Radykalizm czy realizm?

Słysząc o konieczności miłości większej niż do najbliższych i o potrzebie niesienia krzyża, podświadomie buntujemy się przeciwko Bogu, który zdaje się stawiać nam nieludzkie wymagania.
Czyta się kilka minut
Twórca internetowy Łatwogang, który w kwietniu przeprowadził charytatywną transmisję, w trakcie której zebrano ponad 282 mln zł na dzieci chorujące na nowotwór, nie przestaje pomagać innym. W maju na rowerze pokonał trasę z Zakopanego do Gdańska, wspierając zbiórkę dla chorego Maksia, Gdańsk, 24 maja 2026 r. | Fot. Kamil Gozdan/East News
Twórca internetowy Łatwogang, który w kwietniu przeprowadził charytatywną transmisję, w trakcie której zebrano ponad 282 mln zł na dzieci chorujące na nowotwór, nie przestaje pomagać innym. W maju na rowerze pokonał trasę z Zakopanego do Gdańska, wspierając zbiórkę dla chorego Maksia, Gdańsk, 24 maja 2026 r. | Fot. Kamil Gozdan/East News

Przywołana tym razem Ewangelia może czasem przerażać nas swym radykalizmem. Słysząc o konieczności miłości większej niż do najbliższych i o potrzebie niesienia krzyża, podświadomie buntujemy się przeciwko Bogu, który zdaje się stawiać nam nieludzkie wymagania. Tymczasem przywołany fragment nie jest wezwaniem do schłodzenia naszych relacji z najbliższymi czy masochizmu, lecz minitraktatem o wolności i dojrzałej miłości.

Jezus domaga się pierwszeństwa dla siebie w naszych miłościach nie po to, by zniszczyć nasze więzi, ale by je uzdrowić. Kiedy stawiamy drugiego człowieka – małżonka, dziecko czy rodzica – na miejscu Boga, czynimy z niego rodzaj absolutu. To zaś niszczy nasze więzi i rodzi toksyczne zależności. Często wiąże się też z jakimiś próbami zawłaszczenia. Ludzkie absoluty zawsze ostatecznie zawodzą, co prowadzi do rozczarowania, a z czasem nawet do nienawiści. Gdy jednak Bóg jest na pierwszym miejscu, odzyskujemy wewnętrzną wolność. Możemy kochać bliskich w prawdzie – z ich ograniczeniami, nie wymagając, by byli dla nas źródłem zbawienia.

Podobnie realistyczne jest wezwanie do niesienia krzyża. Krzyż nie jest nadzwyczajnym dopustem Bożym, lecz naszą codzienną rzeczywistością: stanowią go nasze słabości i zmagania z własnym egoizmem. Właściwie każdy człowiek jakoś niesie swój krzyż. Chrześcijanin nie robi jednak tego samotnie. Idąc za Chrystusem, wchodzimy poniekąd – jeśli odwołać się do innego obrazu – pod wspólne jarzmo (Mt 11, 30). Jezus bierze na siebie najcięższą jego część, wskazując drogę i niosąc ulgę (ofiarowując przebaczenie). Dzięki temu Jego jarzmo staje się lekkie, a dźwiganie codzienności nie prowadzi do frustracji lub rozpaczy, lecz staje się drogą do wolności.

Oczywiście, kluczem do tak opisywanego ideału jest prawda o tym, że życie istnieje tylko o tyle, o ile jest dawane i przyjmowane w łączących nas z innymi relacjach. Kto próbuje kurczowo zatrzymać je dla siebie, dusi się jak człowiek wstrzymujący oddech. Papierkiem lakmusowym takiego podejścia jest zaś oferowana innym i prowokowana u innych (sic!) gościnność. Przyjmując drugiego i dając się przyjąć innym, otwieramy nasze więzi – stwarzamy miejsce dla Chrystusa.

CHWILA REFLEKSJI

Czy w moim życiu jest miejsce na realizację ewangelicznego prawa gościnności?


Słowa Ewangelii według św. Mateusza

Jezus powiedział do swoich apostołów: «Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je.

Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody».

Mt 10, 37–42 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 26/2026