Bernard z Jasnej Doliny

Patrząc na jego spuściznę, aż trudno uwierzyć, że żył tylko 63 lata. Choć nigdy nie osiągnął stanowiska wyższego niż opat klasztoru, wywarł ogromny wpływ na Kościół. Wpływał też w wielkim stopniu na Europę swoich czasów. Na imię miał Bernard.
Czyta się kilka minut
Św. Bernard z Clairvaux. Klasztor Santa Maria do Lorvão, Portugalia | Fot. WIKIMEDIA
Św. Bernard z Clairvaux. Klasztor Santa Maria do Lorvão, Portugalia | Fot. WIKIMEDIA

Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy wzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen”. Tę modlitwę można znaleźć w licznych modlitewnikach i zbiorach nabożeństw, zwykle zaraz po litanii loretańskiej i antyfonie Pod Twoją obronę.
Nie brak wciąż w Polsce ludzi, którzy umieją ją na pamięć. Niektórzy wiedzą, że istnieje też jej druga, nieco dłuższa wersja. Niemal wszyscy wiedzą, że jest to Modlitwa św. Bernarda. Bernarda z Clairvaux, który urodził się w XI w. po Chrystusie, ale jego ogromna aktywność przypadła na XII stulecie. Mało kto zdaje sobie dzisiaj sprawę z tego, jak bardzo ten syn burgundzkich arystokratów wpłynął na Kościół, ale też na Europę swoich czasów. W serwisie Vatican News nazwany został nawet „niekoronowanym władcą Europy” i „cysterskim królem”.

Współzałożyciel czy nie?
Można spotkać jego biogramy, w których określany jest jako „współzałożyciel cystersów”. To niezbyt precyzyjna informacja. W chwili powstania tego zakonu Bernard miał osiem lat. „Początki Zakonu Cystersów związane są z osobą Roberta, dziś cieszącego się chwałą świętych. Robert, wraz ze swoimi osiemnastoma współbraćmi, ze względu na nieprzestrzeganie reguły św. Benedykta opuścił klasztor benedyktyński w Molesmes. W klasztorze tym Robert był opatem. W miejscowości Cîteaux (łac. Cistercium) założył on w roku 1098 pierwszy klasztor cysterski” – można przeczytać na stronie Archiopactwa Cysterskiego w Jędrzejowie. Kto jak kto, ale cystersi z pewnością wiedzą, kto założył ich zakon.
Na tej samej cysterskiej stronie można przeczytać, że historia zakonu cysterskiego mocno związana jest także z postacią św. Bernarda z Clairvaux, który wstąpił do klasztoru wraz z kilkudziesięcioma towarzyszami. Skąd jednak uznawanie go za „współzałożyciela” zgromadzenia? „W historii Cystersów rok 1112 ma wyjątkowe znaczenie. Dzięki Bernardowi z Clairvaux cystersi stali się jednym z najważniejszych w średniowiecznym Kościele zakonów. Stali się także pierwszym w historii międzynarodowym zakonem, który objął swym zasięgiem nie tylko Europę Zachodnią, ale także i kraje Europy środkowowschodniej” – napisał prawie ćwierć wieku temu ks. Józef Swastek, historyk i hagiograf, w artykule zatytułowanym Św. Bernard z Clairvaux jako współzałożyciel cystersów.

Komunikacja i izolacja
Rok 1112 to rok wstąpienia Bernarda do jedynego wówczas cysterskiego klasztoru, mieszczącego się w Cîteaux. „W dniu śmierci Bernarda z Clairvaux, to jest 20 sierpnia 1153 roku, zakon liczył aż 339 opactw. Aż 68 konwentów cysterskich zostało założonych przez Bernarda z Clairvaux. Opactwu w Clairvaux – na czele którego stał przez okres 38 lat Bernard – podlegało aż 167 opactw” – wyjaśnił ks. Swastek. Podane przez niego liczby mówią same za siebie i z pewnością mogą stanowić uzasadnienie dla nazywania Bernarda współzałożycielem mnichów w białych habitach z czarnym szkaplerzem przepasanym płóciennym pasem.
Wśród powstałych za jego życia klasztorów znalazł się również ten w Jędrzejowie. „Opactwo jędrzejowskie jest najstarszym opactwem cysterskim na ziemiach polskich. Zostało ono ufundowane w 1140 roku przez Janika Jaksę, późniejszego arcybiskupa gnieźnieńskiego i jego brata Klemensa” – podają zakonnicy.
Clairvaux nazywane jest macierzystym opactwem Bernarda. Założył je w roku 1115, czyli zaledwie trzy lata po wstąpieniu do zakonu. Został opatem i przyjął święcenia kapłańskie. Jak zwróciła uwagę Małgorzata Milecka z Instytutu Architektury Krajobrazu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II w artykule poświęconym temu miejscu, trudno w lokalizacji opactwa nie dostrzec walorów związanych z pragmatycznym usytuowaniem na tle ówczesnych szlaków komunikacyjnych. „Zgodnie z zasadami cysterskiej tradycji lokacji klasztor wybudowano w dolinie rzeki, w otoczeniu wzgórz i porastających je lasów, co pomimo opisanej dogodności komunikacyjnej dawało opactwu izolację od świata świeckiego i tak charakterystyczne dla cystersów ukrycie w krajobrazie” – wyjaśniła autorka. Co prawda, gdy osiedlali się tam cystersi, miejsce nazywano Doliną Robaczego Lasu albo Doliną Goryczy, ale już w roku 1116 upowszechniło się określenie Clara Vallis albo Clairvaux, czyli Jasna Dolina.

