Dla mnie to zawsze wrzesień był od początków. Nie styczeń ze swoim hucznie świętowanym nowym rokiem, ale wrzesień właśnie, w którym rześkość powietrza miesza się z promieniami rozkosznego, późnoletniego słońca. W jakiś przedziwny sposób staje się on też nośnikiem pamięci – z jednej strony minionego lata, z drugiej – wszystkich dotychczasowych wrześniów, z trzeciej – tej, którą dziś najbardziej chciałabym podkreślić – pamięci o wdzięczności, jaką mogę odczuwać, przeżywając każdy dzień w wolności, zdrowiu i poczuciu bezpieczeństwa, które jest dla mnie czymś tak naturalnym, że często nawet niezauważalnym. Do rozmyślań zainspirował mnie projekt będący bohaterem dzisiejszego spotkania, który wyszedł spod skrzydeł jednego z najlepszych polskich muzeów – Muzeum Powstania Warszawskiego we współpracy z wytwórnią Fandango Records.
Historia oczami współczesnych
Projekt Sierpniowe to wyjątkowa inicjatywa, która wpisała się w tradycję muzycznych przedsięwzięć realizowanych przez wspomnianą instytucję, co roku zapraszającą artystów do upamiętnienia sierpniowych wydarzeń przez oddanie im twórczego hołdu. W poprzednich latach projekt współtworzyli m.in. Monika Brodka, Ørganek, Kwiat Jabłoni, Sorry Boys czy Andrzej Smolik. W 2024 roku zadanie stworzenia autorskiej płyty i objęcia całego projektu kuratelą otrzymała Julia Pietrucha – autorka piosenek, aktorka i wokalistka o ogromnej charyzmie, delikatnym, ale wyrazistym głosie i wyjątkowej wrażliwości.
Artystka zaprosiła do współpracy swoją siostrę, Natalię Pietruchę – scenarzystkę i poetkę, oraz Miuosha – producenta i rapera, który pracował również nad trzema wcześniejszymi płytami nagranymi we współpracy z muzeum. Efektem ich wspólnej pracy stał się album, który – jak podkreślają – „jest spotkaniem z historią widzianą oczami współczesnych ludzi, którzy swój ogromny szacunek do przeszłości wyrażają muzyką i słowem”. Do gościnnego udziału w nagraniach zaproszeni zostali: Krzysztof Zalewski (Wiersze), Natalia Grosiak (Syreny) i Igor Nikiforow (Liczenie), co dodatkowo poszerzyło paletę brzmień, interpretacji i spojrzeń. Premiera koncertowa materiału odbyła się 25 lipca w Parku Wolności przy Muzeum Powstania Warszawskiego, w którym pojawiły się tłumy. Jak zapowiadał Miuosh, koncert miał być unikalnym, pełnym szacunku i doniosłości wydarzeniem, bo, jak sam przyznał – kocha projekty, które powstają z myślą o wyjątkowym, niepowtarzalnym wykonaniu.
Pierwszym singlem promującym wydawnictwo został utwór Siostry. Oprócz niego na płycie znalazło się 9 utworów, których powstanie zainspirowały zarówno zasłyszane opowieści, jak i świadectwa odkryte podczas poszukiwań badaczy Muzeum Powstania Warszawskiego. Julia Pietrucha powierzyła siostrze opowiedzenie poetyckim językiem historii pełnych strachu, nadziei, tęsknoty, miłości i pragnień. Jak mówi autorka tekstów, dla niej ten projekt był przede wszystkim próbą uchwycenia skrajnych emocji towarzyszących powstańcom i zapisanie ich w taki sposób, by współczesny odbiorca mógł się w nich przejrzeć. Przyznam, że porusza mnie to na wielu poziomach. Pierwszy – traktuje sztukę jak lustro, przed którym można stanąć i w którym zobaczy się tyle, na ile pozwala nam nasza otwartość i ciekawość. Drugi – zawęża to odbicie to osobistych przeżyć, dosłownie i metaforycznie.
