Dlaczego Słowo Boże czasem nie zapuszcza korzeni?

Przypowieść o siewcy nie dzieli ludzi na „dobrych” i „złych”. Pokazuje raczej, że w każdym sercu pojawiają się rutyna, lęk i codzienne troski, które utrudniają przyjęcie Bożego Słowa.
Czyta się kilka minut
Rozległe pola kwitnącej koniczyny w okolicach Popradu przyciągają tłumy. Popularność krajobrazu, napędzana przez media społecznościowe, sprawiła, że miejsce stało się jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji regionu. Niestety, zainteresowanie to ma również swoją cenę – część odwiedzających nie respektuje zakazów i niszczy uprawy, wchodząc na pola lub wjeżdżając na nie samochodami, Poprad, czerwiec 2026 r. Fot. Paweł Murzyn / East News
Rozległe pola kwitnącej koniczyny w okolicach Popradu przyciągają tłumy. Popularność krajobrazu, napędzana przez media społecznościowe, sprawiła, że miejsce stało się jedną z najbardziej rozpoznawalnych atrakcji regionu. Niestety, zainteresowanie to ma również swoją cenę – część odwiedzających nie respektuje zakazów i niszczy uprawy, wchodząc na pola lub wjeżdżając na nie samochodami, Poprad, czerwiec 2026 r. Fot. Paweł Murzyn / East News

Czasem podchodzimy do przypowieści o siewcy w duchu: „bądź dobrą glebą, bo inaczej Słowo w tobie zginie”, co może zamienić Ewangelię w ciężkie, niewykonalne prawo. Może zaś powinniśmy nieco zmienić tę optykę? Cztery rodzaje gleby nie oznaczają przecież wyłącznie czterech typów ludzi, ale także postawy, które zdarzają się każdemu z nas, ba, wręcz mogą współistnieć w sercu każdego z nas. Wszyscy przecież bywamy udeptaną drogą, skalistym lękiem i gąszczem codziennych trosk. Na szczęście też zdarza nam się bywać dobrą, żyzną glebą. Dobra Nowina może pomóc nam zrozumieć, że naszym zadaniem nie tyle jest własnymi siłami perfekcyjnie oczyścić glebę, ile raczej otworzyć się jak najszerzej na działanie Bożego Słowa – pozwolić mu wniknąć z oczyszczającą mocą w nasze rozmaite dysfunkcje i je uleczyć.

Wydaje się, że Jezus konfrontuje nas w swej przypowieści z trzema konkretnymi patologiami naszych odniesień do Słowa. Pierwsza z nich to rutyna i konformizm (droga): Słowo Boże kwestionuje schemat myślenia kategoriami „wszyscy tak robią”, wyzwalając w nas autentyczną, osobistą wiarę. Druga to ukryty lęk (skała): pod powierzchnią chwilowego entuzjazmu religijnego często kryje się w nas lęk przed cierpieniem. Słowo kruszy tę wewnętrzną skorupę, rodząc wytrwałą nadzieję, dając moc, by z ufnością stawić czoła przeciwnościom. Trzecia to dyktat codzienności (ciernie): konsumpcjonizm i lęk o jutro bywają duszą naszych działań. Słowo nie odrywa nas od rzeczywistości, ale wlewa w serce miłość do Boga, która porządkuje ziemskie priorytety i każe pragnąć czegoś więcej niż bezpieczna i syta wygoda.

Uzdrowione przez Słowo serce staje się „ziemią żyzną” (dosłownie dobrą i piękną – ten gen ten kalen). Co przy tym ważne, słowo Boże nie „ujednolica” ludzi; działa jak słońce, które sprawia, że róża staje się piękniejszą różą, a tulipan tulipanem – wyzwala nasze unikalne i wzbogacające całość tożsamości. Przyjmując je, niesiemy zaś je dalej, jakby stając się „matką” Słowa – Jezusa (Mt 12, 48–50) – dając Mu realne ciało w świecie. Ostateczny plon (niezależnie od tego, czy stokrotny, sześćdziesięciokrotny, czy trzydziestokrotny) jest darmowy i zawsze przekracza nasze kalkulacje.

CHWILA REFLEKSJI

Jakie są moje spotkania z Bożym Słowem? 


Słowa Ewangelii według św. Mateusza

Owego dnia Jezus wyszedł z domu i usiadł nad jeziorem. Wnet zebrały się koło Niego tłumy tak wielkie, że wszedł do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. I mówił im wiele w przypowieściach tymi słowami: «Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedne ziarna padły na drogę, nadleciały ptaki i wydziobały je. Inne padły na grunt skalisty, gdzie niewiele miały ziemi; i wnet powschodziły, bo gleba nie była głęboka. Lecz gdy słońce wzeszło, przypaliły się i uschły, bo nie miały korzenia. Inne znowu padły między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i plon wydały, jedno stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. Kto ma uszy, niechaj słucha!». 

Mt 13, 1–9

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 28/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Otworzyć się na Słowo