Autorytet w kryzysach
Z przybliżaniem postaci św. Bernarda jest kłopot. „Przykładna miłość bliźniego, duszpasterski zapał, płodność nauki, dar pięknej wymowy – dzięki tym i innym wybitnym zaletom, jakimi był obdarzony, stał się św. Bernard, opat Clairvaux, szczególnym światłem dla Kościoła oraz przyciągnął ku sobie i nadal przyciąga ludzi wszystkich epok” – pisał św. Jan Paweł II w roku 1990 w liście z okazji 900-lecia urodzin założyciela opactwa w Clairvaux. Jak zauważył ks. Józef Swastek, Bernard należy bez wątpienia do najwybitniejszych ludzi średniowiecza. „Bez znajomości jego prac naukowych trudno byłoby zrozumieć ducha reformy gregoriańskiej w Europie, ducha monastycyzmu w szczytowym okresie średniowiecza oraz kierunku rozwoju myśli teologicznej” – napisał historyk i hagiograf, przypominając, że Bernard jest też twórcą mistyki średniowiecznej.
Szybko stał się autorytetem, do którego odwoływano się w sytuacjach kryzysowych lub konfliktowych. Jak podają Henryk Fros SI i Franciszek Sowa w popularnej przed laty książce Twoje imię. Przewodnik onomastyczno-hagiograficzny, łagodził napięcia wśród kartuzów, kanoników regularnych, norbertanów i gilbertynów. Wspierał bardzo powstanie templariuszy (Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona), współtworzył nawet ich regułę. Autorytet, jakim się cieszył, okazał się istotny, gdy w 1130 roku doszło do schizmy, z powodu wyboru (po śmierci papieża Honoriusza II) przez różne grupy skłóconych kardynałów dwóch papieży – Innocentego II i Anakleta II. Bernard poparł Innocentego II, choć argument, którego użył w jednym z listów („wybór potomka żydowskiego na stolicę Piotrową jest obrazą Chrystusa”), dziś budziłby sporo kontrowersji.

Wszystko w tym samym czasie
Kontrowersje budzi też współcześnie zaangażowanie Bernarda w organizację drugiej wyprawy krzyżowej (1147–1149). Wsparł tę inicjatywę na prośbę papieża Eugeniusza III. Dzięki darowi przekonywania i wybitnym zdolnościom kaznodziejskim (nie bez powodu nazwano go „Doktorem Miodopłynnym”) zdołał zmobilizować do walki ogromną rzeszę rycerzy i władców europejskich. Niestety druga krucjata skończyła się klęską, nie udało się odzyskać zajętego przez wyznawców islamu hrabstwa Edessy, co było jej głównym celem.
W przedmowie do książki Św. Bernard z Clairvaux Pierre Aubé, francuski historyk specjalizujący się w czasach średniowiecza, napisał, że jej bohater, „niepozorny mnich o stalowej woli”, zajmował się sprawami Państwa i sprawami Kościoła, dokonywał kolejnych fundacji, wpływał na geopolitykę, pisał arcydzieła, angażował się w niebezpieczne debaty intelektualne, inicjował krucjatę, korespondował ze wszystkimi liczącymi się postaciami Europy i innych części ówczesnego świata, zagłębiał się w Bożej miłości, rozstrzygał krwawe nieraz konflikty, wpływał na jednych i zwalczał innych, „a wszystko to w tym samym czasie”.
Na ile dziś przydałaby się komuś lektura wskazań dla biskupów i dla papieży? Trudno powiedzieć. Z pewnością wielu przyniosłoby korzyść sięgnięcie po traktat Bernarda Święty Kościół grzesznych ludzi oraz traktaty O miłowaniu Boga i O stopniach pokory i pychy, a także będące kluczem do jego mistycyzmu Listy o miłości. A czcicielom Maryi wiele pożytku przyniosłyby odkrycie na nowo jego kazań o Matce Bożej (choć nie był zwolennikiem wiary w Jej Niepokalane Poczęcie). Mało kto jednak wie, że przypisywane różnych autorom i świętym słowa „O Maryi nigdy dosyć”, jako pierwszy wypowiedział właśnie Bernard z Jasnej Doliny.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 33/2025