Przywołany tym razem fragment Ewangelii na temat chwastu i pszenicy dotyka jednego z najtrudniejszych pytań, z którymi się mierzymy: skąd bierze się zło, czym ono jest, i jak powinniśmy na nie zareagować?
Obraz użyty przez Jezusa rzuca bardzo interesujące światło na pytanie o genezę zła. Po pierwsze, zauważmy, że dobro okazuje się pierwsze – Bóg na początku zasiał „dobre nasienie”. Zło nie jest pierwotne ani autonomiczne – jest pasożytem, brakiem dobra, awarią systemu. Po drugie, nieprzyjaciel zasiewa chwast nocą, gdy ludzie śpią. Ów „sen” symbolizuje zapewne z jednej strony tajemnicę, z drugiej strony ludzką nieuwagę. Zło rzadko rodzi się z czystej, świadomej złośliwości; częściej jest wyrazem niewiedzy, iluzji i głupoty.
Chwast i pszenica początkowo wyglądają identycznie. Kłamstwo, aby było przekonujące, musi być podobne do prawdy. Rozpoznaje się je zaś dopiero po czasie – po toksycznych owocach.
Naturalną intuicją większości z nas jest pragnienie natychmiastowego, radykalnego pozbycia się zła. Chcemy czystego świata i Kościoła, a przede wszystkim czystych siebie samych. Czy jednak największe zbrodnie („święte” wojny, „oczyszczające” rewolucje) nie dokonywały się pod hasłem „wyrywania zła”? Chęć natychmiastowego zniszczenia zła obraca się w bezwzględność, która jest zaprzeczeniem tego, czego chce Bóg. Jest zaś tak zapewne dlatego, że systemy korzeniowe chwastu i pszenicy są tak ze sobą splecione, że niszcząc przemocą grzech, musimy zniszczyć także jakieś dobro. Nie jest tak zresztą wyłącznie na zewnątrz nas i naszych wspólnot. Każdy z nas jest jednocześnie jako ochrzczony sprawiedliwym, ale i – upadając wciąż pod brzemieniem słabości – także grzesznikiem.
Konkluzja, do której prowadzi przedstawiony obraz – pozostawienie sądu Bogu – okazuje się bardziej oczywista, niż w pierwszym odruchu mielibyśmy ochotę przyznać. Zło obecne w drugim człowieku daje mi szansę, by stać się podobnym do Boga poprzez okazanie miłosierdzia. Właśnie w obliczu mojego grzechu Bóg może objawić mi swą bezwarunkową miłość – darmowe przebaczenie. Nie marnujmy naszej energii na próby doskonałego „wytępienia zła”, raczej pomnażajmy dobro. Zło zwycięża się nadmiarem dobra.
CHWILA REFLEKSJI
Jak w moim życiu podchodzę do zła w sobie i w innych?
Słowa Ewangelii według św. Mateusza
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: „Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?”. Odpowiedział im: „Nieprzyjazny człowiek to sprawił”. Rzekli mu słudzy: „Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?”. A on im odrzekł: „Nie, byście zbierając chwast, nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza”».
Mt 13, 24–30
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











