Czytając internetowe komentarze, widzę, jak bardzo niektórych dziwi, że w czasie wojny w Ukrainie – kiedy zbierające krwawe żniwo drony są realnym zagrożeniem, kiedy kryzys energetyczny jest wyjątkowo dotkliwy ze względu na mroźną zimę, kiedy na froncie toczy się realna walka – ktokolwiek myśli o kulturze. Wielokrotnie w minionych latach miałem okazję rozmawiać o tym ze znajomymi ukraińskimi artystami: muzykami, aktorami, malarzami. Odpowiedź zawsze była podobna: to wojna nie tylko o granice, politykę, nie tylko o surowce i wpływy, ale o tożsamość, a z nią o język i kulturę. Dlatego praca artystów to konkretny udział w walce z tymi, którzy istnienie ukraińskiej kultury negują. Służy też oczywiście pokrzepieniu serc, osobistemu rozwojowi. I próbie stworzenia w tych dramatycznych okolicznościach wojny odrobiny normalności. Dla siebie i dla innych.
Kultura żyje ikonami
Mateusz Sora, prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Nowicy i jeden z głównych organizatorów warsztatów, podkreśla ciągłość myśli teologicznej, jaka towarzyszy plenerom w ostatnich, trudnych latach. – Co roku na plenerze jestem zaskoczony powstającymi obrazami. Zachęcamy artystów, żeby szukali, żeby nie bali się ryzykować. To dla mnie też jeden z powodów, dla których organizujemy te plenery. Bo udowadniamy, że ikona nie jest przeszłością, że ona żyje, a opowieść zawarta w Piśmie Świętym dalej oddziałuje na wyobraźnię artystów, a jej przesłanie jest aktualne. Te ikony to świadectwa żywej wiary – mówił podczas lwowskiego wernisażu. Jak podkreślił, głównym tłem dla tegorocznego tematu były błogosławieństwa z Kazania na górze. – Wśród nich jest to o błogosławionych cierpiących dla sprawiedliwości. Jakże aktualne – dodał. Wyraził też wdzięczność za wsparcie Konsulatu Generalnego RP we Lwowie.
Katarzyna Jakubowska-Krawczyk z Katedry Ukrainistyki UW podkreśliła, że te ikony są nie tylko świadectwem żywotności pewnych kodów kulturowych, ale przede wszystkim wiary w dzisiejszych czasach: – Wiary, która w obliczu cierpienia stara się odnaleźć nadzieję, odnaleźć błogosławieństwo i siłę – dodała.
Od Nowicy do Nowiny
Wszystko zaczęło się w 2009 roku. To wtedy w małej łemkowskiej wsi Nowica w Beskidzie Niskim, z inicjatywy Stowarzyszenia Przyjaciół Nowicy oraz Katedry Sztuki Sakralnej Lwowskiej Akademii Sztuk Pięknych, odbyły się pierwsze warsztaty. Miejsce nie było przypadkowe. Nowica to styk kultur i wyznań, przestrzeń, gdzie tradycja wschodnia (greckokatolicka i prawosławna) od wieków splata się z zachodnią.
Przez kilkanaście lat „Nowica” stała się marką samą w sobie. To tutaj rodziła się „Nowa Ikona” – nurt współczesnego ikonopisania, który nie odrzucając kanonu, szuka dla niego nowego, zrozumiałego dla dzisiejszego człowieka języka. Przez warsztaty przewinęły się setki artystów: od mistrzów ze lwowskiej ASP, po twórców z Polski, Białorusi i Słowacji. Plenery odbywały się w Nowicy, w Zamłyniu na Ukrainie, a nawet w Castel Gandolfo. Od kilku lat odbywają się na zmianę w Ukrainie i w Polsce.
Wojna zmieniła logistykę, ale nie zniszczyła idei. XVII edycja, ze względu na trwający konflikt i trudności w przemieszczaniu się, została zorganizowana we wrześniu 2025 roku w Nowinie na Dolnym Śląsku. Wybór tego miejsca pozwolił na bezpieczne spotkanie kilkudziesięciu malarzy, choć nie wszyscy mogli dotrzeć osobiście. Część ukraińskich artystów tworzyła swoje prace, pozostając na Ukrainie, a nawet na froncie – jak Światosław Władyka, który walczy od 2022 roku
Tegoroczny temat – „Błogosławieństwo” – w kontekście wojny brzmi jak prowokacja, a może nawet desperackie wołanie o nadzieję. Po tematach takich jak „Spotkanie ze Zmartwychwstałym” (2022), „Oto syn Twój, oto Matka twoja” (2023) czy „Boża Sprawiedliwość” (2024), sięgnięto do fragmentu Kazania na górze. Wybór ten nie miał na celu ucieczki od rzeczywistości w sferę pobożnych życzeń. Przeciwnie, jak zauważa ks. Max Hartmann, szwajcarski pastor, który był wśród mówców dzielących się z artystami biblijną refleksją, „błogosławieństwo jest potrzebą egzystencjalną”. W świecie rozdzieranym przez zło akt błogosławieństwa staje się formą duchowego oporu, przywracaniem ładu tam, gdzie panuje chaos.
