Dwa pragnienia

W upalny dzień przy studni spotkały się dwie osoby. Kobieta, odrzucona przez społeczność, samotna, pogubiona w szukaniu miłości. I Jezus, strudzony drogą, nieoczekiwany Przybysz, wzruszająco otwarty na rozmowę z kimś, kto dla każdego pobożnego Żyda był niegodny uwagi, nieczysty, pogardzany. Przy tej studni spotkały się dwa wielkie pragnienia – ludzkie i Boże.
Czyta się kilka minut
Bp Damian Muskus OFM
Bp Damian Muskus OFM

Samarytanka jest kobietą niespełnioną, nieustannie poszukującą miłości i akceptacji. Nie wie, jak ma odnaleźć swoje szczęście, gdzie szukać sensu życia, w jaki sposób nadać mu znaczenie. Właściwie jej nadzieje na ukojenie najgłębszych pragnień serca roztrzaskały się w gruz. W dodatku nie potrafi odnaleźć takiego sposobu oddawania czci Bogu, dzięki któremu mogłaby spotkać się z Jego miłością. Nie wie, gdzie bije źródło jej pragnień. Jest zagubiona, nieszczęśliwa i bardzo samotna.

Jednak przy studni w Sychar to najpierw Jezus mówi o swoich pragnieniach. Jego prośba: „Daj mi pić”, jest jak zapowiedź wyznania w godzinie konania: „Pragnę”. Bóg ma pragnienia wobec nas. Ten, który opowiada o sobie przy naszych życiowych studniach, Ten, który mówi o swoich pragnieniach w Słowie, ma wielkie marzenia: chce naszego zbawienia, chce dla każdego z nas życia wiecznego, szczęścia, które mimo wszystkich trudów przebija się w codzienności obietnicą nieba. Chce, byśmy żyli sensownie, w blasku Jego miłości i w perspektywie sięgającej głębiej i dalej niż doczesność.

Przy studni w samarytańskim miasteczku spotkały się te dwa pragnienia. Kobieta, która przyszła zaczerpnąć z niej wody, przepełniona była tęsknotą za miłością. Rzecz w tym, że gasiła tę tęsknotę w niewłaściwych miejscach, z ludźmi, którzy nie mogli jej dać ukojenia. Bywa, że pragnienie miłości znosi nas na manowce i wystawia na działanie grzechu, który powoduje, że życie w nas usycha, a pragnienie jest coraz większe i coraz trudniejsze do zaspokojenia. Przy takich studniach spotyka nas Jezus. Właśnie tam, gdzie najtrudniej, gdzie tęsknota jest nie do udźwignięcia, a samotność kładzie na barki ciężary nie do uniesienia, przychodzi Pan ze swoją obietnicą: „Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki”.

Czego potrzeba, by zaczerpnąć z tego źródła? Zobaczmy, w jaki sposób Jezus i Samarytanka rozmawiają ze sobą – w pełnej otwartości, w zaciekawieniu i z zaufaniem. Kobieta odsłania przed Nim swoje życie, nie waha się stawiać Mu pytań odważnych, potrafi też Mu wyznać, że nie wie, jak oddawać cześć Bogu: na górze czy w Jerozolimie? Mówi Mu o tym wszystkim z prostotą, bez udawania. Jest autentyczna w swojej kruchości i żalu z powodu życia, które nie dawało jej poczucia sensu. Z tego dialogu rodzi się wiara autentyczna i szczera. Wiara, w której nie ma manipulowania Bogiem dla osiągnięcia własnych korzyści i zaprzęgania Go do zaspokajania różnych ludzkich aspiracji. Wiara prosta i pełna dziecięcej ufności, rodząca się „w Duchu i prawdzie”. Tyle trzeba, by spełniały się Boże i ludzkie pragnienia miłości i życia, które nie mija.

Wielki Post jest czasem pytań o nasze „studnie”. Z jakich źródeł czerpiemy siły do życia? W jakich miejscach spotykamy Pana? Czy potrafimy odsłonić przed nim nasze najgłębsze pragnienia – również, a może przede wszystkim te, które wiodą nas na manowce grzechu, wiecznego niezaspokojenia, nieudanych relacji z ludźmi i zamknięcia na więź z Bogiem? On, aby wypełniać swoje wielkie obietnice, które składa człowiekowi, potrzebuje naszej otwartości i zgody na przemianę. Nie uwolnimy się od zła o własnych siłach. Potrzebujemy Jego miłosierdzia, wody żywej, która tryska ku życiu wiecznemu.


Słowa Ewangelii według św. Jana   

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!». Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności.

Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?». Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem.

Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej».

Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?».

W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu».

Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga».

Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».

Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

J 4, 5–15.19b–26.39a.40–42

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 10/2026