Spore poruszenie, ale też i zaskoczenie, wywołała decyzja kardynała Grzegorza Rysia z 24 stycznia br. Z krótkiego listu, który skierował do diecezjan, wynika, że podjął ją, reagując na otrzymaną tego samego dnia wiadomość od arcybiskupa kijowsko-halickiego Swiatosława Szewczuka. Wiadomość mówiła o piekielnej nocy w Kijowie, mrozie minus dziesięć stopni i o tym, że walka Ukraińców o życie, ciepło i światło trwa. „Zarządzam, aby w całej archidiecezji cała składka z niedzieli 1 lutego została przeznaczona na pomoc dla Kijowa” – napisał metropolita krakowski.
Wbrew prognozom niektórych komentatorów życia Kościoła, pierwszego dnia lutego tace w świątyniach archidiecezji krakowskiej nie były puste. Zebrano prawie sześć milionów złotych. Inaczej mówiąc, o przeznaczeniu właśnie takiej sumy „kościelnych” pieniędzy zadecydował kard. Ryś, odpowiadając na prośbę z Ukrainy. Suma zebranych ofiar pokazała równocześnie stopień zrozumienia i akceptacji jego decyzji przez wiernych.
Wiem, że hojnie wspieracie
W liście metropolity krakowskiego do diecezjan jest sformułowanie, które przeszło bez echa, chociaż dotyka kwestii wywołującej w niektórych katolickich środowiskach duże emocje i gorące dyskusje. „Wiem, tydzień wcześniej jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, którą hojnie wspieracie. Mimo to mam odwagę prosić Was o równie wielką wspaniałomyślność i hojność” – napisał kard. Ryś. „Tu chodzi o życie! A sprzęt, o który jesteśmy proszeni, nie jest tani” – zaznaczył.
Czytając krótkie pismo kard. Grzegorza Rysia, datowane na 24 stycznia br. (w przeddzień dorocznej zbiórki WOŚP), można dojść do wniosku, że za oczywiste uznaje on nie tylko samo finansowe wspieranie tej inicjatywy, ale również fakt, że jest ono „hojne”. Nie wszyscy w Kościele w Polsce są tego samego zdania. „Moim zdaniem katolik, który chce czynić dobro, ale nie na zasadzie – rzucę garść pieniędzy – może znajdzie je biedak (a może złodziej), tylko na zasadzie – dam do ręki potrzebującym – nie powinien brać udziału w tej kontrowersyjnej akcji” – mówił w 2019 roku portalowi Fronda ks. Paweł Bortkiewicz, związany m.in. z Akademią Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
Wsparte autorytetem Kościoła
Problem jest o wiele szerszy niż kwestia traktowania jednej akcji dobroczynnej (czasem mylnie określanej jako „charytatywna”) w ciągu roku. Ogłoszona w lutym br. przez Instytut Dzieł Religijnych (zwany potocznie bankiem watykańskim) decyzja o stworzeniu dwóch indeksów giełdowych, które zostały opracowane zgodnie z zasadami katolickiej nauki społecznej, przypomniała, że nie jest obojętne, na jakie cele Kościół (kościelne instytucje) i poszczególny katolik przeznaczają będące w ich dyspozycji pieniądze lub inne dobra materialne. Dzięki wspomnianym indeksom procesy inwestycyjne mają być „w pełni zgodne z chrześcijańskim obrazem człowieka i wartościami etycznymi”.
Wydaje się oczywiste, że podobnymi regułami powinni się kierować katolicy (nie tylko duchowni, ale też świeccy), podejmując decyzje o rozporządzeniu swoimi zasobami finansowymi lub innymi dobrami materialnymi. Zazwyczaj nie budzą kontrowersji cele zbiórek i składek przeprowadzanych w świątyniach podczas mszy św. (przede wszystkim w niedzielę albo w uroczystość) lub bezpośrednio po jej zakończeniu. Są wsparte autorytetem Kościoła. Czasami cel jest podany na początku mszy bardzo szczegółowo (np. na ogrzewanie kościoła albo jakiś konkretny remont). Bywa, że podane są bardziej ogólnie (np. „na potrzeby kościoła”).
Mało kto ma czas i ochotę
Kodeks prawa kanonicznego stwierdza: „Wierni powinni udzielać Kościołowi pomocy w postaci donacji, o które są proszeni, zgodnie z przepisami wydanymi przez konferencje biskupów” (kan. 1262). Powołując się na ten przepis, „Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski w sprawie zarządzania dobrami doczesnymi Kościoła” z roku 2015 wymienia kilka potrzeb, o wsparcie których KEP zwraca się do wiernych. Chodzi o potrzeby Stolicy Świętej, misji, zakonów kontemplacyjnych, chrześcijan w Ziemi Świętej/Bożego Grobu w Jerozolimie, Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, Funduszu Pomocy Kościołowi na Wschodzie oraz Funduszu Obrony Życia. Z pewnością żaden z wymienionych celów nie budzi wątpliwości, czy katolik powinien przeznaczyć na niego jakiś datek.
