Na profilu facebookowym FARO.tv, czyli Internetowej Telewizji Diecezji Siedleckiej, można zobaczyć wśród wielu pobożnych i informacyjnych materiałów filmik pokazujący roztańczone kobiety w bieli. To utrwalony fragment transmisji z tegorocznej 11. Pielgrzymki Kobiet do Pratulina. Kobiety tańczą do piosenki Siewców Lednicy Tak, tak, Panie. Kto ją zna, wie, że tekst utworu nawiązuje do rozmowy Zmartwychwstałego Jezusa z Piotrem, w której trzy razy padło pytanie o miłość. Można powiedzieć, że nic w tym złego ani bulwersującego, że podczas pielgrzymki ktoś tańczy do muzyki o charakterze religijnym. Widać, że celem tego tańca nie jest przede wszystkim rozrywka i zabawa.
Fajniućkom mo duse
Ale bywa też inaczej. Jak informowały niektóre media, 21 lipca prawie 100 pątników 24. Wielkopolskiej Pieszej Pielgrzymki „Od Miłosierdzia do Miłosierdzia” dotarło do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Jej uczestnicy, jak to ładnie ujęto, „szli w łączności z 92. Pieszą Poznańską Pielgrzymką na Jasną Górę”, która po dziesięciu dniach wędrówki, 15 lipca, dotarła do celu. Następnego dnia wspomniana grupa pielgrzymów wyruszyła dalej, do Łagiewnik.
W mediach społecznościowych można natrafić na filmik nagrany piątego dnia wędrówki do sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Na ekranie „taniec i zabawa” w rytm znanej piosenki Kapeli Świst, zatytułowanej Marysia. Wśród roztańczonych pielgrzymów są też księża w sutannach. Kto zna ten przebój, ten wie, że nie jest on zbyt pobożny, chociaż w trzeciej zwrotce padają słowa: „Fajniućkom mo duse, wiyncyj mieć nie muse, pasuje do mnie w som roz”.
Pszczółka Maja i Despacito
Pielgrzymkowe tańce do świeckich piosenek nie są w Polsce nowością. W internecie bez trudu można znaleźć filmik z 32. Pieszej Pielgrzymki Krakowskiej na Jasną Górę, która miała miejsce w roku 2012, czternaście lat temu. Jej uczestnicy (także w habitach), tańczyli do piosenki zespołu Akcent (skojarzenie z Zenkiem Martyniukiem jest tu bardzo słuszne) pod tytułem Pszczółka Maja. Z pewnością tekst tego utworu nie ma wiele wspólnego z piosenką śpiewaną w serialu przez Zbigniewa Wodeckiego.
Z pielgrzymkowymi piosenkami bywają też inne nieco kłopotliwe sytuacje. Prawie dziesięć lat temu, w roku 2017, wiralem stała się towarzysząca Pieszej Pielgrzymce Wrocławskiej specjalna wersja ówczesnego hitu lata, wykonywanego przez portorykańskiego piosenkarza Luisa Fonsiego. Tytuł latynoamerykańskiego przeboju, który błyskawicznie zdobył popularność na całym świecie, brzmiał Despacito, to znaczy „powolutku”, co dobrze oddaje treść piosenki, którą można streścić jej fragmentem: „wszystkie moje zmysły proszą o więcej, ale nie można się spieszyć”. Co prawda na użytek pątników z Dolnego Śląska s. Janina Anna Kaczmarzyk i Magdalena Ojak ułożyły zupełnie nowy tekst, mówiący o wędrowaniu do Maryi, ale niektórzy słuchacze, znający „przesłanie” oryginału, doświadczali czasami swoistego dysonansu poznawczego. Byli też tacy, którzy studzili ich oburzenie, przypominając, że śpiewany w Polsce podczas wielkich uroczystości religijnych i patriotycznych hymn Boże coś Polskę został przez Alojzego Felińskiego (słowa) i Jana Nepomucena Piotra Kaszewskiego (muzyka) napisany na zamówienie wielkiego księcia Konstantego jako hymn na cześć cara Aleksandra I, który był też władcą Królestwa Polskiego. Jednak szybko zaczęto zmieniać, na prośbę Polaków, fragmenty tekstu i jego wymowę na skierowaną do Boga z modlitwą o wolność.
Młodzieżowo, zabawnie
Wygląda na to, że wspomniane wyżej trendy pielgrzymkowe, pozwalające potraktować wędrówkę nie tylko w wymiarze pokutnym, jakoś się w Kościele w Polsce przyjęły i radosne tańce nawet do frywolnych świeckich piosenek nikogo już nie dziwią, a tym bardziej nie gorszą.
Pod koniec lipca Karolina Skowrońska, nauczycielka religii, działająca też, jak sama mówi „na styku religii, kultury, cywilizacji” opublikowała w serwisie Wiara i Myśl, tekst zatytułowany Pielgrzymki w rytmie disco.
