Logo Przewdonik Katolicki

Uświęceni pielgrzymkowym trudem

Hubert Kubica
Fot.

Radośni, chociaż zmęczeni, szczęśliwi, ale skupieni. Tacy byliśmy my, poznańscy pątnicy, którzy po 10-11 dniach pieszej wędrówki dotarliśmy w niedzielne gorące popołudnie 15 lipca na Jasną Górę. Spoglądając w oczy Maryi, jeszcze raz oddaliśmy Jej wszystkie intencje i sprawy, z którymi pielgrzymowaliśmy. Tegoroczna 73. Poznańska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę, w której...

Radośni, chociaż zmęczeni, szczęśliwi, ale skupieni. Tacy byliśmy my, poznańscy pątnicy, którzy po 10-11 dniach pieszej wędrówki dotarliśmy w niedzielne gorące popołudnie 15 lipca na Jasną Górę. Spoglądając w oczy Maryi, jeszcze raz oddaliśmy Jej wszystkie intencje i sprawy, z którymi pielgrzymowaliśmy.

Tegoroczna 73. Poznańska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę, w której uczestniczyło 2587 pątników, 31 kapłanów, 4 diakonów, 46 kleryków, 18 sióstr zakonnych i trzech braci zakonnych przebiegała pod hasłem „Pójdź za mną”. Nawiązywało ono do tematu roku duszpasterskiego w Polsce „Przypatrzmy się powołaniu naszemu”.

Niecodzienne rekolekcje
Przez 10-11 dni przeżywaliśmy niezwykłe rekolekcje, łączące w sobie modlitwę, słuchanie konferencji i uczestnictwo w Mszy św. z wysiłkiem pieszego wędrowania. Przez ten czas pokonaliśmy ok. 300 km. Trasa wiodła mniej więcej wzdłuż miast Środa Wlkp., Jarocin, Ostrów Wlkp., Ostrzeszów, Dzietrzkowice, Krzepice, Kłobuck. Każda jednak z 18 grup szła swoją trasą, przechodząc przez inne miejscowości. Przemierzając leśne trakty i polne drogi, jak i idąc ruchliwymi szosami, zmagaliśmy się z własną słabością, często ze zniechęceniem czy bólem nóg. Ogromny, dobrowolnie podejmowany trud był wielką modlitwą zarówno w naszych własnych intencjach, jak i tych, o które prosili nas gospodarze. Był także szkołą pokory i pokonywania samego siebie, uczenia się, jak bardzo jesteśmy słabi i jak wiele zawdzięczamy Temu, który nas stworzył.

Najpiękniejszy moment
Podczas całej pielgrzymki pogoda wyraźnie nam sprzyjała. Było chłodno, wiał wiatr, od czasu do czasu spadł krótki deszcz. Dopiero ostatniego dnia przyszedł ogromny, ponad 30-stopniowy upał. Choć szło się trudniej, to nie miało to już aż tak wielkiego znaczenia.

W alei Najświętszej Maryi Panny czekały nasze rodziny, krewni i znajomi. Większość grup była charakterystycznie ubrana w koszulki, chusty i girlandy „w swoich” barwach. Pozdrawiani przez najbliższych szliśmy wspomnianą aleją, aby następnie w akcie dziękczynienia położyć się krzyżem na placu. Zaraz potem podążaliśmy do kaplicy Cudownego Obrazu, aby pokłonić się Maryi. Była to niezwykle wzruszająca i piękna chwila, z wielu oczu płynęły łzy…

Na placu witał nas abp Stanisław Gądecki. Podczas Mszy św. odprawianej po południu na jasnogórskich wałach powiedział m.in.: „U stóp Maryi Jasnogórskiej zrozumieliście w okamgnieniu, z jakim mozołem, także poprzez drogę pielgrzymią, trzeba budować Kościół Boży. Podziękowaliście Jasnogórskiej Pani za wszelkie dobro otrzymane w minionym roku i prosiliście, by w następnym móc odnaleźć się na pielgrzymim szlaku, ponieważ jest to niewątpliwie owoc wielkiej łaski, nie każdemu udzielanej”.

Ta Msza św. nie zakończyła pielgrzymki. W nocy z 16 na 17 lipca uczestniczyliśmy w czuwaniu, które w kaplicy Cudownego Obrazu poprowadziła grupa piąta.

