W Uroczystość Najświętszej Trójcy kończy się okres komunii wielkanocnej, który w Polsce – co może zaskoczyć – zaczyna się w Środę Popielcową. Informuje o tym ogłaszany przez biskupa na początku Wielkiego Postu tak zwany mandat postny.
Chociaż raz się wyspowiadać i przyjąć Komunię
Starsi zapewne nauczyli się na pamięć pięciu przykazań kościelnych zatwierdzonych przez polskich biskupów w roku 1948. Czwarte przykazanie w tamtej wersji brzmiało: „Przynajmniej raz w roku spowiadać się i w czasie wielkanocnym Komunię Świętą przyjmować”. Dzisiaj obowiązuje w naszym kraju zmieniona wersja tych pięciu przykazań. Nowe brzmienie pojawia się w Katechizmie Kościoła Katolickiego, promulgowanym przez św. Jana Pawła II w roku 1992.
Kwestie zawarte pierwotnie w czwartym przykazaniu zostały rozdzielone i „awansowały” do przykazań drugiego i trzeciego. Aktualnie brzmią one następująco: „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”, oraz „Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą”. Już na pierwszy rzut oka widać różnicę między nimi. Kwestia okresu wielkanocnego dotyczy tylko Komunii Świętej, a nie sakramentu pokuty. W sensie ścisłym nie ma więc dla katolika obowiązkowej „spowiedzi wielkanocnej”. Jest obowiązek w okresie wielkanocnym przyjęcia Komunii Świętej.
Szokujący minimalizm
Dla wiernych systematycznie przystępujących do sakramentów taki minimalizm („przynajmniej raz w roku”) może być szokujący. Praktyka jednak pokazuje, że nie brak dziś w naszej ojczyźnie osób deklarujących przynależność do Kościoła katolickiego, którym nie udaje się spełnić wymogów ani z drugiego, ani z trzeciego przykazania kościelnego. Jak przekonują się niejednokrotnie spowiednicy, przez wiele lat okazuje się to dla nich zbyt wielkim wymaganiem. Do sakramentu pokuty i pojednania i do Stołu Pańskiego przystępują tylko „przy okazji” pierwszej Komunii Świętej dzieci albo gdy uczestniczą w katolickim pogrzebie kogoś bliskiego.
Wspomniany wyżej kształt przykazań kościelnych z roku 1948 wskazuje, że problem rzadkiego przystępowania do Komunii Świętej nie jest tylko bolączką trzeciej dekady XXI wieku. Okazuje się, że kłopot sięga wiele wieków wstecz. Ks. Bogusław Nadolski w czwartym, poświęconym Eucharystii, tomie swojej Liturgiki odnotował, że już przed „konstantyńskim zwrotem” (początek IV stulecia), kiedy to pojawiły się grupy przyjmujące chrześcijaństwo ze względów oportunistycznych, zmniejszała się gorliwość wyznawców Chrystusa – „daje się zauważyć na mszy obecność niekomunikujących”. To już wtedy rozpoczął się proces rozchodzenia się dwóch w początkach chrześcijaństwa nierozłącznych czynności – uczestnictwa we mszy świętej i przystępowania do Komunii Świętej. „Proces ten niestety przybierał na sile” – napisał ks. Nadolski i przytoczył słowa św. Jana Chryzostoma (zmarłego w roku 407): „Na próżno przystępujemy do ołtarza, nie ma nikogo, kto by brał udział”.
Najpierw trzy, potem raz
Sto lat później (dokładnie w roku 506) synod w Agde w Galii nakazał wiernym obowiązkowe przyjmowanie Komunii Świętej co najmniej trzy razy w roku – w Narodzenie Pańskie, w Wielkanoc i Zesłanie Ducha Świętego. Stwierdził nawet, że tych, którzy nie spełnią tego obowiązku, nie należy uważać za katolików. „Postanowienie to powtarzać się będzie przez całe średniowiecze, dodawano niekiedy jeszcze Wielki Czwartek” – relacjonował autor czterotomowej Liturgiki. Sytuację próbowano zmienić za czasów Karola Wielkiego, żyjącego na przełomie VIII i IX stulecia, namawiając, by wierni przystępowali do Stołu Pańskiego w każdą niedzielę, zwłaszcza w niedziele Wielkiego Postu. „Sukces był jednak przejściowy” – podsumował te starania ks. Nadolski.
