Funkcja rzecznika prasowego A.D. 2026

Kościół synodalny jest wspólnotą słuchającą. Słuchanie jest jednym ze słów kluczy dokumentu końcowego Synodu o synodalności. Mam więc nadzieję, że diecezjalna droga synodalna pomoże nam wszystkim, duchownym, konsekrowanym i świeckim, w nawracaniu się na słuchanie.
Czyta się kilka minut
Rys. Zosia Komorowska
Rys. Zosia Komorowska

Po nominacji na rzecznika prasowego powiedziałeś, że widzisz swoją rolę jako osoby budującej relacje, a nie tylko przekazującej informacje. To postawa bliska kard. Grzegorzowi Rysiowi, dla którego chrześcijaństwo jest relacją. Oznacza też zmianę modelu komunikacji z jednostronnej na dwustronną; zwrot od PR-u w stronę komunikacji interpersonalnej. Taka jest Ewangelia! Chciałbyś ludzi usłyszeć?

– Gdy kard. Grzegorz Ryś zaproponował mi pracę rzecznika archidiecezji krakowskiej, poprosiłem go, aby zagadnienie komunikacji w życiu Kościoła stało się jednym z ważnych tematów refleksji i dyskusji w czasie synodu diecezjalnego, który zapowiedział w dniu swojego ingresu do katedry na Wawelu. Kościół synodalny jest wspólnotą słuchającą. Słuchanie jest jednym ze słów kluczy dokumentu końcowego Synodu o synodalności. Mam więc nadzieję, że diecezjalna droga synodalna pomoże nam wszystkim, duchownym, konsekrowanym i świeckim, w nawracaniu się na słuchanie.

Bez tej sztuki nie ma mowy o komunikacji. Bez wysłuchania i usłyszenia drugiego nie można budować z nim relacji.

Przez kilka lat odpowiadałeś za pomoc skrzywdzonym w Kościele w Polsce. Znasz ten temat świetnie, podobnie jak ks. dr hab. Jan Dohnalik, nowy kanclerz kurii. Widać więc strategię nominacji kard. Rysia. Czy rzecznicy prasowi są szkoleni w tym obszarze?

– Ponieważ od około dwóch lat w kraju obowiązuje „ustawa Kamilka”, rzecznicy diecezji i zakonów powinni przejść – jak wszyscy księża pracujący w duszpasterstwie i katechezie – szkolenia dotyczące standardów ochrony małoletnich. Na rzecznikach jednak spoczywa dodatkowa odpowiedzialność za język, jakim mówią o wykorzystaniu seksualnym. Merytoryczny i precyzyjny komunikat może propagować rzetelną wiedzę na temat zjawiska, a empatyczna wypowiedź może być rodzajem wsparcia dla ofiar. Jeszcze nie umiem stwierdzić, na ile rzecznicy instytucji kościelnych dbają o taką formację. Jestem natomiast przekonany, że mogą budować kulturę wrażliwości i społeczeństwo bezpieczniejsze dla najmłodszych i najsłabszych.

Byłeś już rzecznikiem. Jak bardzo zmienił się w tym czasie Kościół w Polsce?

– W ostatnich latach Kościół stracił na znaczeniu w przestrzeni publicznej. Widać to po spadku zaufania, a także mniejszym zainteresowaniu społecznym i medialnym jego działalnością i wypowiedziami przedstawicieli. Przyczyny zjawiska to już temat na osobną rozmowę.

W czasie rekolekcji dla księży, które odbyły się przed ingresem kard. Rysia, prowadzący je ks. Krzysztof Wons SDS zachęcał nas, byśmy odważyli się uznać swój „brak ważności” we współczesnym świecie i zobaczyli w tym nie tyle zagrożenie, ile szansę. W tej sytuacji kryje się bowiem Boże zaproszenie do bliskości z ludźmi. Do tego, byśmy mogli z głęboką empatią odpowiedzieć na ich samotność i cierpienie (które często kryje się pod blichtrem sukcesu). Jest to wezwanie, aby przynieść ludziom Chrystusa, który zapragnął stać się człowiekiem ostatnim z ostatnich.

Wybuchła nowa afera – z ks. Teodorem Sawielewiczem i Teobańkologią. Nie chodzi nawet o jego perwersje seksualne, lecz o to, że informując media o postępowaniu sprawdzającym działalność księdza, kuria wrocławska zataiła powód. Ofiara, która to zgłosiła (ksiądz już został ukarany!), poszła do ,,Gazety Wyborczej", poczuła się oszukana. Czy w erze internetu i mediów udawanie świętości księży ma jeszcze sens?

– Kiedy 10 lat temu zaczynałem pracę w komunikacji instytucjonalnej Kościoła, spotkałem się i miałem okazję porozmawiać z o. Federico Lombardim SJ, ówczesnym rzecznikiem prasowym Stolicy Apostolskiej. Działo się to w czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Była to ostatnia pielgrzymka papieska, w której uczestniczył jako rzecznik. Zapytałem go, czy po latach pracy i doświadczenia ma jakąś wskazówkę dla początkującego rzecznika. W odpowiedzi dał mi dwie rady: „Po pierwsze, gdy masz coś przekazać dziennikarzom, to najpierw to sobie zapisz. Po drugie, gdy wypowiadasz się do mediów, to nigdy nie kłam”. Wtedy wydawały mi się dość oczywiste, wręcz banalne. Dziś widzę, że zwłaszcza druga jest bardzo wymagająca. Ale jestem też przekonany, że jedynie w ten sposób – mówiąc prawdę i tylko prawdę – możemy odbudowywać wiarygodność.


Ks. Piotr Studnicki

Rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej od 2026 roku, wcześniej pełnił tę funkcję w latach 2015–2017, następnie był koordynatorem medialnym Centrum Ochrony Dziecka w Krakowie, kierownikiem biura Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży i pełnomocnikiem zarządu Fundacji Świętego Józefa KEP

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2026