Ciepło dla Kijowa ogrzewa również nas

Ruch kardynała wpisuje się w piękną tradycję polskiej solidarności, polskiej dobroczynności. Zbiórki pod hasłem „Ciepło dla Kijowa” spontanicznie pojawiały się w sieci.
redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”
Czyta się kilka minut
fot. Magdalena Książek
fot. Magdalena Książek

Ponieważ ferie w województwie mazowieckim wypadły na drugą połowę stycznia, w niedzielę 25 stycznia byłem w kościele w jednej z górskich miejscowości. Moją uwagę szczególnie przykuł czytany na końcu ogłoszeń list kard. Grzegorza Rysia do wiernych diecezji krakowskiej. Kardynał opisywał wiadomość, jaką dostał od metropolity greckokatolickiego Światosława Szewczuka o dramatycznej sytuacji humanitarnej w Kijowie. Temperatury sięgają kilkunastu stopni mrozu, a większość miasta odcięta jest od dostaw zasilania i ogrzewania. Mieszkańcom ukraińskiej stolicy do oczu zagląda humanitarna katastrofa.

Dlatego metropolita krakowski zarządził, że taca 1 lutego przeznaczona będzie na zakup generatorów prądu dla ukraińskiej stolicy. Zapewnił, że pierwsze takie urządzenie kupi sam, a tydzień później poinformuje wiernych, ile pieniędzy udało się zebrać, i ile generatorów zakupić.

Gest kard. Rysia wydaje mi się piękny w co najmniej czterech wymiarach. Po pierwsze, w wymiarze czysto ewangelicznym. Nasi najbliżsi sąsiedzi, Ukraińcy, cierpią w zimnie i ciemności, nakaz miłości bliźniego więc popycha nas ku pomocy. To kwestia przypominania tego, co jest istotą chrześcijaństwa, o czym pisał papież Leon XIV pokazując, że wszelka teologia, wiara jest dopiero następstwem tego wezwania, by naśladować Chrystusa, pomagając bliźniemu.

Po drugie, ruch kardynała wpisuje się w piękną tradycję polskiej solidarności, polskiej dobroczynności. Zbiórki pod hasłem „Ciepło dla Kijowa” spontanicznie pojawiały się w sieci. W jednej ze zbiórek, którą wsparli polscy biznesmeni, w ciągu tygodnia zebrano 7 milionów złotych. Włączając krakowski Kościół do akcji pomocy na rzecz cierpiących ukraińskich braci, kard. Ryś budzi w nas to, co najlepsze. Włączając się w akcję na rzecz ciepła dla Kijowa, rozgrzewamy także nasze serca.

Po trzecie gest ten ma również pewne geopolityczne znaczenie. Ukraińcy stali się ofiarą brutalnej rosyjskiej agresji. Wsparcie dla poszkodowanych, wyraźne stanięcie po stronie ofiar, solidarność z nimi to czytelny sygnał, po czyjej stronie stoimy. Choć dziś na świecie nie brak polityków mówiących, że to Ukraińcy wywołali wojnę, choć propaganda coraz częściej podpowiada, że nasi sąsiedzi sami są sobie winni, gest kardynała przypomina, kto jest agresorem, a kto cierpiącą ofiarą.

Z tym wiąże się jeszcze czwarty, dość przykry powód, dla którego warto docenić gest kard. Grzegorza Rysia. Ostatnie dni i tygodnie pokazują, że jesteśmy świadkami zmasowanej antyukraińskiej kampanii w polskim internecie. Zgodnie z najlepszymi wzorami sowieckiej propagandy odpowiedzią na wezwania do pomocy cierpiącym mieszkańcom Kijowa jest odwoływanie się do rzezi wołyńskiej, skandali korupcyjnych nad Dnieprem czy przypadków gloryfikowania banderyzmu na Ukrainie. Podkreślmy, to nie są komentarze do jakichś politycznych deklaracji czy ruchów o charakterze militarnym. Te jątrzące, często nienawistne komentarze są odpowiedzią na zupełnie podstawowe ludzkie wezwanie do pomocy cierpiącemu człowiekowi. Tym są paskudniejsze. Włączając się do pomocy, kardynał zaryzykował, że również stanie się obiektem tego hejtu. Że rzuci się na niego skrajna prawica na spółkę z ukrytą albo całkiem jawną agenturą wpływu z Rosji. Tym większy szacunek wzbudził we mnie kard. Grzegorz Ryś.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2026