Od lat ten uroczy, pożółkły list przypomina się w okolicach Środy Popielcowej. Prośba o piwo od mniszki, zwłaszcza w kontekście postu, może dziś wydawać się paradoksalna. Jednak jeszcze nie tak dawno piwo było w Europie czymś znacznie więcej niż napojem towarzyskim – było elementem codziennej diety, w niektórych regionach ważną częścią kultury. A z życiem klasztornym miało bardzo głębokie związki przede wszystkim dlatego, że to dzięki twórczej pracy mnichów klasztory przez wiele stuleci należały do najważniejszych ośrodków rozwoju piwowarstwa.
Historia klasztornego browarnictwa nie jest jednak zabawną, memiczną opowieścią o mnichach przy kuflu (choć w literaturze takich wątków, pewnie nie bez przyczyny, nie brakuje). To raczej opowieść o pracy, zaradności i o tym, jak wspólnoty religijne potrafiły odpowiadać na bardzo praktyczne potrzeby Kościoła i świata.
Centra innowacji
W średniowiecznej Europie klasztor był czymś więcej niż tylko miejscem modlitwy. Był też ważnym lokalnie gospodarstwem, warsztatem pracy i ośrodkiem innowacji.
Reguła św. Benedykta z VI wieku zakładała, że mnisi powinni utrzymywać się z własnej pracy: „Wówczas są prawdziwymi mnichami, jeśli żyją z pracy rąk swoich, jak Ojcowie nasi Apostołowie” (48 rozdział). Dlatego wokół klasztorów powstawały całe kompleksy gospodarcze. Były tam młyny, piekarnie, warsztaty rzemieślnicze, ogrody, winnice i browary. Mnisi i mniszki prowadzili gospodarstwa rolne, eksperymentowali z uprawą roślin, ulepszali narzędzia i metody przechowywania żywności. To wszystko oczywiście miało inspirujący wpływ również na nieklasztorne rolnictwo. Historycy gospodarki często podkreślają, że klasztory pełniły w średniowiecznej Europie rolę swoistych centrów transferu technologii. Dzięki kronikom i zapiskom klasztornym wiedza o uprawie, fermentacji czy przechowywaniu żywności mogła być przekazywana dalej. Właśnie w takich warunkach rozwijało się również browarnictwo.
Piwo, które było bezpieczniejsze niż woda
Żeby zrozumieć znaczenie klasztornego piwa (i dziś nie podchodzić do tego fenomenu ahistorycznie), trzeba pamiętać o jednym fakcie: przez wieki woda w wielu miejscach Europy nie była bezpieczna do picia. Zanieczyszczone studnie i brak kanalizacji sprawiały, że choroby przenoszone w wodzie były powszechne. Tymczasem proces warzenia piwa czynił je zdrowszym i bezpieczniejszym niż (zwłaszcza niegotowana) woda. Piwo warzone w klasztorach było zazwyczaj słabsze niż współczesne piwa. Zawierało niewielką ilość alkoholu i pełniło raczej funkcję napoju odżywczego. Dostarczało kalorii, witamin i minerałów. Nic więc dziwnego, że w okresach postnych mogło stanowić ważne uzupełnienie diety.
Hildegarda i teologia umiaru
Wkład klasztorów w rozwój piwowarstwa był także technologiczny. To właśnie w środowisku monastycznym rozpowszechniło się stosowanie chmielu jako naturalnego środka konserwującego. Jedną z osób, które opisywały właściwości chmielu, była słynna XII-wieczna benedyktyńska mniszka, mistyczka i uczona, reformatorka monastycyzmu i dyplomatka Hildegarda z Bingen. Benedykt XVI ogłaszając ją doktorem Kościoła, mówił: „Pan obdarzył ją duchem prorockim i wielką zdolnością do rozpoznawania znaków czasu. Hildegarda żywiła niezwykłą miłość do świata stworzonego, uprawiała medycynę, poezję i muzykę”. W jej dziełach przyrodniczych pojawia się uwaga, że chmiel pomaga zachować trwałość napoju. Hildegarda była przekonana, że żywność ma ogromny wpływ na zdrowie i równowagę człowieka. W jej pismach pojawiają się liczne uwagi dietetyczne – dotyczące chleba, warzyw, ziół czy napojów fermentowanych. Nie chodziło o kulinarną przyjemność, ale o zdrowie, porządek – o harmonię między ciałem a duchowością. Dlatego nawoływała – jak św. Benedykt – do umiaru.