Ikona na kamizelce kuloodpornej
Chyba najbardziej wstrząsającym świadectwem tegorocznej edycji jest praca Światosława Władyki Bo oni będą nazwani synami Bożymi. Ten wybitny lwowski artysta, wieloletni uczestnik nowickich spotkań, od początku pełnoskalowej inwazji rosyjskiej angażuje się w obronę kraju. Jego ikona nie powstała w ciszy pracowni ani w spokojnej atmosferze dolnośląskiego pleneru. Władyka napisał ją, przebywając na froncie.
Podłożem dla świętego wizerunku nie była lipowa deska, lecz pancerna płyta z kamizelki kuloodpornej. Ten gest ma potężną wymowę symboliczną. Przedmiot służący do fizycznej ochrony przed śmiercią (lub taki, który tej ochrony nie zdołał zapewnić) został przekształcony w tarczę duchową. Jak wskazują organizatorzy, jest to „znak modlitwy, obecności i pokoju”. Ikona ta staje się niemym krzykiem – dowodem na to, że nawet w najciemniejszych okolicznościach człowiek jest zdolny do tworzenia sacrum, do dostrzeżenia nadziei, do błogosławienia. Dosłownie – z jej mroku, niepokoju, wyłania się błogosławieństwo.
Teologia w kolorach
Artyści podeszli do tematu błogosławieństwa wielowymiarowo, raczej unikając prostych ilustracji biblijnych na rzecz symboliki, głębszej egzegezy. To ikony, które wymagają zatrzymania się i medytacji.
Wielu twórców, jak Tomasz Biłka OP, szukało inspiracji w starotestamentowych historiach. Dominikanin i malarz sięgnął do sceny błogosławieństwa, jakiego patriarcha Jakub udzielił synom Józefa – Efraimowi i Manassesowi. W biblijnym przekazie Jakub krzyżuje ręce, kładąc prawicę na głowie młodszego wnuka, wbrew prawu starszeństwa i oczekiwaniom ojca. Dla o. Biłki ten gest „skrzyżowanych rąk” (ordo inversus) jest kluczem do zrozumienia logiki Bożego błogosławieństwa, które wymyka się ludzkiej sprawiedliwości i porządkowi dziedziczenia. Bóg opowiada się po stronie „mniejszego”, słabszego, tego, któremu po ludzku nie dawano szans. To błogosławieństwo, które jest czystym darem (łaską), a nie wynikiem zasług czy siły.
Dorota Berger w swoich pracach skupiła się na kosmicznym i witalnym wymiarze błogosławieństwa. Jej ikona Piąty dzień stworzenia przypomina o pierwotnym „Bóg widział, że były dobre”, wypowiedzianym nad światem przyrody. – Prawdę mówiąc, ten obraz namalowałam dlatego, że zachwyciło mnie połączenie ptaków i potworów morskich w jednym dniu stworzenia. Potem w trakcie malowania docierało do mnie głębsze znaczenie: tak jak Pan Bóg stworzył piękne i szpetne stworzenia i błogosławił im, tak błogosławi temu, co jasne i ciemne we mnie. Zna mnie i przenika i kocha taką, jaką jestem. To mi pomaga patrzeć na innych w takim kluczu – mówi artystka.
Borys Fiodorowicz namalował dwa obrazy – Piąty dzień stworzenia i Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości. Jak wyjaśnia, błogosławieństwa rozumie jako „obecność trwałej niewidzialnej opieki, na wielu płaszczyznach, mimo wszechogarniającego nas chaosu. Co w codzienności przekłada się na proste i potrzebne gesty: słowo, uśmiech, obecność, życzliwość.
Wernisaż w cieniu alarmów
Wystawa dotarła do Lwowa po prezentacjach w Polsce (m.in. w Siedlcach i Krynicy-Zdroju), ale to tutaj, w Galerii Dzyga, jej przesłanie wydaje się wybrzmiewać najmcniej. Dzyga to miejsce kultowe, serce lwowskiej bohemy, które od lat 90. jest przestrzenią wolności artystycznej. Właśnie w tej świeckiej rzeczywistości pojawiła się ta przejmująca katecheza o błogosławieństwie.
Szczególne znaczenie ma fakt, że na lwowskiej wystawie można zobaczyć również prace, które nie były jeszcze prezentowane w Polsce. To dzieła artystów, którzy ze względu na zakaz opuszczania kraju dla mężczyzn w wieku poborowym, nie mogli wziąć udziału w plenerze w Nowinie. W ten sposób wystawa „zszyła” rozerwaną przez wojnę wspólnotę plenerową.
„Błogosławieństwo”
Galeria Dzyga
ul. Ormiańska 35, Lwów
wystawa czynna do 22 lutego 2026 r.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















