Z Ewangelii według św. Jana (J 3, 16–18)Jezus powiedział do Nikodema:«Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego».
Przywołany tekst Ewangelii św. Jana jest sercem chrześcijańskiego orędzia. Świetnie może jednak też wprowadzić nas w istotę tajemnicy Trójcy. Słowa: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał” ukazują wyjście Boga ku nam. Ojciec z miłości oddaje nam wszystko, co ma najcenniejszego, swego Syna, niejako „kość z kości”, substancję samego siebie. Oczywiście, czytając to zdanie, trudno nie myśleć o punkcie dojścia Chrystusowej misji – Jego krzyżu, który stał się na zawsze dla nas wstrząsającym wyznaniem i dowodem boskiej miłości. Nieprzypadkowo zaś to właśnie „Miłość” od samego początku stała się imieniem Ducha i dziedziną Bożego działania szczególnie powiązaną z Osobą Ducha (Rz 5, 5).
Szalony gest Bożej miłości – czy też objawienie Miłości Ojca i Syna w życiu/krzyżu Jezusa – ma zaś uzdrowić nasze myślenie o Bogu – „oddemonizować” Jego obraz i uzdrowić nasze relacje z innymi. Naszym podstawowym grzechem od samego początku jest lęk przed Stwórcą i traktowanie Go jak surowego sędziego i kontrolera, którego trzeba udobruchać religijnym „handlem”. Posłany do nas Syn, który nie został posłany, „aby świat potępił”, działa więc jak miedziany wąż na pustyni: leczy nas z jadu lęku przed Stwórcą, a co za tym idzie, także z lęku przed odrzuceniem. Człowiek, który nie wie, że jest kochany u samego źródła swojego istnienia, nie potrafi bowiem kochać ani samego siebie, ani innych, co nieuchronnie popycha go ku przemocy, destrukcji i neurotycznej pogoni za władzą.
Dar Syna mówi nam zatem, że nasza wartość jest zawrotna – jesteśmy warci życia samego Boga. To zaś przywraca naszemu sercu właściwą perspektywę i miarę w myśleniu o wszystkich naszych relacjach. Uzdrawia, wyzwala, daje siłę. Przytoczony fragment Ewangelii zawiera jednak w sobie także ostrzeżenie: jakkolwiek to może wydać się niesłychane, możemy darem Bożego Syna wzgardzić. I choć Bóg nie przychodzi, by nas potępić, my sami, nie wierząc w Miłość Ojca wyznaną nam w życiu i śmierci Syna, możemy wykluczyć się z prawdziwego życia. Sąd ostateczny (por. Mt 25, 31–46) nie będzie autorytarnym dekretem Boga, lecz jedynie ukazaniem nam tego, co sami wybieramy w codzienności. Obyśmy wybierali Miłość.
CHWILA REFLEKSJI:
Czy boska trójjedyność jest dla mnie przesłaniem miłości?
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