Niestety, nie ma takiej pewności w odniesieniu do licznych innych inicjatyw, w ramach których prosi się o darowizny. Żyjemy w czasach, w których niemal nieustannie napotykamy (zwłaszcza w internecie) apele o wpłaty na rozmaite cele. Trudno zliczyć fundacje, które proszą o przeznaczenie jakiejś kwoty na ich działalność. W sieci mnożą się rozmaite zrzutki, czasami powołujące się na nieszczęścia, które kogoś dotknęły, przywołujące szczytne i szlachetne cele albo odwołujące się do emocji, jakie budzą w wielu ludziach na przykład rozmaite zwierzęta. To przykre, ale raz po raz okazuje się, że za tego rodzaju inicjatywami stoją oszuści, usiłujący wyłudzić niemałe sumy. Wykorzystują oni fakt, że mało kto ma czas i ochotę weryfikować napotkane w serwisach społecznościowych, odwołujące się do uczuć i wartości (w tym również promowanych w Kościele), apele o datki.
Rezygnacja z rozsądku?
Pan Jezus powiedział: „Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (Mt 6, 3). Nie jest to jednak wezwanie do rezygnacji z rozsądku przy udzielaniu potrzebującym materialnego wsparcia. Z pewnością warto sprawdzić cel, na który przeznaczamy w dorocznym rozliczeniu 1,5 proc. naszych podatków. Może się okazać, że za wzniosłymi deklaracjami kryją się sprzeczne z nauczaniem Kościoła działania.
Szczególnej uwagi, troski i wystarczającej wiedzy wymaga dysponowanie pieniędzmi konkretnej wspólnoty wierzących, np. parafii. Wiadomo, że decyzje dotyczące rozdysponowania środków, którymi ona gospodaruje, należą zasadniczo do proboszcza. Jednak Kodeks prawa kanonicznego jednoznacznie nakazuje: „Każda parafia powinna mieć radę do spraw ekonomicznych, która rządzi się nie tylko przepisami prawa powszechnego, lecz także przepisami wydanymi przez biskupa diecezjalnego, i w której wierni, wyłonieni zgodnie z tymi przepisami, świadczą proboszczowi pomoc w zarządzaniu dobrami parafialnymi” (kan. 537). Dobrze funkcjonująca i złożona z posiadających odpowiednią wiedzę osób Parafialna Rada Ekonomiczna pomoże uniknąć czasami bardzo kosztownych decyzji proboszczów, skuszonych ofertami szybkiego pomnożenia finansowych zasobów wspólnoty (np. fałszywych przedsięwzięć w sferze kryptowalut). Może również przestrzec przed zbyt ryzykowną pożyczką (nawet jeżeli kuria wyraziła na nią zgodę) albo przed niezbyt dobrze rokującą działalnością gospodarczą.
Wypadający z kieszeni różaniec
Chociaż sprawa może się komuś wydać drugorzędna, okazuje się, że zastanowienia, konsultacji i roztropności wymaga na przykład wybór firmy albo poszczególnych osób, które na zlecenie jakiejś kościelnej instytucji wykonają konkretne zadanie (np. malowanie kościoła albo wykonanie jakiegoś elementu jego wystroju). Przy podejmowaniu tego rodzaju decyzji nie chodzi tylko o pobożność wykonawców. Przed laty krążyły żarty o artystach, rzemieślnikach albo przedsiębiorcach, którym „w odpowiednim momencie” wypadał z kieszeni różaniec, dzięki czemu jako „pobożni” otrzymywali zlecenie. Przy wydawaniu „kościelnych” pieniędzy raczej trzeba unikać dylematów, czy zatrudnić rzadko widzianego w kościele dobrego fachowca, czy też chodzącego co niedzielę na mszę św. nieudacznika.
Żyjący w III wieku święty diakon Wawrzyniec, któremu powierzono troską o kościelny majątek, gdy cesarz zażądał wydania „skarbów Kościoła”, przyprowadził bardzo liczną grupę ubogich, kalekich i niewidomych. Wcześniej dobra chrześcijańskiej wspólnoty rozdzielił między najbardziej potrzebujących. Dał w ten sposób wszystkim katolikom (duchownym i świeckim) znakomitą wskazówkę, czym się kierować w dysponowaniu dobrami materialnymi.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