„Cieszę się, że pielgrzymki dalej istnieją w naszej przestrzeni, że są ludzie, którzy wybierają taką, a nie inną drogę, by wyrazić swą wiarę czy wzmocnić relację do Boga” – napisała, dodając od razu, że męczy ją i razi obraz pielgrzymek w mediach społecznościowych, także tych „katolickich”. Zdaniem autorki pokazywane w nich „grupy śpiewające przeróbki piosenek disco polo lub podobnych, tańczące «belgijkę» lub poloneza. Nagrywające popularne filmiki na TikToka. Pokazujące ze wszystkich sił, jak bardzo jest radośnie, młodzieżowo, zabawnie i kolorowo” – to za mało. „Brakuje mi pokazania tej pielgrzymiej ciszy (o ile jeszcze istnieje), wspólnego różańca, pieśni, która mimo wszystko będzie kojarzyła się z wiarą, a nie z Zenkiem M.” – wyznała Karolina Skowrońska. „Wydaje mi się, że dobrze by było, gdyby pielgrzymki odzyskały swój charakter. Też i ten pokutny, błagalny” – zasugerowała.
Nie tylko liczby
Jeśli się uważniej przyjrzeć, także w internetowych materiałach relacjonujących „pielgrzymkowe życie”, można znaleźć te treści, o których wspomniała autorka serwisu Wiara i Myśl. Wygląda jednak na to, że algorytmy chętniej promują te rozśpiewane i roztańczone filmiki niż te rozmodlone lub wypełnione ciszą. Warto jednak mieć świadomość, że w samym pielgrzymowaniu od dłuższego czasu trwają znaczące zmiany i przekształcenia. Dotyczą one nie tylko charakterystycznego zwłaszcza dla okresu letniego pieszego pielgrzymowania, ale także innych form udawania się do sanktuariów.
Katarzyna Marciniak już w 2014 roku opublikowała artykuł pokazujący na przykładzie Wielkopolski przeobrażenia zachodzące we współczesnym ruchu pielgrzymkowym. Dotyczą one nie tylko liczby pielgrzymujących osób, ale przede wszystkim zmiany formy oraz tras pielgrzymkowych. Porównując do sytuacji w latach osiemdziesiątych XX wieku są one bardziej rozwinięte i zróżnicowane. Jej zdaniem, „peregrynacje zbiorowe, organizowane przez parafie czy też grupy modlitewne, najczęściej kierują się do dużych ośrodków pątniczych o zasięgu międzynarodowym, i to niekoniecznie znajdujących się w Polsce”.
Pielgrzymkowa czy religijna
Z tym ostatnim spostrzeżeniem łączy się rozwój turystyki religijnej. Autorka artykułu sprzed dwunastu lat nie uwzględniła wskazywanego dzisiaj przez niektórych specjalistów rozróżnienia na „turystykę pielgrzymkową” oraz „turystykę religijną” lub „religijno-poznawczą”. Ta pierwsza, nazywana też „pątniczą”, ma z założenia charakter pobożnościowy, duchowy, nie jest tylko odwiedzaniem ciekawych obiektów sakralnych.
Badaczka zaznaczyła, że mimo istotnych zmian w zorganizowanej peregrynacji nadal istotne znaczenie ma indywidualne pielgrzymowanie: „Pielgrzymki rodzinne, indywidualne częściej kierowane są do lokalnych miejsc kultu, wraca się w nich do obrazów, których kult jest tradycją rodzinną”. Z reguły są to jedno lub dwudniowe wyjazdy, najczęściej podejmowane w końcu tygodnia po to, aby nie dezorganizować pracy. „W tym typie pielgrzymowania brak przede wszystkim przewodnika duchowego, który towarzyszyłby wiernym nie tylko w miejscu kultu, ale i na trasie dojazdowej” – zauważyła.
Prywatyzacja i Camino
Tomasz P. Terlikowski rok temu w artykule na łamach Wirtualnej Polski starał się nazwać nowy trend w polskim pielgrzymowaniu. „Pielgrzymowanie – co jest znakiem naszych czasów – powoli się też prywatyzuje. Istotne są już nie tylko wspólne pielgrzymki, wielkie niekiedy grupy, ale… mniejsze wspólnoty, które razem zmierzają – na rowerach, motorach czy czymkolwiek innym – na Jasną Górę (ale też pieszo czy rowerami do wileńskiej Ostrej Bramy, albo do innych, niekiedy bardziej lokalnych miejsc pielgrzymkowych)” – stwierdził. Zauważył, że co prawda takie grupy dają zupełnie inne przeżycie, inny model pielgrzymowania, niż udział w dużych grupach pątniczych, ale ich uczestnicy także „dzielą zmęczenie, wysiłek i radość ze starszymi siostrami pielgrzymkami na Jasną Górę”.
Opisując zmiany w pielgrzymowaniu Polaków trzeba dostrzec jeszcze jedną jego formę. To kojarzone przede wszystkim z Camino de Santiago indywidualne wielodniowe piesze wędrowanie. Droga św. Jakuba zyskuje coraz większe zainteresowanie, przy czym niekoniecznie oznacza obecnie wędrowanie którąś z tradycyjnych, znanych od dawna tras do Santiago de Compostela w Hiszpanii, ale również przemierzanie coraz liczniejszych szlaków wytyczonych w ramach sieci Camino na terenie naszego kraju. Co ciekawe, ten rodzaj pielgrzymowania podejmują również (nie tylko w Polsce) ludzie deklarujący się jako mało religijni, poszukujący, agnostycy lub wręcz niewierzący. Mimo wszystko pragną oni jakiego duchowego doświadczenia lub przeżycia.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.