Niezwykła więź
Ten, kto nigdy nie był na pielgrzymce, tak naprawdę nie zrozumie jej niezwykłej głębi. Składają się na nią wspaniałe codzienne Msze św., w większości polowe, w które pielgrzymi angażują się w szczególny sposób. Niezwykła jest również więź między pątnikami a gospodarzami, którzy przyjmują ich na noclegi. Najlepiej wiedzą o tym osoby pielgrzymujące już któryś raz z rzędu w tej samej grupie. Pan Kazimierz Bogusławski spod poznańskich Tulec wrócił na szlak pielgrzymkowy po dwuletniej przerwie. W tym roku szedł na pielgrzymkę już po raz 21. – Co roku moi gospodarze czekają na mnie jak na najbliższego członka rodziny – mówi. Jego zdaniem przez modlitwę i serce okazujemy na pielgrzymce wszystko to, co najpiękniejsze w naszej wierze. A najważniejsze jest to, aby zaufać Matce Bożej i Chrystusowi. Oczywiście chciałby pielgrzymować dalej; co najmniej do srebrnego jubileuszu.

Pięknym wyrazem więzi między gospodarzami i pielgrzymami, jak i wielkiego zawierzenia Maryi są intencje, które ci pierwsi piszą na kartce. Wyczytywane są one przed każdym Różańcem odmawianym w drodze. – Nam się nic nie należy, ci ludzie przyjmują nas z dobrego serca. W zamian proszą tylko o modlitwę – dodaje pan Kazimierz.



Dobra zabawa i humor
Obok modlitwy i więzi z gospodarzami wspaniała jest także niezwykła relacja z drugim człowiekiem i dobra zabawa na „wieczorkach pogodnych”. Pątnicy rozgrywają również zacięte międzygrupowe mecze piłkarskie.

W 2001 r. narodziła się także zawierania związków małżeńskich na pielgrzymce. Wówczas na Mszy św. pielgrzymkowej w sanktuarium św. Idziego w Mikorzynie ślubowali Monika i Marek z grupy ósmej. – To był trochę szalony, spontaniczny pielgrzymkowy ślub. Wspaniale śpiewali nam pielgrzymi, a kościół był pełen radosnej pielgrzymkowej atmosfery. Nigdy nie zamieniłabym go na żaden inny. Choć mieliśmy jedynie skromny poczęstunek, to przyjechało blisko sto osób; naszych krewnych i znajomych. Mama upiekła kotlety, a babcia placki. Następnego dnia pielgrzymowaliśmy dalej – wspomina Monika. Dokładnie w 6. rocznicę tamtego wydarzenia w tym samym miejscu przysięgała kolejna para: Kasia i Kasjan z grupy 9.

Inną tradycją stało się zawierzanie przez młodych małżonków swojego małżeństwa Maryi. Większość grup na Jasną Górę wprowadzali nowożeńcy w ślubnych strojach, np. na czele wprowadzającej pielgrzymkę grupy piątej szli Emilka i Paweł, którzy wzięli ślub w czerwcu.

Pielgrzymka się nie kończy
Na poznańskiej pielgrzymce tradycyjnie pojawiło się wielu debiutantów. I nie była to tylko młodzież, która stanowi najliczniejszą grupę zmierzającą do Częstochowy. Warto wspomnieć o 62-letnim Herbercie z Niemiec, który pielgrzymował w grupie piątej. Szedł w intencji 4-letniego chłopca z Kościana, który cierpi na zanik mięśni. Herbert zajmuje się pomocą dzieciom niepełnosprawnym, prowadząc dla nich fundację.

Choć pątnicy rozjechali się do domów, to ich pielgrzymka będzie trwać nadal. Teraz przyjdzie bowiem czas na najważniejszy jej etap: pielgrzymowanie w życiu codziennym. Będzie to czas na zbieranie owoców tego wszystkiego, co zostało zasiane w czasie tych kilkunastu niezwykłych dni.

Zdjęcia z Poznańskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę wysyłane z trasy przez pielgrzymów można oglądać na stronie www.pielgrzymka.przk.pl. Jeśli macie jeszcze zdjęcia, można je przesłać MMS-em z telefonów sieci Plus na numer 5691

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki