz onlinowym (np. w ramach Polskiego Uniwersytetu Wirtualnego). Zarządy wielu uczelni wychodzą również naprzeciw potrzebom osób pracujących i organizują grupy, których zajęcia odbywają się po standardowych godzinach pracy, lub umożliwiają indywidualną ścieżkę lub organizację studiów, z uwzględnieniem przedmiotów, które dana osoba zaliczyła wcześniej, na innym kierunku. Wszystkie te udogodnienia nie oznaczają jednak, że każdy, kto nosi w sobie takie marzenie, może zacząć nowy, edukacyjny rozdział w swoim życiu. Pierwszym kryterium dostępności kształcenia dla osób dorosłych są oczywiście pieniądze – szkoły czy studia tego typu wiążą się zwykle z opłatami. Samo czesne, nawet jeśli jest niewysokie (albo jeśli pokrywa je stypendium) to jeszcze nie koniec opłat: wielu kandydatów na uczniów lub studentów, zwłaszcza mieszkających w mniejszych miastach, musi opłacić jeszcze dojazd, wyżywienie i nocleg podczas zjazdów. Zajęcia prowadzone nawet w weekendy w przypadkach wielu kierunków kształcenia nie są również jedynym zobowiązaniem wobec uczelni. Uczeń czy student kształcący się zaocznie nierzadko potrzebuje jeszcze odbyć praktyki, które stanowią obowiązkowy „przedmiot”. Nie zawsze praktyki te daje się bezkolizyjnie pogodzić z pracą zawodową – a przecież nie każdy człowiek pragnący się kształcić może pozwolić sobie na dłuższy urlop. Wreszcie, powrót do nauki może być utrudniony przez zobowiązania rodzinne, zwłaszcza te związane z opieką nad niesamodzielnymi krewnymi – np. starzejącymi się rodzicami. Zmiana w życiu jednej osoby wiąże się zwykle z reorganizacją funkcjonowania wszystkich domowników – a ci nie zawsze mogą i chcą wziąć na siebie dodatkowe obowiązki, aby ktoś z ich bliskich mógł spełnić edukacyjne marzenia.

Przemiana oferty kształcenia wielu polskich szkół i uczelni na taką, która jest odpowiednia również dla osób powracających do nauki po latach przerwy to bardzo korzystne zjawisko. Niemniej daleko nam jeszcze do świata, w którym edukacja będzie realnie dostępna dla wszystkich jej pragnących.

Niektóre szczegóły historii Adama zostały zmienione.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 18/2026