Przywołana Ewangelia należy do tych tekstów, które chcielibyśmy złagodzić. Słowa „nie wiem, skąd jesteście” brzmią po prostu przerażająco. Nie sądzę jednak, by naszym zadaniem było łagodzenie Ewangelii. Wolność, którą otrzymaliśmy, jest darem wielkim i pięknym, ale jest też olbrzymim wyzwaniem. Zostaliśmy stworzeni, by wybrać Boga, i mamy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby ten główny cel wpisany w nasze życie zrealizować. Nie jest to jednak łatwe. Nie ma na ziemi instytucji, która mogłaby dać nam ostateczną gwarancję, że już udało nam się to zrobić, albo że na pewno nam się uda. Nawet Kościół nam takiej gwarancji dać nie może, daje tylko środki, które pozwalają do tego celu zmierzać, i wskazuje jasno właściwy kierunek drogi. Zauważmy, że – jak ostrzega nas tym razem Ewangelia – ludzie, którzy przychodzą do Jezusa, są przekonani, że należą do Jego grona („Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś”), a mimo to Jezus ich nie rozpoznaje…
Na szczęście nie jesteśmy w wypełnieniu tego zadania pozostawieni sami. Duch Święty działa w naszych sercach i pomaga nam sformułować odpowiedź. Możemy też być pewni, że Bóg nigdy od nas niczego nie wymaga, nie dając zarazem niezbędnej pomocy, aby to, czego wymaga, było dla nas osiągalne.
Czy jednak w tekście przywołanej Ewangelii nie można dopatrzeć się też źródła nadziei? Zauważmy, że odpowiedź pana domu skierowana do tych, którzy pukają do drzwi – „nie wiem, skąd jesteście” – jest podobna do słów wypowiedzianych przez Piotra na dziedzińcu arcykapłana podczas przesłuchania Jezusa. „Nie znam tego człowieka” (Mk 14, 71, por. Łk 22, 57) – mówi Piotr do służącej. Piotr trzykrotnie zaparł się Jezusa. W cytowanej przypowieści pan domu powtarza zaś tylko dwa razy „nie wiem, skąd jesteście”. Bóg na szczęście nie jest bardziej nieprzejednany niż człowiek... Może więc najważniejsze pytanie to tym razem: czy będziemy mieli wystarczająco dużo pokory, wytrwałości, cierpliwości i wiary w miłość Boga, aby pukać, aż drzwi zostaną otwarte (Łk 11, 10)? Prośmy o zdrowie naszych serc – byśmy nigdy nie przestali wierzyć w miłosierną miłość Boga i żarliwie zabiegać o nią dla siebie i bliźnich.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











