Czasem podchodzimy do przypowieści o siewcy w duchu: „bądź dobrą glebą, bo inaczej Słowo w tobie zginie”, co może zamienić Ewangelię w ciężkie, niewykonalne prawo. Może zaś powinniśmy nieco zmienić tę optykę? Cztery rodzaje gleby nie oznaczają przecież wyłącznie czterech typów ludzi, ale także postawy, które zdarzają się każdemu z nas, ba, wręcz mogą współistnieć w sercu każdego z nas. Wszyscy przecież bywamy udeptaną drogą, skalistym lękiem i gąszczem codziennych trosk. Na szczęście też zdarza nam się bywać dobrą, żyzną glebą. Dobra Nowina może pomóc nam zrozumieć, że naszym zadaniem nie tyle jest własnymi siłami perfekcyjnie oczyścić glebę, ile raczej otworzyć się jak najszerzej na działanie Bożego Słowa – pozwolić mu wniknąć z oczyszczającą mocą w nasze rozmaite dysfunkcje i je uleczyć.
Wydaje się, że Jezus konfrontuje nas w swej przypowieści z trzema konkretnymi patologiami naszych odniesień do Słowa. Pierwsza z nich to rutyna i konformizm (droga): Słowo Boże kwestionuje schemat myślenia kategoriami „wszyscy tak robią”, wyzwalając w nas autentyczną, osobistą wiarę. Druga to ukryty lęk (skała): pod powierzchnią chwilowego entuzjazmu religijnego często kryje się w nas lęk przed cierpieniem. Słowo kruszy tę wewnętrzną skorupę, rodząc wytrwałą nadzieję, dając moc, by z ufnością stawić czoła przeciwnościom. Trzecia to dyktat codzienności (ciernie): konsumpcjonizm i lęk o jutro bywają duszą naszych działań. Słowo nie odrywa nas od rzeczywistości, ale wlewa w serce miłość do Boga, która porządkuje ziemskie priorytety i każe pragnąć czegoś więcej niż bezpieczna i syta wygoda.
Uzdrowione przez Słowo serce staje się „ziemią żyzną” (dosłownie dobrą i piękną – ten gen ten kalen). Co przy tym ważne, słowo Boże nie „ujednolica” ludzi; działa jak słońce, które sprawia, że róża staje się piękniejszą różą, a tulipan tulipanem – wyzwala nasze unikalne i wzbogacające całość tożsamości. Przyjmując je, niesiemy zaś je dalej, jakby stając się „matką” Słowa – Jezusa (Mt 12, 48–50) – dając Mu realne ciało w świecie. Ostateczny plon (niezależnie od tego, czy stokrotny, sześćdziesięciokrotny, czy trzydziestokrotny) jest darmowy i zawsze przekracza nasze kalkulacje.
CHWILA REFLEKSJI
Jakie są moje spotkania z Bożym Słowem?
Słowa Ewangelii według św. Mateusza
Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!».
Mt 13, 1–9
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