Przedsiębiorczość z misją
Niektóre klasztorne browary działają do dziś, kontynuując tradycje sięgające niemal tysiąca lat. Jednym z najstarszych jest browar przy opactwie Weltenburg Abbey, którego początki sięgają XI wieku. Jeszcze bardziej znane są browary belgijskich mnichów – często piwo wciąż warzone jest tam zgodnie z zasadą, że produkcja musi odbywać się w obrębie klasztoru i pod nadzorem mnichów, a dochody przeznacza się na utrzymanie wspólnoty oraz cele charytatywne.
Warto pamiętać, że mnisi i mniszki nie traktowali pracy gospodarczej jako dodatku do życia duchowego. Praca była integralną częścią powołania. Przez stulecia klasztory prowadziły gospodarstwa rolne, winnice, browary, warsztaty rzemieślnicze, apteki czy drukarnie. W wielu regionach Europy były to instytucje, które wprowadzały nowe metody uprawy, rozwijały lokalne rzemiosło i pomagały organizować życie gospodarcze.
Duchowość, która zakasuje rękawy
Historia klasztornego piwa nie powinna dziś prowadzić do romantyzowania alkoholu. Współczesna wiedza medyczna jasno pokazuje, że jego (nad)używanie stanowi poważny problem zdrowotny i społeczny. W Polsce zresztą na społeczną problematyczność alkoholu wskazuje się konsekwentnie od wieków, wystarczy wspomnieć ks. Piotra Skargę, św. o. Stanisława Papczyńskiego, św. bp. Józefa Sebastiana Pelczara czy ze współczesnych – ks. Franciszka Blachnickiego i prymasa Stefana Wyszyńskiego.
Tradycja oczywiście jest ważna i piękna, ale czasem warto zastanowić się, czy jej ślepe kultywowanie odzwierciedla sens, dla którego powstała. Istotą dawnego browarnictwa była kreatywność w odpowiadaniu na potrzeby, a nie sam trunek. Te dzieje klasztornego piwowarstwa mogą dziś właśnie do takiej kreatywności inspirować.
Klasztory nie bały się podejmować nowych inicjatyw, aby utrzymać wspólnotę i realizować swoją misję. Monastyczna zaradność przybiera dziś nowe formy. Na świecie powstają już takie inicjatywy: na przykład w Wietnamie siostry ze zgromadzenia św. Pawła z Chartres prowadzą ekologiczną farmę grzybów, z której dochody przeznaczają na stypendia dla ubogich dzieci. W innych miejscach, nawiązując do klasztornej tradycji, rozwijają się pasieki, ogrody ziołowe, ekologiczne rolnictwo, agroturystyka czy produkcja żywności rzemieślniczej. Produkowane są naturalne kosmetyki, organizowane warsztaty tradycyjnego rzemiosła i kuchni (przyciągające również osoby niewierzące). Zakony prowadzą inicjatywy edukacyjne i kulturalne, ale też nowoczesne projekty cyfrowe i medialne (organizują nawet szkolenia zwłaszcza dla osób wykluczonych). To inicjatywy pełne chrześcijańskiej wrażliwości ekologicznej i społecznej. Stwarzają też okazję do dzielenia się ewangelicznymi wartościami, które do takiej działalności inspirują.
Chrześcijańskie wspólnoty przez wieki potrafiły w naturalny sposób łączyć modlitwę z pracą i przedsiębiorczością. Browary, młyny czy ogrody nie były odciągnięciem od duchowości, ale jednym z jej konkretnych wyrazów. Historia monastycznych browarów i benedyktyński etos pracy niosą dziś wciąż aktualne przesłanie: przypominają, że codzienne obowiązki, rzemiosło czy prowadzenie biznesu nie muszą konkurować z życiem duchowym – przeciwnie, mogą (powinny) być jego integralną częścią. Nie przeszkadzają misji, ale mogą jej służyć. A aktualne potrzeby społeczeństwa powinny mobilizować do szukania konkretnych odpowiedzi na nie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