W kolejnych wiekach częstotliwość przystępowania wielu wiernych do Komunii Świętej bardzo zmalała. Powody były różne: od osłabienia wiary w realną obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie po rosnące poczucie niegodności przystępowania do Stołu Pańskiego. W odpowiedzi na ten trend w roku 1215 Sobór Laterański IV (czyli dwunasty powszechny) postanowił, że „wszyscy wierni obojga płci, doszedłszy do używania rozumu, powinni osobiście choć raz w roku wiernie wyznać wszystkie swoje grzechy własnemu kapłanowi i odprawić w miarę sił nałożoną sobie pokutę, przyjmując z uszanowaniem, przynajmniej na Wielkanoc, sakrament Eucharystii”. Przytoczony nakaz przypomniał w swoich ustaleniach Sobór Trydencki (1545–1563).
Jeden tydzień w bonusie
Aktualnie obowiązujący Kodeks Prawa Kanonicznego w pewnym sensie podkreśla, że mamy do czynienia nie z jednym obowiązkiem, ale z dwoma. W kanonie 920 stwierdza, że każdy wierny po przyjęciu po raz pierwszy Najświętszej Eucharystii ma obowiązek przyjmować Komunię Świętą przynajmniej raz w roku. W drugim paragrafie tego samego kanonu zaznacza, że ten nakaz powinien być wypełniony w okresie wielkanocnym, „chyba że ze słusznej przyczyny wypełnia się go w innym czasie w ciągu roku”. Natomiast o obowiązku przystąpienia do sakramentu pokuty mówi dopiero kanon 989, informując krótko, że każdy wierny, „po osiągnięciu wieku rozeznania, zobowiązany jest przynajmniej raz w roku szczerze wyznać swoje grzechy ciężkie”.
Jak zauważył ks. Tadeusz Pawluk w swojej książce Prawo kanoniczne według Kodeksu Jana Pawła II, wspomniany w tytule kodeks nie precyzuje okresu wielkanocnego, w którym wierni powinni spełniać obowiązek przystąpienia przynajmniej raz w roku do Stołu Pańskiego. Według kalendarza liturgicznego trwa on od Wigilii Paschalnej do Uroczystości Zesłania Ducha Świętego, zwanej też Zielonymi Świątkami lub Pięćdziesiątnicą. Może więc dziwić, dlaczego praktykowany jest „bonus” w postaci dodatkowego tygodnia, już po Pięćdziesiątnicy, w czasie określanym w roku liturgicznym, jako okres zwykły. Najczęściej tłumaczy się ten „nadmiarowy” tydzień faktem, że kiedyś uroczystość Zesłania Ducha Świętego miała własną oktawę, która faktycznie wydłużała o osiem dni czas świętowania Zmartwychwstania Pana Jezusa i wydarzeń, które po nim nastąpiły.
Za karę odmowa pogrzebu
W komentarzach do kwestii spowiedzi przynajmniej raz w roku i Komunii Świętej przyjmowanej – jak nieraz można usłyszeć „w czasie wielkanocnym” można przeczytać, że niespełnienie tych obowiązków jest grzechem ciężkim. Wspomniany już Synod w Adge mówił jednak również o konkretnych konsekwencjach takiej postawy. Tym, którzy nie przystąpili w wymienione wyżej trzy święta do Komunii Świętej, odbierał prawo do miana katolików. Jak wspomina Komentarz do Kodeksu Prawa Kanonicznego po Soborze Laterańskim IV katolikom uchylającym się od wypełnienia tego obowiązku groziły sankcje karne w postaci zakazu wstępu do kościoła i odmowy chrześcijańskiego pogrzebu.
Nic więc dziwnego, że istniały w Kościele sposoby dokumentowania, czy ktoś przystąpił choć raz w roku do spowiedzi i czy w okresie wielkanocnym przyjął Komunię Świętą. W znanych od XV wieku rejestrach kościelnych nazywanych „Status Animarum” w parafiach odnotowywano fakt przyjęcia Komunii wielkanocnej. W niektórych parafiach w Polsce wciąż można zobaczyć również dawne „kartoteki parafialne”, w których znajdują się specjalne rubryczki do odnotowywania corocznej spowiedzi i przyjęcia Komunii Świętej w okresie Wielkanocy.
Dziś spełnienie tych dwóch obowiązków jest kwestią sumienia każdego wiernego. Są diecezje, w których w ogóle zrezygnowano z wszelkich potwierdzeń, np. przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania przed zawarciem sakramentalnego małżeństwa. Jednak zarówno przepisy zawarte w Kodeksie Prawa Kanonicznego, jak i w przykazaniach kościelnych obowiązują.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















