Logo Przewdonik Katolicki

Kierunek Jasna Góra

Anna Druś
fot. ks. Jan Markowski

Sztafeta pielgrzymów, wędrówka kilku przedstawicieli, a nawet normalne, liczne grupy pątników, tyle że idących w odstępach – tak wyglądają tegoroczne piesze pielgrzymki do Częstochowy.

Marysia, młoda blogerka z Pruszkowa pod Warszawą, która na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę chodziła od sześciu lat, już w czasie narodowej kwarantanny założyła, że w tym roku na pielgrzymkę nie pójdzie. Spodziewała się jednak, że zamiast tego może dojedzie na jakiś etap w weekend lub w inny dzień i przejdzie z pielgrzymami choć kawałek trasy. Gdy więc organizatorzy Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej, z którą co roku chodziła, ogłosili, że w tym roku żadna z licznych grup nie wyruszy na szlak pątniczy, a pielgrzymka odbędzie się jedynie w formie duchowej, była zaskoczona, ale nie przeżyła wielkiego rozczarowania. – Na pewno inaczej przyjęli to ci, którzy chodzą od bardzo wielu lat, ale i oni, z tego co słyszę, okazali zrozumienie i szacunek dla decyzji organizatorów. Bardzo wielu z nas jednak wierzy, że z tego też może wypłynąć jakieś dobro – mówi Marysia Górczyńska, autorka bloga „Chrześcijanka z sąsiedztwa”.
Rzeczywiście, w tym roku z Warszawy nie wyruszy na szlak żadna z kilku tutejszych pielgrzymek, nawet organizowana przez paulinów WPP, zaliczana do najstarszych w Polsce. Wędrówkę fizyczną ma zastąpić pielgrzymowanie duchowe, polegające na łączeniu się z transmisjami na żywo różnych modlitw, przychodzeniu na Mszę św. czy słuchaniu konferencji online. I choć wszystkie pielgrzymki w tym roku zachęcają pątników do tej formy, to nie wszystkie całkowicie odwołują piesze przejście do jasnogórskiego sanktuarium.

Z pełnym zrozumieniem
Dominującą formą pielgrzymowania w tym roku zdecydowanie będzie sztafeta, czyli przejście kolejnych grup przez kolejne etapy i powrót do własnych domów. Tak robią m.in. dwie najstarsze historycznie pielgrzymki w Polsce, czyli Gliwicka i Kaliska; tak robią pielgrzymki o najdłuższej trasie, czyli te idące ze Szczecina i z Helu; tak robią również organizatorzy najliczniejszej co roku Pielgrzymki Tarnowskiej oraz pielgrzymek idących z Łodzi, Gniezna czy Bydgoszczy. Różnice polegają właściwie tylko na liczbie pielgrzymów dopuszczonych do sztafety.
– Podjęliśmy decyzję o przejściu w formie sztafety głównie z myślą o gospodarzach przyjmujących pielgrzymów, nie chcieliśmy narażać ich na niebezpieczeństwo. Nasi pielgrzymi byli oczywiście zaskoczeni, ale przyjęli tę decyzję ze zrozumieniem – przyznaje ks. Łukasz Tarnawski, koordynator i opiekun Pieszej Pielgrzymki Łódzkiej na Jasną Górę, która do tego sanktuarium zawsze zmierza w drugiej połowie sierpnia, tak by dojść na uroczystość Matki Bożej Jasnogórskiej. W sztafecie będzie tam szło po 100 osób dziennie, plus 50 osób z obsługi technicznej, dbających o bezpieczeństwo pątników. 
PK-29-1.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 29/2020, na stronie dostępna od 16.08.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki