„W klasztorze w Ann Arbor w stanie Michigan dzwon bije codziennie o godz. 5.00 rano”. Takim zdaniem rozpoczyna się artykuł opublikowany 30 sierpnia br. w serwisie internetowym prestiżowego miesięcznika „The Atlantic”. To założony w Bostonie w roku 1857 amerykański periodyk, zajmujący się obecnie przede wszystkim relacjami międzynarodowymi, polityką, ekonomią i kulturą. Kiedyś publikował również teksty literackie. Dziś (od 2005 roku) główna siedziba jego redakcji mieści się w Waszyngtonie.
Co w takim czasopiśmie robi tekst opowiadający o tym, że w klasztorze rozlega się dzwon i czterdzieści zakonnic udaje się do kaplicy? Co w poważnym, opiniotwórczym nie tylko w Stanach Zjednoczonych periodyku robi tekst podający, jak długo siostry modlą się rano, o której godzinie jedzą śniadanie, co robią w ciągu dnia, jak wypoczywają, a nawet, o której rozpoczyna się cisza nocna w ich klasztorze? Odpowiedź przynosi tytuł artykułu. Opis zakonnej rzeczywistości jest kontekstem do postawienia pytania: „Dlaczego tak wiele osób słucha podcastu o życiu w klasztorze?”. Nad tym przede wszystkim zastanawia się autor, Luis Parrales.
Młody zakon. 30 lat, 140 sióstr, średnia wieku 38 lat
Bohaterkami opowieści są Siostry Dominikanki Maryi Matki Eucharystii, zamieszkujące klasztor w liczącym około 125 tys. mieszkańców Ann Arbor w stanie Michigan, około 60 kilometrów na zachód od Detroit. To dość młode zgromadzenie, powstałe w roku 1997. Wśród czterech założycielek, wywodzących się z innej dominikańskiej wspólnoty, znalazła się m.in. siostra Joseph Andrew o swojsko brzmiącym nazwisku Bogdanowicz.
„Szanujemy wielowiekową tradycję dominikańską, jednocześnie w pełni przyjmując wezwanie św. Jana Pawła II do nowej ewangelizacji” – wyjaśniają siostry na stronie internetowej swego zgromadzenia. Dodają, że wkrótce po założeniu wspólnoty zaczęły otrzymywać zapytania od młodych kobiet, które czuły powołanie do życia zakonnego. „W czasach, gdy wiele zakonów podupadało, Bóg od samego początku błogosławił nam niesamowitym rozwojem” – twierdzą. Podają, że jest ich obecnie 140, a średnia wieku w zgromadzeniu to 38 lat. Istotnie zasługują na miano „młodego zakonu”, nie tylko dlatego, że od powstania Sióstr Dominikanek Maryi Matki Eucharystii nie upłynęło jeszcze trzydzieści lat. Z dostępnej w internecie mapki wynika, że zgromadzenie ma obecnie dziesięć placówek.
275 tys. obserwujących
W lutym siostra Miriam z domu generalnego w Ann Arbor założyła podcast pod nazwą „Dominican Sisters Open Mic” (Otwarty mikrofon Sióstr Dominikanek). Kolejne odcinki pojawiają się raz w tygodniu, w środy. Są dość długie. Nieraz trwają ponad godzinę. Odcinek z 2 września, zatytułowany: „Idealny przyjaciel – jak Jezus uzdolnia nas do miłości”, to godzina i dwadzieścia trzy minuty słuchania. Ale są też krótsze. Na przykład dwa tygodnie wcześniej odcinek: „Opowieść o dwóch siostrach – od rodziny do klasztoru”, to niespełna 48 minut opowiadania dwóch sióstr o ich zupełnie odmiennych drogach do dominikańskiej wspólnoty.
Istniejący od siedmiu miesięcy internetowy program, polegający głównie na tym, że siedzące przy mikrofonach zakonnice w białych habitach i czarnych welonach, popijając od czasu do czasu z termicznych kubków, po prostu rozmawiają, okazał się sieciowym hitem. Luis Parrales podał, że pod koniec sierpnia konto sióstr na Tik Toku miało 275 tys. obserwujących i ponad 8 mln polubień. Na YouTube kanał, na którym pojawiają się kolejne odcinki podcastu, w pierwszych dniach września miał ponad 50 tys. subskrybentów. Z artykułu w „The Atlantic” można się dowiedzieć, że podcast Sióstr Dominikanek został wyróżniony w „The New York Times” oraz w programie „Today”.
Szukamy dobrego samopoczucia
Okazuje się, że „Dominican Sisters Open Mic” to nie pierwszy „medialny sukces” istniejącego niespełna trzy dekady zgromadzenia. W 2010 roku siostry z Ann Arbor w stanie Michigan dwa razy w ciągu zaledwie dziesięciu miesięcy gościły w Oprah Winfrey Show, słynnym amerykańskim programie telewizyjnym, oglądanym przez miliony telewidzów na całym świecie. Dominikanki opowiadały w kultowym programie o swoim codziennym życiu, o powołaniu (jedna zwierzyła się, że już była zaręczona, ale ostatecznie jej narzeczony został księdzem, a ona zakonnicą), o znaczeniu życia zakonnego i istocie powołania kobiet „zaślubionych Chrystusowi”.
Szukając odpowiedzi na tytułowe pytanie swojego artykułu, dlaczego tak wiele osób słucha podcastu o życiu w klasztorze, dziennikarz „The Atlantic” doszedł do wniosku, że słuchaczy szczególnie przyciąga radość sióstr. „Często się śmieją i mają swobodny sposób relacji między sobą” – napisał, przytaczając potwierdzające taką tezę komentarze odbiorców podcastu dominikanek. Przyznał jednak, że według samej siostry Miriam popularność programu może wynikać z ogólnego trendu, w ramach którego ludzie poszukują w sieci treści dotyczących dobrego samopoczucia. „Ludzie szukają równowagi, tak samo jak my” – powiedziała autorka podcastu, dodając: „My też pragniemy dobrego samopoczucia”.
NunTokerki z Karmelu
To dająca do myślenia wskazówka dotycząca z jednej strony potrzeb wielu ludzi, z drugiej pokazująca, że dotrzeć do nich można prostymi opowieściami o życiu opartym na wierze, modlitwie, pracy, zaangażowaniu, a także wspólnocie. Istotą tych opowieści musi być – jak jest w przypadku „Dominican Sisters Open Mic” – autentyczność, prawdomówność, naturalność i niewymuszona radość. Siostra Miriam powiedziała dziennikarzowi opiniotwórczego czasopisma, że rozpoczynając podcast miała nadzieję, iż zachęci on słuchaczy do „pogłębienia życia duchowego, niezależnie od ich pochodzenia”, czy są katolikami czy nie, czy są osobami konsekrowanymi czy nie.
Amerykański prestiżowy periodyk uznał za interesujące i warte opisania zjawisko dotyczące jednego konkretnego zgromadzenia i jego podcastu. Jednak fenomen wielkiego zainteresowania w sieci treściami przygotowywanymi przez zakony, zwłaszcza żeńskie, trwa już od jakiegoś czasu. W 2020 roku adresowany głównie do kobiet poradnikowo-lifestylowy serwis Papilot.pl pisał o „NunTokerkach”, czyli zakonnicach, które robią furorę na TikToku. Tekst opowiadał o karmelitankach z Holandii, mających wówczas ponad 215 tys. obserwatorów. Publikowane przez nie treści zbierały miliony polubień.
Ambasadorka Pana Jezusa
W lipcu 2025 roku, przy okazji odbywającego się w Rzymie jubileuszu misjonarzy cyfrowych, watykańskie media przygotowały materiał zatytułowany: „Siostry zakonne w sieci zarzucają sieci”. „Ważne jest, aby wychodzić do drugiego człowieka. Nie czekać aż przyjdzie do nas. A skoro jest w Internecie, to i my tam jesteśmy. I tam niesiemy Jezusa” – tłumaczyła siostra Karolina Łuczak, rzeczniczka Prowincji Warszawskiej Sióstr Nazaretanek.
Jako przykład skutecznego działania zakonnic w sieci polska wersja „Vatican News” wskazała siostrę Gaudię Skass ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia, której kanał „Blisko Rahamim” na YouTube stał się przestrzenią rekolekcji i katechez, trafiających do odbiorców na całym świecie. Zaproszona do jednej z telewizji śniadaniowych podcasterka wyznała: „Wiem, że przez te treści, które emitujemy, budują się więzi. Ja się cieszę, że stałam się dla nich kimś bliskim, a przez to może i Jezus staje się im bliższy. I o to by chodziło. Ja się czuję tutaj jako ambasadorka Pana Jezusa Chrystusa i ze mną sobie można zrobić zdjęcie, bo z Nim sobie nie można zrobić zdjęcia”.
Siostry kojarzą się z konkretną pracą
Watykańskie media wskazały też siostrę Liliannę Puciłowską – Służebniczkę Maryi, obecną na TikToku i Instagramie, która przyciąga „prostotą przekazu”. Nie pominęły też sióstr Nazaretanek, które publikują komentarze do Ewangelii, transmisje modlitw i nabożeństw, materiały powołaniowe i duchowe czy relacje z życia wspólnot i misji. Chyba większość Polaków kojarzy Dominikanki z Broniszewic, których popularność sieciowa zaczęła się od zabawnego filmiku, prezentującego siostry udające pingwiny.
W sierpniu portal i.pl w artykule Internet pokochał zakonnice starał się wyjaśnić ten fenomen. Napisał: „Ksiądz w polskim internecie często pojawia się razem z całym bagażem sporów o politykę, władzę, pieniądze i skandale. Siostry częściej kojarzą się z konkretną pracą: szkołą, hospicjum, pomocą osobom z niepełnosprawnościami, misjami i codziennym życiem wspólnoty”.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