Tacy jak my
Pamiętam swoją wizytę w Muzeum Powstania Warszawskiego latem 2021 roku, w którym stała wtedy interaktywna instalacja „Odbicie. Jestem jak ty zapewne”. Początkowo nie planowałam brać udziału w tej instalacji; kłębiący się przed nią hałaśliwy tłum przepychających się ludzi mocno mnie do tego zniechęcał. Zaciekawiona jednak samym konceptem (zeskanowanie swojej twarzy umożliwiało odnalezienie w archiwach powstańczej sobowtórki lub sobowtóra), przystanęłam pod jej opisem. Najbardziej zatrzymało mnie w nim pytanie: czy bylibyśmy jak oni? Pomyślałam sobie wtedy, że przecież pod wieloma względami już jesteśmy: oni też byli młodzi, pełni nadziei i planów na przyszłość, też chcieli się uczyć, rozwijać, kochać. Chcieli móc być i być w tym wolni. Tylko czy bylibyśmy jak oni, gdybyśmy to my musieli stanąć dziś do takiej walki? Czy ja bym była?... Kiedy tłum się rozszedł, wróciłam tam. Stanęłam naprzeciwko ekranu, dużo bardziej przejęta, niż się spodziewałam, i z głową pełną myśli. Po chwili zobaczyłam ją, Marię Drozdowską. Była kapralem, walczyła na południowym Śródmieściu. Miała dwa pseudonimy: Mańka i Nafta. Kiedy wybuchło powstanie, miała 20 lat. Urodziła się w maju, tak jak moja mama. Jej rodzicami byli Jadwiga i Tadeusz – takie same imiona nosili moi dziadkowie od strony taty, który zresztą całe swoje życie nazywany jest Mańkiem. Po wyjściu za mąż zmieniła nazwisko na Przybylska, tak jak siostra taty. Po powstaniu trafiła do niemieckiej niewoli. Zmarła w Warszawie w 2004 roku, w miesiącu moich urodzin. Być może to tylko przypadkowe zbieżności, ale dzięki nim myślę o niej z jeszcze większym szacunkiem i pokorą. Żadna z nas nie miała wpływu na czasy, w których przyszło się jej urodzić. Moje życie jest tym, o co ona poświęcała swoje. Naszym obowiązkiem jest dbać o to, by ich heroiczna walka nigdy nie została zapomniana, dlatego z ogromnym uznaniem i wdzięcznością patrzę na to, w jaki sposób Muzeum Powstania Warszawskiego do tej pamięci się odnosi. Jeśli jeszcze Państwo go nie odwiedziliście – koniecznie, koniecznie trzeba. Jeśli do tej pory 1 sierpnia zatrzymywaliście się jedynie na chwilę, punkt 17.00 – niech ta chwila potrwa dłużej. Sięgnijcie po Sierpniowe, posłuchajcie historii tam ujętych i poczujcie, jak wiele nas łączy.
Spotkanie
Sztuka jest przestrzenią spotkania. Można się w niej przejrzeć i dowiedzieć o sobie i świecie czegoś nowego. Można się w niej zatrzymać, zamieniając na kilka dłuższych chwil codzienny pęd na refleksję nad czasem minionym, choć jednocześnie – nadal tak bardzo aktualnym, nawet jeśli niedziejącym się dalej niż na wyciągnięcie naszej ręki. Można też wyjść na spotkanie czuciu, emocjom, wrażeniom – bez wnikliwej analizy. Projekty takie jak ten – wykorzystujące sztukę do tego, by utrwalić pamięć – umożliwiają to spotkanie – przeszłości z teraźniejszością, tych, którzy mogli być nami, i tych, którzy nimi są. Album Sierpniowe nie jest jedynie hołdem dla bohaterów Powstania Warszawskiego, ale także próbą emocjonalnego, twórczego dialogu z historią. To muzyczna podróż, w której pamięć spotyka się ze współczesną wrażliwością, a opowieści sprzed lat zostają ożywione i przekazane kolejnym pokoleniom.
---
Sierpniowe
Julia Pietrucha, Miuosh, Natalia Pietrucha
Fandango Records 2025
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













